Przyjaciele sprawiają, że tyjesz

Badania nad zachowaniami oraz nastawieniami grup to domena socjologii. Często można przewidzieć zachowania jednostki w określonych sytuacjach, wiedząc, do jakiej grupy przynależy.


Wystarczy podać przykład kibiców sportowych. W każdą niedzielę, od września począwszy, na styczniu skończywszy, miliony ludzi gromadzą się na stadionach, w barach lub salonach, by oglądać, jak ich ulubiona drużyna NFL (Narodowa Liga Footballu) walczy z przeciwnikiem, jaki przypadł jej w danym tygodniu. W Kansas City dominują czerwone koszulki, baseballówki i kurtki. Fani Oakland noszą kolory czarny i srebrny, a fani Cleveland z jakiegoś powodu sukienki. Punkt zdobyty przez gospodarzy skłania dziesiątki tysięcy ludzi do spontanicznych podskoków, często także do przybijania piątek, a nawet do ściskania obcych osób, które akurat zajmują sąsiednie siedzenia. Złe podanie albo nieprzechwycona piłka może sprawić, że diakon kościelny zaklnie jak szewc, przeklinając gracza, który zawinił, oraz jego dzieci na całe życie.

Mniej frywolne przypadki pojawiają sie czasem w wiadomościach jako przykłady mentalności mafijnej bądź zachowań charakterystycznych dla gangów, którym trudno dać inne racjonalne wytłumaczenie. Najwyraźniej jednak grupa jest w stanie determinować zachowanie (dopingowanie, przeklinanie, walczenie) oraz wygląd (kurtki w barwach drużyny, kolory gangu czy tatuaże) jednostek. Uznając siłę grupy, dwóch badaczy analizowało dane z długoterminowego badania Framinghama, aby sprawdzić, czy presja społeczna może wpłynąć na największy obecnie problem społeczeństwa amerykańskiego otyłość.

Poziom otyłości – obecnie określanej jako przekroczenie indeksu masy ciała (BMI) > 30 w USA wzrosło z 13 proc. społeczeństwa w 1976 roku do 26 proc. w 1996 i kontynuowało wzrost do obecnego poziomu 31 proc. Dodatkowo, dwie trzecie dorosłej populacji ma co najmniej nadwagę (BMI > 25). Wynikiem tego rosnącego trendu jest wzrost zachorowań na cukrzycę, choroby serca, nowotwory i inne choroby wśród ludzi zbyt grubych. Rosną koszty profilaktyki chorób serca i krajowy budżet pokrywa wciąż rosnące wydatki na choroby związane z otyłością. Ten problem rzutuje także na długość życia. Stany Zjednoczone zasłynęły jako kraj mający niższą statystyczną długość życia obywateli niż 41 innych krajów, właśnie wskutek wysokiego odsetka ludzi otyłych.

Medycyna a otyłość


Próby przekonania ludzi do aktywniejszego trybu życia i nieprzejadania się kończą się niepowodzeniami. Niewiele leków na utratę wagi weszło na rynek, a kilkanaście zostało wycofanych z uwagi na niebezpieczeństwo ich stosowania dla zdrowia. Badania kliniczne nadal skupiają się na badaniach nad farmaceutykami, a ustawodawcy przekazują znaczne środki po nieudanych próbach ulepszenia wyborów rekreacyjnych w społecznościach lokalnych oraz wprowadzenia zmian w wychowaniu fizycznym w szkołach. Nadal jednak epidemiczne wręcz rozprzestrzenianie się problemu otyłości jest niezrozumiałe.

Najwyraźniej nie ma żadnego wyraźnego powodu, dla którego Ameryka tak się roztyła. Można wskazywać wiele kierunków, jak choćby rozwój techniki, wyręczającej siłę roboczą, rozwój biernych form rekreacji (telewizja, Internet, gry wideo), niskiej jakości pożywienie w restauracjach typu fast-food, niepowodzenia przemysłu spożywczego, aby zapewnić bogate w wartości odżywcze produkty na każdą kieszeń oraz kwestie związane z bezpieczeństwem osobistym, które skłaniają zarówno dzieci, jak i dorosłych do spędzania czasu wolnego raczej w domu niż poza nim. Władze i samorządy lokalne muszą zdać sobie sprawę z tych uwarunkowań, zanim zaczną zwalczać epidemię otyłości.

Wzrost poziomu otyłości nie może być przypisany uwarunkowaniom genetycznym. Zmiany w kodzie genetycznym (DNA) pojawiają się ponadpokoleniowo, nawet w programach hodowli selektywnej. To w znacznym stopniu wyjaśnia atrakcyjność badań naukowych prowadzonych na muszkach owocowych oraz na myszach. Cykl życia muszek owocowych trwa krócej niż miesiąc. Osiągają one dojrzałość płciową w ciągu 12 godzin od osiągnięcia dorosłości, która z kolei nadchodzi w ciągu 8 dni od wyklucia z jajka. Dlatego badania mogą objąć tuzin generacji muszek owocowych w ciągu roku!

Trochę dłużej trwają badania na myszach, ale mają tę zaletę, że są bliżej spokrewnione z ludźmi, bo to też ssaki. Nadal, z myszami będącymi zdolnymi do rozmnażania w szóstym tygodniu życia, można w tym samym okresie badać od sześciu do ośmiu populacji. Naukowcy zwykle kojarzą ze sobą myszy przejawiające te same cechy, takie jak na przykład białą sierść, określone choroby uwarunkowane genetycznie lub zaburzenia metabolizmu. Przeciętnie myszy kojarzą się ze swoimi braćmi/siostrami, aby zapewnić przekazywanie genów potomstwu.

Badania naukowe – otyłość a społeczeństwo


Ludzkie życie trwa o wiele dłużej, tak samo okres, w którym ludzie osiągają dojrzałość seksualną. Choć odnotowano wcześniejsze przypadki zajścia w ciążę, większość dziewcząt nie jest do tego zdolna przed osiągnięciem wieku 12–14 lat. W USA przeciętny wiek poczęcia pierwszego dziecka to 25 lat w 2002 roku. Ponieważ trzeba by wielu pokoleń, aby zmienić rozpowszechnienie łańcuchów/kodów genetycznych, obwinianie genetycznej konieczności za wzrost otyłości jest prawie niemożliwe. Obwiniać należy zmiany środowiskowe, które wyeksponowały genetyczne predyspozycje do otyłości w określonych warunkach. Innymi słowy, nasi dziadkowie byli w młodości tak samo zagrożeni otyłością jak ich potomkowie obecnie. Wystarczy spojrzeć na albumy kilku roczników licealistów z lat 70. i 80. i kiedy już przestaniemy śmiać się z ich fryzur, zorientujemy się, że jest wśród nich niewiele ciężkich osób, a jeszcze mniej otyłych nastolatków. Wystarczy porównać to z albumami kilku obecnych roczników gimnazjum i dostrzeżemy uderzającą różnicę.

Wracając do niedawno opublikowanego studium w New England Journal of Medicine, doktorzy Chrisakis i Fowler starali się zdeterminować ryzyko stania się otyłym zależnie od przynależności określonych grup społecznych. Grupa społeczna reprezentuje każdą osobę, z którą masz kontakt. Chociaż nie bierze się pod uwagę ani modelu roli sławy, ani postaci publicznych i historycznych, oddaje dobrze bezpośredni wpływ na zachowanie i wygląd jednostki.

Nie każdy, kogo znasz, ma na ciebie tak samo silny wpływ. Gdy stajemy się dorośli, rodzice nie mają już na nas takiego wpływu jak dawniej i coraz silniej identyfikujemy się z grupą szkolnych przyjaciół lub środowiskiem z pracy. Mimo zalet równości, większość przyjaźni jest nadal zawierana pomiędzy osobami tej samej płci. Jednak choć rola mamy i taty zmniejsza się, podczas gdy ich dziecko staje się niezależne, więzi między rodzeństwem mogą pozostać równie silne, wzmocnione wspólnymi doświadczeniami.

Z kolei partnerzy dzielą dom i życia. W zdrowym związku małżeńskim, partner jest  prawdopodobnie najbliższą nam osobą, ale często zdarza się, że małżonkowie postrzegają siebie nawzajem bardziej jako oddzielne jednostki, które dzielą ze sobą życie, niż jako członków dwuosobowej grupy. Sąsiedzi mieszkają nieopodal, ale we współczesnym społeczeństwie kontakty międzysąsiedzkie są znaczne bardziej ograniczone niż były 50 lat temu.

Patrząc na dane zbierane od 1971 do 2003 roku, można zaobserwować, jak zmieniał się u 12 067 ludzi indeks BMI i nasiliła częstotliwość występowania otyłości. Wówczas badacze naszkicowali szczegółowe diagramy, łącząc ludzi z uwagi na ich wzajemne powiązania, aby sprawdzić, czy zmiana w indeksie BMI jednej osoby wpłynęła na drugą. Ich odkrycie było dość zaskakujące.

Okazało się, że babcia miała rację, że „z kim przestajesz, takim się stajesz” oraz „ciągnie swój do swego”. Kiedy ktoś zadawał się z osobami, które stały się otyłe, ryzyko że ta osoba także będzie cierpiała z powodu otyłości, wzrastało dramatycznie. W zasadzie otyłość rozprzestrzeniała się według schematu charakterystycznego dla wybuchu epidemii. Powody tego zjawiska nie są do końca jasne, ale autorzy badań proponują dwa wyjaśnienia, zauważając jednak, że prawdopodobnie jest też wiele innych powodów.

W przeszłości otyłość była napiętnowana. Obecnie wyrabianie sobie opinii o kimś na podstawie jego wyglądu, traktowane jest jako brak poprawności politycznej. Na plaży można było zobaczyć T-shirty z napisami – „Nie dla grubych dziewczyn”. Hollywood nigdy nie wypromowałoby aktora ani aktorki z problemem nadwagi, a pracodawcy nie zatrudnili osoby otyłej – można by mnożyć przykłady w nieskończoność. Obecnie otyłość jest raczej powszechnie akceptowana,  niesprawiedliwe praktyki rekrutacyjne grożą karą, a wiele sław ma nadwagę lub wręcz jest otyłych (Rosie O’Donnell, John Goodman, James Gandolfini itd.). Poza tym autorzy zauważyli, że zachowania innych mogą pobudzić ścieżki zachowań w mózgu, koncepcja określana jako imitacja fizjologiczna. Wystarczy pomyśleć o kimś ziewającym na sali lekcyjnej lub wykładowej… niezmiennie ktoś inny też ziewnie. Jeżeli przyjaciel lub bliska osoba je więcej przekąsek niż zwykle, to zachowanie może wzbudzić tę samą reakcję u jej bliskiego. Co ciekawe, odnotowano nawet zaraźliwy powód otyłości odnotowany w literaturze, który mógł mieć swoje następstwa w sieci powiązań przybierania na wadze. Moc tej sieci jest bardzo silna i ma daleki zasięg. Efekt przejścia otyłości z jednej osoby na drugą zależy od natury ich związku czy znajomości. Niekonieczna jest bliskość fizyczna, choć odkryto, że efekt jest podobny, niezależnie czy otyła osoba mieszka w tym samym bloku, czy na innym kontynencie. Fenomen sieci zależy więc od dystansu społecznego, a nie geograficznego.

Przed zajęciem się ludźmi, którzy wpłynęli na przyrost wagi, autorom powinno się pogratulować próby kontrolowania innych efektów, takich jak BMI w dzieciństwie, palenie czy czas, w którym przybranie na wadze miało miejsce. Ogranicza to wpływ otyłych dzieci nawiązujących przyjaźnie, przybieranie na wadze związane z paleniem i nieokreślone czynniki środowiskowe, które mogłyby powodować symultaniczne przybieranie na wadze (na przykład wprowadzanie się do akademika i tycie przysłowiowych 8 kilogramów).

Kto jest więc odpowiedzialny za zapasową oponę?


Kogo należy winić za boczki tłuszczu? Oczywiście, Freud uwielbiał winić za wszystko rodziców, przypisując też pewną rolę genetyce, ponieważ ludzie reagują na środowisko w charakterystyczny sposób dzięki odziedziczonym kodom genetycznym. Ale jak stwierdziliśmy wcześniej, geny się nie zmieniły, więc nie można im przypisać gwałtownego wzrostu otyłości.

Spójrz na to zdjęcie na swoim kredensie albo na tablicy korkowej. Człowiek w kapeluszu na imprezie ukończenia szkoły… laska trzymająca królicze uszy na twoich urodzinach… Zgadza się – to twoja przyjaciółka. Twoi przyjaciele mają największy wpływ, relatywny do waszej sieci społecznej, na to, abyś stała się otyła. Posiadanie grubego przyjaciela, zwiększa o 57 procent ryzyko, że i ty będziesz otyła!

Czy pomoże ci bieg do domu i powrót do życia w piwnicy u rodziców? Krew jest gęstsza od wody, więc prawdopodobnie twoje rodzeństwo nie zaraziłoby cię otyłością? Czy tak? Próbuj znowu. Ta sama siostra, która podkradała drobne z twojej świnki skarbonki, nasila plagę. Otyłe rodzeństwo zwiększa ryzyko, że staniesz się otyła, aż o 40 procent.

Może jedynym rozwiązaniem będzie ucieczka do lasu wraz z twoją drugą połową i dokonanie żywota w tej anarchicznej szczupłości jako sprzeciwiająca się otyłości pustelnicza para?

Niestety, ta wspaniała osoba, która weszła w związek na dobre i na złe, może spowodować owe złe, gdy stanie się gruba, a wtedy zwiększy twoje ryzyko cierpienia na otyłość o 37 procent. Z początku wydaje się to zaskakujące, że twój partner nie wywiera większego wpływu, jako że jest to najsilniejsza więź emocjonalna dla większości ludzi i zwykle osoba, z którą spędzamy najwięcej czasu. Autorzy sugerują, że dopóki w naszej populacji wiązaliśmy się z osobami przeciwnej płci, wpływ partnera zmniejszał się, gdyż niewiele osób wierzyło, że powinno się przypominać owego partnera. Podświadoma tendencja do upodabniania się także ma zastosowanie w przypadku słabszego przywiązania do przyjaciół i rodzeństwa płci przeciwnej. Jednak kumple na całe życie i tej samej płci są osobami, które mają największy wpływ na nasze zdrowie, wagę i wygląd – nawet, gdy się przeprowadzają.

Stopnie separacji


Przy okazji analizy danych poczyniono jeszcze jedno przerażające odkrycie. Siła wpływu przekroczyła kilka stopni separacji. A czym są stopnie separacji? To określenie osoby, która jest związana z inną poprzez jedną lub więcej osób. Część z was może grała w grę Kevina Bacona, gdzie należy powiązać każdą inna osobę z Kevinem Baconem poprzez stworzenie listy osób występujących w tym samym filmie. Na przykład Kevin Bacon jest powiązany z Leonardem Nimoy (Mr Spock z serialu „Star Trek”) przez dwa stopnie separacji. Nimoy zagrał w „Star Trek IV: Nieodkryty ląd” w 1991 roku z pojawiającym się i znikającym aktorem Christianem Slaterem, który grał anonimowo. Slater znów pojawił się w „Morderstwo przede wszystkim” w 1995 roku z Kevinem Baconem. Wzmożone ryzyko otyłości przekracza trzy stopnie separacji, ale jego moc spada wraz z wydłużaniem się dystansu społecznego.

Jednak nawet jeśli ktoś otacza się kręgiem przyjaciół przypominających rzeźby greckie, jeśli którekolwiek z nich ma przyjaciela, który staje się otyły, ryzyko pierwszej osoby nadal wzrasta o 10 procent. Życie wydaje się złe i spuścizna tych badań mogłaby być wykorzystana do promowania antyotyłości. W rzeczywistości co najmniej jeden redaktor już zaatakował owe badania. Choć przyczynkiem może być motywowanie ludzi do bycia bardziej aktywnymi w sprawie zdrowia ich znajomych. Pomaganie przyjacielowi w utracie wagi i wspieranie go w prowadzeniu zdrowego życia może nie być totalnie altruistycznym aktem. Choć nie sposób łatwo zmierzyć korzyści, jak na przykład dawki kalorii w posiłku, wydaje się logiczne, że uchronienie kolegi przed otyłością pomoże również nam w przyszłości uchronić się przed nią.

Główną lekcją, jaką wynosimy z tego badania, mogłoby być: jeśli chcesz uniknąć bycia grubym, zmień swoich grubych przyjaciół. Niektórzy mogliby potraktować to dosłownie i okrutnie odwrócić się od przyjaciół rezygnując z cennych znajomości zbudowanych na zaufaniu i wspólnych doświadczeniach. Inni mogliby przyjąć bardziej altruistyczne podejście i asystować cięższym przyjaciołom w zrzucaniu dodatkowych kilogramów i powrocie do zdrowszego życia. Wpływ może być wywarty w obydwu kierunkach. Byłoby ciekawie, gdyby badacze poświęcili uwagę otyłym przedmiotom badań i ocenili, czy posiadanie szczupłych przyjaciół wspomogło ich proces odchudzania i skutkowało na dłuższą metę.

Jednak nie dewaluuj pod wpływem tego badania swoich przyjaciół, którzy na przestrzeni lat przybrali na wadze. Zachęć ich raczej, zaoferuj wsparcie, bądź liderem. Na dłuższym dystansie obydwoje odniesiecie sukces.

Autor: FA TEAM

22 komentarzy

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.