Dla wielu osób rak wciąż brzmi jak wyrok. Strach, poczucie utraty kontroli i stereotypowe wyobrażenia o chorobie nowotworowej sprawiają, że temat raka jest jednym z najbardziej obciążonych emocjonalnie. O tym, skąd biorą się te lęki, jak wspierać osoby chorujące i ich bliskich oraz dlaczego warto mówić o raku inaczej, opowiadają psycholożki Agnieszka Skwarczyńska-Szlasa i Ewa Niewola.

Rak wciąż budzi lęk

„Myślę sobie, że jakby zapytać osobę przypadkowo spotkaną na chodniku, z czym jej się kojarzy rak, to pewnie powiedziałaby, że z chemią, byciem łysym, wychudzonym oraz śmiercią. To przychodzi do głowy jakby z automatu” – mówi Agnieszka Skwarczyńska-Szlasa, psycholożka i psychoonkolożka z LUX MED Onkologia.

Jak tłumaczy, to efekt lat utrwalonych skojarzeń, które wzmacniają media i społeczne tabu wokół chorób nowotworowych. „W mediach więcej mówi się o tragediach i śmierci znanych osób niż o wyleczeniu. A przecież choroby nowotworowe są bardzo niejednolite – to cała gama różnych odmian, metod leczenia i rokowań” – uzupełnia Ewa Niewola, psycholożka z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED.

Choroba, którą można leczyć

Dla wielu pacjentów pierwszym odruchem po usłyszeniu diagnozy jest paraliżujący strach. „Pacjenci, gdy trafiają do szpitala, mają takie myślenie: „To tragedia, że ja tu jestem”. Dopiero jak pokaże im się drugą perspektywę – że właściwie to dobrze, że tu jesteś, bo masz leczenie, że są metody, że będziesz mógł być zdrowy – zmieniają swoje podejście” – mówi Skwarczyńska-Szlasa.

Psychoonkolog to nie luksus, tylko element leczenia

Pomoc psychologiczna jest coraz częściej integralną częścią procesu leczenia. „Pracujemy z pacjentem i jego rodziną, zarówno zaraz po otrzymaniu diagnozy, w czasie leczenia, jak i po jego zakończeniu. Obserwujemy, że pacjenci dużo lepiej sobie radzą, jeśli wiedzą, z czym będą się mierzyć” – tłumaczy Agnieszka Skwarczyńska-Szlasa.

Jak dodaje, psychoonkolog pomaga nie tylko choremu, ale także jego bliskim. „To nie jest tak, że choroba dotyka jednej osoby. Cała rodzina doświadcza trudności, dlatego wspieramy również bliskich pacjentów” – mówi ekspertka.

Nie zabieram pacjentom cierpienia

Jak przyznaje psychoonkolożka, ludzie potrzebują przede wszystkim zrozumienia, że ich emocje są normalne. „Nie zabiorę pacjentom cierpienia, bo jest to niemożliwe. Ale mogę pokazać, że smutek, lęk czy złość w takiej sytuacji są w porządku. Pacjenci mają prawo do różnych emocji” – mówi Skwarczyńska-Szlasa.

Ewa Niewola dodaje, że takie rozmowy często pomagają pacjentom odzyskać poczucie wpływu. „Choroba to czas, w którym można zwolnić, zatrzymać się, przyjrzeć sobie i przewartościować pewne rzeczy” – podkreśla.

Lęk, który można oswoić

Rak wciąż wywołuje lęk. „Największym źródłem lęku Polek i Polaków, w kontekście chorób, jest choroba nowotworowa. Obawia się jej prawie dwie trzecie naszych rodaków. Wywołuje ona największe niepokoje niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania czy płci” – mówi Ewa Niewola, powołując się na badanie „Polki, Polacy, a choroby i zdrowie”.

Psycholożki podkreślają zarazem, że lęk nie musi oznaczać rezygnacji z życia. „Można jednocześnie czuć smutek i radość. To, że jestem w chorobie, nie znaczy, że muszę być wyłącznie „tym chorym”. To nieprawda – możemy być i tu, i tu, chorować i żyć, bo te doświadczenia się nie wykluczają” – kończy Agnieszka Skwarczyńska-Szlasa.

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.