Współczesne rodzicielstwo utknęło między dwiema skrajnościami. Z jednej strony słyszymy, że dziecko trzeba wysłuchać, zrozumieć i podążać za jego emocjami. Z drugiej, że potrzebuje zasad, wartości i jasnych granic. W efekcie wielu rodziców miota się między poczuciem winy a frustracją. A dzieci coraz częściej wchodzą w otwarte spory o rację, testując cierpliwość dorosłych i „terroryzując” domowe otoczenie.




























