„Cienie przeszłości” to trzeci tom serii o „Klubie Martini”, czyli grupie emerytowanych szpiegów, którzy zamieszkali w tej samej okolicy. W sosnowym stanie Maine, gdzie teoretycznie „życie jest takie, jakie być powinno”, wraz z przybyszami pojawiają się kłopoty.
Tekst: Sylwia Skorstad

W miasteczku Purity w Maine odbywa się międzynarodowa konferencja dotycząca bezpieczeństwa. Uczestniczą w niej eksperci z całego świata. Ingrid Slocum, członkini nieformalnego Klubu Martini, zrzeszającego byłych agentów CIA, pomaga w organizacji tego wydarzenia. Już pierwszego dnia nieoczekiwane zdarzenie przerywa konferencję – pochodzący z Rosji dysydent zostaje znaleziony w swoim pokoju w ciężkim stanie. Maggie Bird próbuje udzielić mu pierwszej pomocy i trafia z tego powodu na kwarantannę. Początkowe podejrzenie wystąpienia wirusa eboli nie znajduje jednak potwierdzenia w faktach. Wszystko wskazuje na to, że ekspert został otruty trucizną, jaka jest dostępna jedynie w Rosji.
Dramatyczne wydarzenia w Purity zaczynają się mnożyć. W bagażniku samochodu zostaje znaleziona kelnerka, która pracowała w hotelu konferencyjnym. Ingrid odwiedza jej dawny współpracownik, z jakim łączyło ją romantyczne uczucie. W porównaniu z jej mężem, który karierę spędził przy biurku, wygląda jak Antonio Banderas. Wkrótce była agentka znika, właśnie wtedy, gdy FBI bardzo pragnie ją przesłuchać. Przyjaciele robią wszystko, by ją odnaleźć.
Przyjaźń receptą na starzenie się
W wywiadzie dla amerykańskiej stacji „Fox Local” Tess Gerritsen opisała zmianę swojego stosunku do ludzi w podeszłym wieku. Po tym, jak dowiedziała się, że w jej okolicy mieszkają emerytowani szpiedzy, inaczej postrzega starsze kobiety mijane na ulicy. Zaczęła się zastanawiać, co robiły w przeszłości. Czy do wykonywania swojej pracy potrzebowały pistoletu? Czy dokonywały rzeczy niezwykłych i brakuje im tego na emeryturze? To i dla niej istotne pytanie, bo nagle (jak to zawsze bywa) z trzydziestoletniej lekarki stała się siedemdziesięciotrzyletnią autorką bestsellerów.
Bohaterowie serii o Klubie Martini ze starzeniem się radzą sobie wspólnie. Ich sposób na pogarszający się wzrok czy łupanie w krzyżu to przyjaźń. Łatwiej jest godzić się z upływem czasu, mając u boku kogoś, kto przechodzi przez to samo. To, że emerytura, choćby najbardziej godna, to nie bajka, da się odczuć i w wierszach i między wierszami powieści. Przemyślenia Maggie Bird na ten temat narrator relacjonuje następująco „Kiedyś mogła sobie pomyśleć: jutro zapiszę się na kurs gry na gitarze albo nauczę się języka arabskiego. Teraz pogodziła się z myślą, że te rzeczy nigdy się nie zdarzą, że w jej życiu zabraknie na nie czasu.”
Jeśli nie liczyć cyklicznych kłopotów, to członkowie Klubu Martinie mają miłe życie. Jedzą wyszukane potrawy, często popijają drogie alkohole, hodują kury i spotykają się na pogaduszkach. Alkohol pojawia się na ich stołach często i bywa, że potrzebują go, by „odzyskać równowagę ducha”. Można się zdziwić, iż taka wizja napojów wyskokowych pojawia się w prozie pisarki o wykształceniu medycznym. Być może chodzi jedynie o to, że raz wymyślony tytuł zobowiązuje.

Trochę polityki
Tess Gerritsen, podobnie do swojego kolegi zza miedzy Stephena Kinga, niekiedy zabiera głos w sprawach politycznych. Wspiera Partię Demokratyczną, określa się jako feministka, angażuje w obronę instytucji naukowych przed politykami i nie kryje, że nie jest fanką prezydenta Donalda Trumpa. W „Cieniach przeszłości” jej bohaterowie kilkakrotnie wyrażają niezadowolenie z tego, jak polityka wpływa na pracę amerykańskiego wywiadu.
„Agencja bardzo się zmieniła po naszym przejściu na emeryturę. Ostatnio doszło do poważnej zmiany priorytetów. Nowe kierownictwo nie traktuje już Rosji jako wroga. Teraz najważniejsza jest bezwarunkowa lojalność wobec ludzi sprawujących władzę” – mówi jeden z byłych agentów.
Trzeci tom serii nie jest głosem w debacie politycznej, ale nie jest też zawieszony w politycznej próżni. Jest też bardziej kosmopolityczny od poprzednich części – bohaterowie wybierają się w podroż do Europy, by narobić kłopotów w Holandii i Hiszpanii.
Na koniec dobra wiadomość dla fanów serii: pierwsza część cyklu pod tytułem „Wybrzeże szpiegów” ma zostać zekranizowana. Prawa do sfilmowania tej historii kupił Amazon. Tess Gerritsen, która sprawy produkcji zostawia filmowcom, deklaruje, że jest tak samo podekscytowana możliwością zobaczenia swoich bohaterów na ekranie, jak jej wierni czytelnicy.
Tess Gerritsen „Cienie przeszłości”, Wydawnictwo Albatros