W tej fascynującej książce Selena Wisnom, doktor asyrologii i jedna z najlepszych specjalistek od pisma klinowego, odkrywa przed czytelnikami sekrety starożytnej biblioteki. „Tajemnice Mezopotamii” zostały nominowane do najważniejszej brytyjskiej nagrody przyznawanej za wybitne pozycje historyczne kierowane do szerokiej publiczności.

Tekst: Sylwia Skorstad

fot: Pixabay

„Potrafię wykonywać złożone działania matematyczne, takie jak dzielenie i mnożenie, które nie mają prostego rozwiązania. Czytałem zagadkowe teksty spisane w enigmatycznych językach sumeryjskim i arkadyjskim, trudne w interpretacji. Wnikliwie badałem kamienne inskrypcje sprzed potopu, zapieczętowane, niejasne, mylące.” Tak przedstawiał swoje talenty król Asyrii o imieniu Aszurbanipal, który panował w Mezopotamii od 669 do 631 roku przed naszą erą. Ten założyciel słynnej biblioteki w Niniwie, gorliwy kolekcjoner wszelkiej wiedzy, choć miał nieznośną manierę przechwalania się, to jednak zawsze stawiał swoją sprawność umysłową ponad sprawnością bojową. Najpierw wychwalał umysł, a dopiero potem siłę. Kto pamięta z greckiej i rzymskiej mitologii bohaterów tamtych czasów, ten szybko zrozumie, że było to podejście niezwykłe.

O rzadkich zwyczajach króla wiemy dzięki tysiącom zachowanych glinianych tabliczek, które w pożarze starożytnej biblioteki stwardniały na tyle, by dotrwać do naszych czasów. Obok podręczników do wróżenia, spisów roślin leczniczych, atlasów medycznych oraz zbiorów praw zachowały się tam też między innymi połajanki księżniczki wobec szwagierki, że robi błędy w piśmie klinowym, listy imion oraz drzew wypisywane przez uczniów w ramach prac domowych oraz skargi do króla na brak odpowiedzi w sprawie zaległego urlopu.

Wątróbeczko, powiedz przecie

Selena Wisnom to jedna z tych niezwykłych profesorek, o której studenci opowiadają anegdoty, by każdy mógł im jej zazdrościć. To brytyjska Janina Bąk, która o mało popularnej dziedzinie nauki potrafi mówić w taki sposób, by rozmówca czuł się żywo zainteresowany. Na przykład w 2024 roku na uniwersyteckim kanale opublikowała filmik, w którym wróżyła z owczej wątroby, czy Donald Trump zostanie prezydentem. Wcześniej prognozowała w ten sam sposób, czy Anglicy pójdą do przedwczesnych wyborów. Wszystko po to, by zaprezentować jedną z najbardziej cenionych w Mezopotamii nauk, jaką było odczytywanie wiadomości zapisywanych przez bogów we wnętrznościach zwierząt. Śmiejecie się z tego? W Asyrii pękliby ze śmiechu słysząc, że my dzisiaj pokładamy wiarę w algorytmach, które bazują jedynie na tym, co już się zdarzyło. I to bez trwających wiele godzin przygotowań w gronie ekspertów.

Jedną z wielkich zalet prozy Wisnom jest właśnie to, że stara się przedstawić oczyszczone z kurzu fakty z punktu widzenia obiektów badań. Dokłada starań, by zrozumieć, w jaki sposób rozumowali i co ich motywowało. Czemu na przykład Niniwijczycy nie darzyli wielką sympatią Babilończyków? Czy ich wiara w możliwość wróżenia z gwiazd różniła się czymś od naszego przekonania, że można odegnać zły los pukając w niemalowane drewno?

Klin za klinem

Gdybyście zaprosili doktor Wisnom do domu, w którym przez przypadek jest zdjęcie lub ozdoba z pismem klinowym, odczytałaby dla was przekaz sprzed trzech tysięcy lat. Należy bowiem do liczącego nie więcej niż tysiąc osób grona, które potrafi płynnie czytać i tłumaczyć ten najstarszy rodzaj pisma. Dzięki temu może nam opowiadać, jak wyglądał świat Mezopotamii. A ten był fascynujący i bliższy naszemu, niż może się to wydawać na pierwszy rzut oka.

Z jednej strony Asyryjczycy mieli brzydki i mało znany nam dziś zwyczaj porywania sobie bogów, z drugiej zlecali przepisywanie podręczników do historii w taki sposób, aby pasowały do aktualnej narracji, co zachowało się do dzisiaj. Tak jak my kodyfikowali prawa i piętnowali grzechy. Wlepiali kary za dokładnie sto siedemdziesiąt trzy uczynki, w tym na przykład wymiotowanie i sikanie do rzeki (czyż nie szkoda, że o tym zapomnieliśmy?). Do dziś żaden naukowiec nie odgadł, na czym polegała opisana przez nich zbrodnia „przekleństwo miecha i pieca”. Wiemy natomiast, że w dziedzinie leczenia brali pod uwagę psychologiczny stan pacjenta i zajmowali tak samo stanem ducha, co ciała. Bogów uważali za byty niesprawiedliwe i nieprzewidywalne, dzięki czemu nie zmagali się, tak jak wielu z nam współczesnych, z dylematem pogodzenia idei boga sprawiedliwego z tragicznymi wydarzeniami na świecie.

Świat opisany przez Selenę Wisnom jest tak ekscytujący, że czytelnik zaczyna żałować, iż sam nie został asyrologiem. Wykładowczyni Uniwersytetu Leicester wspomina przecież, że archeolodzy dostarczają badaczom pisma klinowego więcej tabliczek niż ci są w stanie odczytać. Do zbadania i opowiedzenia pozostaje jeszcze tyle dobrych historii!

Selena Wisnom „Tajemnice Mezopotamii. Biblioteka pierwszych cywilizacji”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.