Kolejny odwołany pilates, bo „trzeba coś jeszcze załatwić”. Przełożony spacer z koleżanką, bo wypadło coś ważniejszego. Która z nas tego nie zna? Raport „RUSZ 4 LITERY. 4MOVE.” pokazuje to czarno na białym – Polki chcą żyć aktywnie, ale codzienność skutecznie podcina im skrzydła i nie znajdują czasu na ruch.

Dziś kobiety biegną szybciej niż kiedykolwiek, tylko niekoniecznie w kierunku, który wybrały same. Dopinają projekty, ogarniają codzienność, gaszą pożary, odwożą dzieci na zajęcia, zanim zdążą pomyśleć o sobie. W tym tempie nawet krótki trening potrafi wydawać się ekstrawagancją. Nic dziwnego, że ruch przegrywa z listą spraw, która rośnie szybciej niż czas potrzebny, by złapać oddech.
Obowiązki kontra czas dla siebie
Z raportu „RUSZ 4 LITERY.4MOVE.” wyłania się obraz kobiet, które chcą dbać o siebie, ale często nie mają kiedy. Tempo życia, przeciążenie obowiązkami i liczba ról, które pełnią jednocześnie, sprawiają, że aktywność fizyczna spada na koniec listy priorytetów. Aż 41% badanych deklaruje, że inne zobowiązania wygrywają z ruchem, a wśród rodziców odsetek ten rośnie do 48%. Kobiety szczególnie często rezygnują z czasu dla siebie, bo dbają o wszystkich wokół – partnerów, dzieci, rodziców, dom. W efekcie 53% Polek uważa, że rusza się za mało. Jednocześnie raport pokazuje, że to nie brak chęci, lecz realne bariery codzienności odbierają przestrzeń na ruch. 28% respondentów deklaruje, że nie ma z kim ćwiczyć, a 22% czuje wstyd lub skrępowanie przy innych. Dla części przeszkodą jest brak miejsca w pobliżu (17%) lub ograniczenia finansowe (12%). Co ważne, tylko 12% twierdzi, że po prostu nie lubi się ruszać, reszta chce, ale potrzebuje warunków, które wreszcie pozwolą im postawić siebie na liście priorytetów.
Małe kroki, wielka zmiana
Choć to kobiety najczęściej rezygnują z siebie dla innych, presja i odkładanie swoich potrzeb na później to dziś wspólny mianownik wielu dorosłych, niezależnie od płci.
Aż 68% kobiet i mężczyzn deklaruje, że w przyszłości będzie ruszać się więcej. To wyraźny sygnał, że chęci są, ale potrzeba impulsu, który pozwoli zacząć dziś, nie kiedyś.
Ambasadorem akcji „RUSZ4LITERY” jest Kuba Błaszczykowski, który zachęca do odrzucenia presji: „Zamiast odkładać ruch na wieczne jutro, namawiam do ruch tu i teraz. I nie mówię o maratonach czy godzinnych treningach. Warto zacząć od prostych rzeczy: zaparkowania dalej od wejścia, by mieć dodatkowy spacer czy dłuższej zabawy z dzieckiem na świeżym powietrzu. To codzienny ruch, który naprawdę robi różnicę. Jako ambasador akcji zachęcam, żeby ruszać się więcej, ale po swojemu, bez presji i bez porównywania się z innymi.”
Zapytani o codzienny ruch respondenci najczęściej wskazywali wybieranie schodów zamiast windy, robi tak 59% z nich. Ponad połowa wybiera chodzenie pieszo zamiast podjeżdżania, a 52% wychodzi do parku czy lasu. 45% badanych deklaruje, że dodatkowy ruch zapewniają im spacery ze zwierzętami, a cztery na dziesięć osób traktują jako aktywność wspólną zabawę z dziećmi. Zaledwie 21% wspomniało o siłowni.
Presja, porównania i „ruch na ekranie”
Ruch porusza ciało, ale także kompleksy i strach przed oceną innych. Respondenci przyznają, że to właśnie emocje i presja często odbierają im ochotę na aktywność. Aż 47% porównuje się z innymi i traci przez to motywację, a tyle samo uważa, że social media kreują nierealne standardy, którym trudno dorównać. Do tego dochodzi presja technologii, ponieważ 29% badanych czuje się przytłoczonych komunikatami z aplikacji treningowych i zegarków sportowych, które zamiast wspierać, wywołują poczucie winy. Nie bez znaczenia są też kompleksy: 22% badanych wstydzi się ruszać przy innych.
Nic więc dziwnego, że wiele osób wybiera ruch bez ruchu. „Ćwiczysz? nie, tylko oglądam!” – to zdanie mogłoby powiedzieć 26% badanych, którzy zamiast aktywności fizycznej, śledzą treningi online. Wyobrażenia o ruchu często przegrywają z jego realną, wymagającą formą. Ekran nie ocenia, nie porównuje i nie wymaga.
Prościej. Bliżej. Bez presji
Wyniki raportu pokazują jasno: Polki i Polacy nie potrzebują rewolucji. Potrzebują przestrzeni, w której ruch jest naturalny, dostępny i pozbawiony wygórowanych oczekiwań.
„Najlepszy ruch to ten bez presji, wynikający z potrzeby zadbania o siebie” – potwierdza Aleksandra Winder, prezeska Fundacji Puk Puk. „W naszych działaniach również podkreślamy znaczenie ciałopozytywności oraz to, że aktywność ma być dostępna, przyjemna i oswojona. Dane raportu to potwierdzają: ludzie chętniej ruszają się wtedy, gdy czują się swobodnie, a ruch staje się częścią codzienności, a nie kolejnym ambitnym zadaniem do wykonania.”
A co zdaniem badanych pomogłoby im ruszać się częściej? Przede wszystkim elastyczność i dopasowanie do codzienności. 82% osób wskazuje na elastyczne godziny zajęć, które pozwalają wcisnąć aktywność między obowiązki. 81% chce ruchu bez nacisku na wyniki, a równie wiele osób wybiera krótkie formy aktywności: 10, 15, 20 minut, czyli tyle, ile realnie da się wygospodarować w ciągu dnia. Znaczenie ma też bliskość. 77% badanych deklaruje, że chętniej ruszałoby się, gdyby miejsca do aktywności były bliżej domu, a 75% szuka ciekawszych form ruchu, takich jak taniec czy ćwiczenia przy muzyce. Dla 70% ważne jest również poczucie wspólnoty, bo lepiej czuje się, ćwicząc wśród ludzi podobnych do siebie, a dla 58% ważne jest, by prowadzący był „zwyczajny”, swojski, nieidealny.
To właśnie podejście blisko, prosto i bez presji sprawia, że aktywność staje się częścią życia, a nie kolejnym obowiązkiem. Właśnie do takiego ruchu zachęca marka 4MOVE, a raport ma rozpocząć rozmowę o tym, jak zdjąć z aktywności presję i przywrócić jej lekkość oraz przyjemność.