Bielszy uśmiech przestał być zarezerwowany dla postaci z czerwonych dywanów – dziś to po prostu element dbania o siebie, który najbardziej doceniamy… tuż przed ważnym wydarzeniem. Niezależnie od tego, czy czekają nas podniosłe toasty, czy stresująca rozmowa o pracę, biały uśmiech potrafi dodać pewności siebie. Higienistka stomatologiczna radzi, co zrobić, by bezpiecznie, a co najważniejsze: skutecznie rozjaśnić zęby.

bielszy uśmiech
fot: Pexels

Skórką od banana, węglem aktywowanym, a może kwaskiem cytrynowym? Internet pełny jest niby-trików na bielszy uśmiech. „To może skończyć się tragicznie” – ostrzega higienistka Jagoda Stocka i dodaje: „Jest jednak szereg metod, które w zauważalny sposób rozjaśnią zęby, a przy tym nie naruszą szkliwa.”

Skąd te przebarwienia?

Szkliwo i ukryta pod nim zębina mają swoje naturalne barwy: od szaro-niebieskiej przez białą aż po kremową i żółtawą. Ponadto dochodzą czynniki środowiskowe oraz choroby, które mogą dodatkowo wpłynąć nie tylko na kolor, ale i strukturę zębów.

„Czynniki mające wpływ na kolor uzębienia możemy umownie podzielić na cztery ogólne kategorie, w zależności od trudności ich wybielenia. Te najłagodniejsze, a zatem najłatwiejsze do pozbycia się, to są osady powierzchniowe, głównie z jedzenia i napojów, potem trudniejsze, czyli barwniki, które wniknęły do szkliwa i zębiny, więc z papierosów, kawy, herbaty, wina. Teraz skala trudności wzrasta i pojawiają się czynniki endogenne, gdy nawet wybielanie gabinetowe może nie wystarczyć: mowa o antybiotykach w dzieciństwie, fluorozie, awitaminozach. Na koniec to czynniki genetyczne, gdy zmiana naturalnego koloru zęba jest praktycznie niemożliwa bez protetyki” – wyjaśnia dyplomowana higienistka stomatologiczna Jagoda Stocka z Dental Sense Medicover Stomatologia Gdańsk.

Dwie pierwsze kategorie przebarwień dają największą szansę na szybką poprawę wyglądu uśmiechu. Produkty drogeryjne mogą wspomóc ten proces, usuwając część powierzchownych osadów i dając wrażenie rozjaśnienia. Jeśli jednak oczekujemy profesjonalnego efektu bieli, kluczowa okaże się pomoc higienistki stomatologicznej.

Wybielanie last minute

W pierwszym odruchu sięgamy po pasty i zestawy wybielające z drogerii, jednak zamiast zdać się na przypadek, zwróćmy uwagę na ich skład.

„Trzeba pamiętać, że dzięki środkom drogeryjnym uzyskamy tylko lekki efekt rozjaśnienia zębów i to szczególnie u osób, które piją dużo kawy czy herbaty. Zauważmy, że efekt jest trudny do przewidzenia, a po drugie, niewprawne stosowanie tych preparatów lub w nadmiarze może skutkować uszkodzeniem szkliwa czy podrażnieniem dziąseł. Co ważne: nie stosujemy ich na stałe. Bezpieczniejsze dla nas opcje oparte są na mechanizmie rozjaśniania optycznego oraz zawierające związek PAP” – tłumaczy ekspertka Jagoda Stocka.

Pasty wybielające optycznie działają niemal natychmiast, ale… tak naprawdę nie wybielają, a przez zawarte w składzie barwniki (niebieski, granatowy lub fioletowy) tworzą wrażenie bielszych zębów. Mają zastosowanie tylko do żółtych odcieni oraz działają krótko, bo przez kilkadziesiąt minut do kilku godzin. Jedzenie i picie skracają czas trwania efektu. Jeśli jednak szukamy czegoś, co zadziała głębiej niż tylko na powierzchni, warto zwrócić uwagę na preparaty z kwasem PAP.

„Coraz częściej w pastach i drogeryjnych zestawach wybielających pojawia się związek pod tajemniczym skrótem PAP. To kwas ftalimidoperoksykapronowy, który, podobnie jak nadtlenki, działa na zasadzie utleniania przebarwień. Ma obiecującą skuteczność, natomiast jako kwas może predysponować do erozji szkliwa. Jest jednak i na to rada: szukajmy formuł w wersji z „+”, cechujących się neutralnym pH. Efekt stosowania można zauważyć po kilku dniach, natomiast należy pamiętać o białej diecie, czyli unikaniu jedzenia i picia z barwnikami, nawet barszczu czy soków” – mówi higienistka.

Jeśli liczymy na zęby białe jak u hollywoodzkich gwiazd, możemy się rozczarować. Skuteczność wybielania domowego preparatami z drogerii jest niewielka, a w dodatku efekt szybko ustępuje, jeśli nie przestrzegamy ograniczeń związanych z dietą i nie rezygnujemy z palenia papierosów.

Na co uważać? Na pasty abrazyjne, a więc ścierające, które mogą uszkadzać szkliwo przy zbyt mocnym lub długotrwałym stosowaniu. Zazwyczaj to te z węglem aktywnym lub dopiskiem: „dla palaczy”.

Wyraźnie bielsze

Jednym z lepszych pomysłów jest – według dentystów i higienistek – umówienie się na higienizację kilka dni przed ważnym wydarzeniem. To zestaw zabiegów usuwających osady, kamień i płytkę nazębną.

„Higienizacja w estetyce zębów jest niezbędna z przynajmniej dwóch powodów: usuwamy osady powierzchniowe, które zmieniają barwę zębów, ale też jeśli myślimy o profesjonalnym wybielaniu, odsłaniamy szkliwo na pełne działanie preparatu. Zatem uzyskany efekt będzie dużo lepszy. Wykonujemy ją każdorazowo przed planowanym wybielaniem gabinetowym” – zdradza ekspertka Dental Sense Medicover Stomatologia i dodaje: „Ze względu na możliwość przejściowego podrażnienia dziąseł zaplanujmy je najpóźniej na 3–4 dni przed spotkaniem czy rozmową kwalifikacyjną.”

Dostępne w gabinetach metody wybielania opierają się na preparatach o wyższych stężeniach, które powinny być aplikowane pod okiem profesjonalisty posiadającego w tej dziedzinie odpowiednią wiedzę.

„W zależności od założonego efektu wybielania dobieramy odpowiednie stężenie czynnika i formę stosowania. Zabiegi zwane bankietowymi operują niższymi stężeniami, przeprowadzane są na miejscu w gabinecie, trwają od dziesięciu do kilkudziesięciu minut i najczęściej nie wymagają dodatkowego zabezpieczenia dziąseł. Możemy uzyskać efekt rozjaśnienia o kilka tonów, jeśli te przebarwienia nie były zaawansowane, natomiast jest on widoczny od razu po wyjściu z gabinetu. Wskazane jest także stosowanie białej diety przez kilka dni, ale spokojnie można udać się na zaplanowane spotkanie, rozmowę czy randkę” – opisuje Jagoda Stocka.

W przypadku głębokich i utrwalonych przebarwień lepiej porzucić złudzenia – ich usunięcie to proces, który wymaga czasu i profesjonalnego wsparcia. W gabinecie stosuje się wtedy metody oparte na wyższych stężeniach preparatów (często aktywowanych światłem) lub systemy nakładkowe. W tym drugim przypadku pacjent, pod okiem specjalisty, samodzielnie aplikuje żel do indywidualnie dopasowanych nakładek w określonym schemacie czasowym.

Im trudniejsze przebarwienia, tym większej cierpliwości wymagają. Pełny cykl domowego wybielania nakładkowego trwa zazwyczaj od 7 do 14 dni, dlatego nie jest to rozwiązanie na ostatnią chwilę. Warto też pamiętać o ograniczeniach: ta metoda nie wybieli zębów martwych.

„Zęby i dziąsła przed wybielaniem powinny być zdrowe, więc na to czas znajdźmy już dzisiaj. Następnie zaplanujmy higienizację, a jeśli mamy wrażenie, że nasze zęby mogą być bielsze, omówmy z dentystą lub higienistką dostępne metody wybielania. Drogeryjne preparaty rozważajmy raczej w kategoriach podtrzymania efektu, a nie dojścia do niego” – podsumowuje higienistka.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.