Paradoksalnie w świecie, w którym możemy się szybko skontaktować z niemal każdym, czujemy się coraz bardziej samotni. Naukowcy podpowiadają, by… iść z tym problemem do lasu. To pomoże.

Tekst: Sylwia Skorstad

fot: Pexels

Z badań przeprowadzonych przez naukowców z Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wynika, że zjawisko przewlekłej samotności może dotyczyć niemal połowy Polaków. Około 68 procent badanych dorosłych Polaków odczuwa samotność, a do poczucia izolacji społecznej przyznaje się 23 proc. ankietowanych.  

Najsilniej przewlekłą samotność, dużo groźniejszą od poczucia osamotnienia, odczuwają młodzi dorośli w wieku 18-35 lat i osoby w podeszłym wieku. Profesor Błażej Misiak z Katedry i Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zwraca uwagę, że kobiety mają większą od mężczyzn tendencję do rozwoju przewlekłej samotności: „To jest zgodne z literaturą naukową i spójne z tym, że samotność jest bliska emocjom, zaburzeniom nastroju, lękowym, problemom z odrzuceniem” – mówi.

Izolacja i odcięcie od reszty

Polscy naukowcy definiują samotność jako subiektywne uczucie izolacji i odcięcia od innych. Można zatem czuć się samotnym, mając wokół siebie członków rodziny, znajomych, współpracowników lub sąsiadów. Samo poczucie samotności nie jest zjawiskiem negatywnym. Ma ono motywować nas do poszukiwania kontaktu z innymi osobami. Staje się jednak groźne, gdy izolację odczuwamy stale i dotkliwie.

Narastająca samotność to nie tylko polski problem. Zjawisko to alarmuje wielu badaczy nauk społecznych w Europie i na świecie. W Norwegii, gdzie okresowe poczucie samotności raportuje 53% badanych, zaś 6% mówi silnie doskwierającej samotności, doktorant socjologii na Uniwersytecie NTNU, postanowił poszukać na nią lekarstwa bez recepty. Sindre Johan Cottis Hoff uważa, że zapobiegać poczuciu samotności może doświadczanie natury. I to nawet wtedy, jeśli w plener wybieramy się bez żadnego towarzystwa.

Do lasu po poczucie przynależności

Norweg badał osoby mieszkające wokół jeziora Mjøsa. W projekcie wykorzystał wywiady z 2500 osobami, z których część regularnie spędza czas na łonie natury. Założył, że subiektywnie odczuwana samotność to głównie oznaka braku poczucia przynależności, a tę zaspokoić mogą nie tylko inni ludzie. Założył, że więź z naturą też ma znaczenie. Wyniki badania potwierdziły jego tezę – częsty kontakt z naturą to lek na samotność.

„Wzmocnienie poczucia przynależności przez innych ludzi, ale także przez przyrodę i otaczający nas świat, wydaje się tak samo chronić przed samotnością” – twierdzi Hoff na łamach norweskiego czasopisma naukowego Gemini. „Kiedy postrzegasz siebie jako część przyrody, zaczynasz czuć się lepiej.”

Jak to możliwe? Zdaniem doktoranta NTNU nie musimy czuć, że należymy do konkretnej grupy ludzi, aby przełamać samotność. Wystarczy, iż czujemy się częścią przyrody i mamy poczucie przynależności do miejsca. Pomaga też to, że postrzegamy przyrodę jako nieosądzającą. W lesie możesz być dokładnie taki, jaki jesteś, bez konieczności dostosowywania się do reguł społecznych.

Z wywiadów ​​z osobami regularnie chodzącymi do lasu wynika, że po spacerze myślą bardziej konstruktywne o sobie i innych. Jeśli wczesnej mieli negatywne myśli na temat siebie i tego, jak są postrzegani przez ludzi, to po aktywnym obcowaniu z naturą czują się spokojniejsi i widzą siebie oraz kontakty społeczne w lepszym świetle. Poczucie więzi z naturą przeciwdziała destrukcyjnym sposobom myślenia, a to dodatkowo poprawia relacje z innymi ludźmi.

Skup się na otoczeniu, a nie sobie

Nie każdy spacer na łonie natury będzie miał ten sam efekt psychologiczny. Z norweskich badań wynika, że dobroczynny efekt wycieczki zależy to od tego, czy w jej trakcie skupimy się na szczegółach otoczenia czy na sobie. Tylko to pierwsze poprawi nasze samopoczucie. Do lasu warto wybrać się „po nic”, a innymi słowy w poszukiwaniu harmonii, piękna i spokoju.

Kiedy słuchamy dźwięków przyrody, wypatrujemy ładnych zakątków albo kontemplujemy piękno liści na drzewach, to nasze poczucie przynależności do świata przyrody rośnie. Eksplorować piękno i potęgę natury jest łatwiej samemu niż w towarzystwie. Dobroczynny efekt maleje natomiast, gdy skupiamy się na czymś innym niż otoczenie, na przykład na sobie albo na treningu sportowym. Na przykład biegacze, którzy wzięli udział w badaniu, nie raportowali znaczących zmian nastroju. Prawdopodobnie dlatego, że dla nich celem było odbycie skutecznego treningu, a nie poczucia przynależności do danego miejsca oraz świata przyrody.

Czy spacer na łonie natury może i tobie poprawić nie tylko chwilowy nastrój, ale też oraz poczucie przynależności? Najlepiej założyć buty i się przekonać.

 

Źródła: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1353829226000110

https://www.umw.edu.pl/pl/aktualnosci/doskwiera-nam-przewlekla-samotnosc

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.