Najdziwniejsze w dzisiejszej samotności jest to, że nie trzeba już być samemu, żeby ją czuć. Możesz mieć telefon, który nie przestaje wibrować. Wiadomości, reakcje, grupy, szybkie odpowiedzi w biegu między jednym zadaniem a drugim. I wszystko wygląda jak kontakt z ludźmi. A potem przychodzi wieczór i robi się cisza, która nie ma nic wspólnego z brakiem powiadomień. Bardziej z brakiem poczucia, że ktoś naprawdę był „z tobą” w tym dniu. To zjawisko nazywa się dziś coraz częściej samotnością w cyfrowym tłumie.

samotność w świecie cyfrowym
fot: Pixabay

Jak mówi dr Maciej Matuszczyk, lekarz psychiatra, współtwórca platformy porozmawiaj.my:  „To, że cały czas z kimś piszesz, nie znaczy, że naprawdę masz z kim być.”

Jesteśmy podłączeni, ale nie jesteśmy razem

Problem nie polega na tym, że nie rozmawiamy. Przeciwnie — rozmawiamy cały czas. Tylko coraz częściej są to rozmowy, które nie mają ciężaru. Szybkie odpowiedzi. Skróty emocji. Reakcje zamiast obecności. I gdzieś pomiędzy tym wszystkim znika coś podstawowego — poczucie, że druga osoba naprawdę jest po drugiej stronie, a nie tylko w kolejce do kolejnej wiadomości.

Jak dodaje dr Matuszczyk: „Coraz częściej mylimy dostępność z obecnością. To, że ktoś odpisuje, nie znaczy, że naprawdę uczestniczy w relacji. Relacja nie dzieje się w powiadomieniach. Relacja dzieje się wtedy, kiedy ktoś jest w stanie zatrzymać się na chwilę przy drugim człowieku.”

Samotność, której nie widać

Ta samotność jest trudna, bo nie wygląda jak samotność. Nie ma w niej pustego pokoju. Nie ma braku ludzi. Jest coś bardziej podstępnego — nadmiar kontaktu, który nie zamienia się w bliskość. Można być w pięciu rozmowach naraz i w żadnej naprawdę „być”. Można pisać cały dzień i nie powiedzieć nic, co dotyka czegokolwiek ważnego.

„Najbardziej niepokojące jest to, że wielu ludzi nie czuje się samotnie dlatego, że są sami — tylko dlatego, że nie czują się widziani. To jest samotność, która potrafi funkcjonować w środku bardzo aktywnego życia społecznego” – podkreśla dr Matuszczyk.

I może to jest największa zmiana

Kiedyś samotność była brakiem ludzi. Dziś coraz częściej jest brakiem relacji, w których można na chwilę przestać udawać, że wszystko jest w porządku. Relacji, które nie kończą się na „ok”, „xd”, „spoko”.

„Jeśli relacje nie dają nam poczucia bycia z kimś naprawdę, to nawet ich duża liczba nie zmniejsza samotności. Czasem bardziej niż kontaktu potrzebujemy bycia zauważonym” – mówi dr Matuszczyk.

Może największym paradoksem naszych czasów nie jest to, że jesteśmy samotni. Tylko to, że możemy być w kontakcie przez cały dzień — i dopiero wieczorem zorientować się, że nikt tak naprawdę nie był tego dnia przy nas.

 

porozmawiaj.my to bezpłatna platforma wsparcia psychicznego stworzona przez Centrum Zdrowia Psychicznego Feniks. Oferuje anonimowe konsultacje online, materiały edukacyjne oraz szybki dostęp do wsparcia w sytuacjach kryzysowych.

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.