Portugalia jest obecnie obecna w polskich mediach z powodów, które niewiele mają wspólnego z podróżami. W ostatnich dniach sportowe nagłówki zdominowały doniesienia dotyczące Cristiano Ronaldo i jego przyszłości w reprezentacji Portugalii. Jednak poza piłką nożną dzieje się coś jeszcze: rośnie liczba polskich turystów odwiedzających Portugalię, zwiększa się dostępność połączeń lotniczych, a dla części Polaków kraj ten coraz częściej staje się czymś więcej niż kierunkiem na tygodniowe wakacje.

Według danych Turismo de Portugal w 2025 roku Portugalię odwiedziło 456,8 tys. gości z Polski – o 11,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Polacy wygenerowali 1,562 mln noclegów, co oznacza wzrost o 12 proc., natomiast wpływy z turystyki generowane przez polski rynek osiągnęły 506,2 mln euro – o 20,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Polska była 11. najważniejszym zagranicznym rynkiem Portugalii zarówno pod względem liczby gości, jak i noclegów.
Rośnie również dostępność Portugalii dla podróżujących z Polski. Według danych OAG Schedules Analyser opublikowanych przez Turismo de Portugal liczba miejsc oferowanych na połączeniach lotniczych między Polską a Portugalią w sezonie letnim 2026 wzrosła o 41,1 proc. rok do roku.
Zdaniem Karoliny Machury z Home in Portugal, należącego do Grupy Libertas, dane te wpisują się w zmianę widoczną również w rozmowach z polskimi klientami: „Dla wielu Polaków Portugalia nie jest już nieznanym kierunkiem. Coraz częściej rozmawiamy z osobami, które już tu były, czasem kilka razy, i wiedzą, które części kraju najbardziej im odpowiadają. To całkowicie zmienia charakter rozmowy. Zamiast pytać, jaka właściwie jest Portugalia, zaczynają zastanawiać się, jak wyglądałoby spędzanie tutaj kilku miesięcy w roku, posiadanie drugiego domu czy w przyszłości przeprowadzka.”
Wakacje mogą być dopiero początkiem
Dla wielu zagranicznych nabywców pierwsza relacja z danym krajem zaczyna się właśnie od turystyki. Poznają miejsce podczas wakacji, później wracają do niego kolejny raz i stopniowo oswajają się z lokalną infrastrukturą, transportem, dostępem do opieki zdrowotnej, codziennymi kosztami czy różnicami między poszczególnymi regionami.
W przypadku nieruchomości ma to szczególne znaczenie. Decyzja o zakupie w kraju, który już się zna, wygląda inaczej niż wybór dokonywany wyłącznie na podstawie kalkulacji inwestycyjnych czy informacji znalezionych w internecie.
Home in Portugal obserwuje tę różnicę również w pytaniach zadawanych przez polskich klientów. Potencjalnych nabywców interesuje nie tylko możliwy przychód z najmu, ale także to, czy sami mogliby wygodnie korzystać z nieruchomości, jak dana lokalizacja funkcjonuje przez cały rok i jakie możliwości będzie dawała, jeśli ich plany z czasem się zmienią.
„Klient może początkowo przyjść do nas z myślą o nieruchomości inwestycyjnej, ale w trakcie rozmowy często okazuje się, że równie ważny jest aspekt osobisty” – wyjaśnia Machura. „Chce wiedzieć, czy mógłby spędzać tutaj zimę, pracować z Portugalii przez część roku albo z czasem zacząć samemu korzystać z nieruchomości. Granica między inwestycją a drugim domem staje się coraz mniej wyraźna.”
Nie oznacza to, że wzrost ruchu turystycznego automatycznie przekłada się na większą liczbę nieruchomości kupowanych przez Polaków. Statystyki turystyczne nie pokazują takiej bezpośredniej zależności. Pokazują natomiast, że Portugalia staje się coraz lepiej znanym kierunkiem dla polskich podróżnych, a większa dostępność lotnicza ułatwia zarówno powroty do kraju, jak i dłuższe pobyty.
Nie tylko Lizbona i Algarve
Polska turystyka w Portugalii jest też znacznie bardziej zróżnicowana geograficznie, niż mógłby sugerować stereotyp wakacji na Algarve. W 2025 roku na Maderę przypadało 43,6 proc. noclegów polskich turystów w Portugalii. Kolejne miejsca zajmowały Lizbona z udziałem 16,3 proc., Algarve – 14,5 proc., region Norte – 10,5 proc. oraz Oeste – 7,8 proc.
A możliwości są znacznie szersze niż najbardziej oczywiste wakacyjne kierunki. Porto i północ Portugalii mogą przyciągać osoby szukające miejskiego stylu życia w nieco innym wydaniu niż Lizbona, a położona niedaleko dolina Douro jest naturalnym wyborem dla miłośników wina, winnic i portugalskiej kultury enologicznej. Właśnie ta różnorodność – od wysp i wybrzeża, przez duże miasta, po regiony winiarskie – sprawia, że trudno mówić o jednym modelu życia w Portugalii.
Ma to znaczenie szczególnie dla osób rozważających spędzanie w Portugalii większej części roku, ponieważ poszczególne regiony oferują bardzo różne style życia. Nieruchomość wybierana przede wszystkim z myślą o letnich wakacjach może więc wymagać zupełnie innych kryteriów niż taka, w której właściciel planuje mieszkać przez kilka miesięcy w roku albo docelowo na stałe.
Dostęp do codziennych usług i opieki zdrowotnej, transport, działające przez cały rok restauracje i sklepy, efektywność energetyczna czy koszty utrzymania zaczynają mieć znacznie większe znaczenie, kiedy pytanie „Gdzie chciałbym spędzić tydzień?” zmienia się w „Czy mógłbym wygodnie mieszkać tutaj przez kilka miesięcy?”.
„Jeżeli ktoś kupuje nieruchomość wyłącznie z myślą o krótkich pobytach wakacyjnych, bliskość plaży czy najpopularniejszych atrakcji turystycznych może zdominować decyzję” – mówi Machura. „Kiedy jednak zaczyna wyobrażać sobie, że faktycznie mieszka w Portugalii, nawet tylko przez część roku, lista priorytetów się zmienia. Nagle równie ważne stają się jakość budynku, transport, lokalne usługi i to, jak dane miejsce funkcjonuje poza sezonem turystycznym.”
Od turysty do mieszkańca na część roku
Zmiana perspektywy wpisuje się również w szerszą zmianę sposobu korzystania z nieruchomości. Tradycyjny podział na mieszkanie wakacyjne, nieruchomość inwestycyjną i stałe miejsce zamieszkania staje się coraz mniej jednoznaczny. Nabywca może początkowo wynajmować nieruchomość, jednocześnie korzystając z niej kilka razy w roku, a z czasem spędzać w Portugalii coraz więcej czasu. W przypadku osób, których praca nie jest na stałe związana z jednym krajem, taki proces może rozpocząć się na długo przed emeryturą.
Dla innych zakup może być częścią znacznie bardziej długoterminowego planu: dziś nieruchomość jest aktywem inwestycyjnym, za kilka lat drugim domem, a w dalszej przyszłości – miejscem stałego zamieszkania.
Elastyczność nabiera również znaczenia w sytuacji, gdy w kolejnych krajach Europy zmieniają się przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego. Zamiast opierać decyzję o zakupie wyłącznie na jednym modelu wynajmu, nabywcy coraz częściej powinni brać pod uwagę, czy dana nieruchomość sprawdzi się w kilku różnych scenariuszach.
„Najważniejsze pytanie nie musi dziś brzmieć: „Ile to mieszkanie może zarobić w przyszłym sezonie?” – mówi Machura. „Warto również zapytać: „Czy sama chciałabym z niego korzystać? Czy mogłabym spędzić tutaj trzy albo sześć miesięcy? I czy za dziesięć lat, gdy moje plany mogą wyglądać zupełnie inaczej, nadal będzie to dla mnie dobra nieruchomość?”.
Dla polskich turystów znajomość Portugalii może nadal zaczynać się od lotu, hotelu i wakacyjnego wyjazdu. Dane pokazują jednak, że Polacy odwiedzają ten kraj coraz liczniej, spędzają w nim więcej nocy, a możliwość dotarcia z Polski staje się coraz większa. Dla części odwiedzających kolejne pytanie nie brzmi już więc tylko „kiedy wrócić?”, ale „na jak długo?”.