Wrzesień często kojarzy się z drugim początkiem roku. Po wakacyjnych wyjazdach, wracają kalendarze, spotkania i obowiązki. Z jednej strony chcemy zachować trochę letniej lekkości, z drugiej – czujemy potrzebę odzyskania tempa. Tylko czy naprawdę trzeba zaczynać od wielkiej życiowej rewolucji? Niekoniecznie. Organizmowi łatwiej wrócić do regularnego rytmu, kiedy dostaje powtarzalne sygnały. Wrześniowy reset nie musi więc oznaczać trzydziestu nowych postanowień. Czasem skuteczniejsza jest seria niewielkich zmian, które po prostu łatwiej utrzymać.




























