Toksyna botulinowa większości osób kojarzy się przede wszystkim z redukcją zmarszczek. Ma jednak również zastosowania terapeutyczne przy problemie, który potrafi znacząco wpływać na codzienne funkcjonowanie, relacje z innymi i pewność siebie. To nadpotliwość.

Mokre plamy na ubraniu, wilgotne dłonie czy dyskomfort podczas ważnych wydarzeń dla części osób są czymś więcej niż drobną niedogodnością. Nadmierna potliwość to problem, który dotyka wielu osób i często wpływa nie tylko na wygląd, ale przede wszystkim na codzienny komfort oraz pewność siebie.
„Nadpotliwość bywa bagatelizowana i traktowana głównie jako problem estetyczny. Tymczasem potrafi realnie wpływać na jakość życia. Pacjent zaczyna zastanawiać się, jakie ubranie założyć, żeby nie było widać plam, obawia się podania komuś wilgotnej dłoni, czuje skrępowanie podczas spotkań zawodowych czy towarzyskich. W takiej sytuacji celem leczenia nie jest estetyka, ale przede wszystkim odzyskanie swobody i komfortu” – mówi lek. Klaudia Wieczorek, lekarz medycyny estetycznej z warszawskiej kliniki L’experta.
Jak toksyna botulinowa ogranicza pocenie?
Wydzielanie potu jest kontrolowane przez autonomiczny układ nerwowy. Toksyna botulinowa typu A hamuje uwalnianie acetylocholiny z zakończeń nerwowych, a tym samym ogranicza pobudzanie gruczołów potowych w obszarze, w którym została podana.
„Toksyna botulinowa blokuje przewodzenie impulsów nerwowych do gruczołów ekrynowych, które odpowiadają za produkcję potu. Dzięki temu wydzielanie potu w miejscu podania zostaje znacznie ograniczone, przy zachowaniu prawidłowej termoregulacji organizmu. Organizm nadal poci się w innych obszarach ciała, dlatego leczenie jest bezpieczne i nie zaburza naturalnych mechanizmów chłodzenia” – wyjaśnia lek. Klaudia Wieczorek.
Pierwsze efekty są widoczne zwykle po kilku dniach, a pełny rezultat rozwija się w ciągu dwóch tygodni. U większości pacjentów ilość wydzielanego potu zmniejsza się o 80–90%, a efekt utrzymuje się średnio od 6 do 9 miesięcy.
W praktyce czasowo „wyciszamy” sygnał, który pobudza gruczoły do wydzielania potu. Nie oznacza to, że organizm nagle przestaje się pocić. Działamy miejscowo, na konkretny obszar, na przykład pachy. Dla pacjenta różnica może być natomiast bardzo wyraźna, szczególnie jeśli wcześniej nadmierne pocenie wpływało na jego codzienne życie
Kiedy warto rozważyć zabieg?
Leczenie toksyną botulinową jest przeznaczone nie tylko dla osób z rozpoznaną nadpotliwością. To również rozwiązanie dla pacjentów, którzy chcą czuć się swobodniej w sytuacjach, w których nadmierne pocenie powoduje dyskomfort lub stres.
Problem staje się szczególnie uciążliwy w momentach, w których chcemy czuć się pewnie i swobodnie. Nadmierne pocenie może przeszkadzać latem, podczas aktywności fizycznej, ważnych uroczystości, egzaminów, wystąpień publicznych, spotkań biznesowych czy w pracy wymagającej częstego kontaktu z ludźmi.
„Najważniejsze jest to, czy nadmierne pocenie stanowi dla konkretnej osoby problem. Jeśli zaczyna determinować sposób ubierania się, zachowanie albo powoduje unikanie pewnych sytuacji, warto skonsultować się z lekarzem i sprawdzić, jakie mamy możliwości leczenia. Przed zabiegiem trzeba również ocenić charakter nadpotliwości i wykluczyć sytuacje, w których może być ona objawem innego problemu zdrowotnego” – podkreśla ekspertka.
Dlaczego stres nasila pocenie?
Wydzielanie potu jest kontrolowane przez autonomiczny układ nerwowy i odbywa się całkowicie poza naszą świadomą kontrolą. Oznacza to, że nie jesteśmy w stanie „zdecydować”, aby przestać się pocić. W sytuacjach stresowych organizm automatycznie zwiększa aktywność gruczołów potowych, szczególnie w okolicy pach, dłoni i stóp. To dlatego wiele osób zauważa nasiloną potliwość podczas rozmów kwalifikacyjnych, egzaminów, prezentacji czy ważnych uroczystości. Powstaje przy tym charakterystyczne błędne koło: człowiek stresuje się tym, że zacznie się pocić, a sam stres jeszcze bardziej nasila problem.
Toksyna botulinowa przerywa przekazywanie sygnałów nerwowych do gruczołów potowych, dzięki czemu nawet w stresujących momentach wydzielanie potu pozostaje znacznie mniejsze.
„To szczególnie trudne dla osób, które zawodowo występują przed ludźmi albo mają wiele spotkań. Sama świadomość, że za chwilę trzeba będzie podać komuś dłoń czy stanąć przed publicznością, może potęgować napięcie. Ograniczenie nadpotliwości często oznacza więc nie tylko większy komfort fizyczny, ale również mniejsze skupienie na problemie w codziennych sytuacjach” – tłumaczy lek. Klaudia Wieczorek.
Czy zabieg może również zmniejszyć nieprzyjemny zapach?
Toksyna botulinowa nie działa bezpośrednio na gruczoły apokrynowe, które odpowiadają za wydzielinę będącą źródłem charakterystycznego zapachu ciała. Jej działanie koncentruje się na gruczołach ekrynowych odpowiedzialnych za produkcję potu.
Sam pot jest praktycznie bezwonny. Charakterystyczny zapach pojawia się dopiero wtedy, gdy bakterie naturalnie występujące na skórze rozkładają wydzielinę gruczołów apokrynowych. Ograniczenie ilości potu sprawia, że skóra pozostaje bardziej sucha, a bakterie mają mniej sprzyjające warunki do namnażania. W efekcie powstaje mniej związków odpowiedzialnych za nieprzyjemny zapach.
Można więc powiedzieć, że toksyna botulinowa pośrednio zmniejsza intensywność zapachu, poprawiając mikrośrodowisko skóry, choć nie działa bezpośrednio na bakterie ani na samą wydzielinę gruczołów apokrynowych.
Komfort, który odczuwa się każdego dnia
Dla wielu pacjentów leczenie nadpotliwości oznacza znacznie więcej niż suche ubrania. To większa swoboda podczas spotkań z ludźmi, większa pewność siebie w pracy, możliwość noszenia ulubionych ubrań bez obawy o mokre plamy oraz komfort podczas aktywności fizycznej i ważnych wydarzeń.
Choć nadmierne pocenie jest naturalnym mechanizmem organizmu, nie musi ograniczać codziennego funkcjonowania.
„Dobrze przeprowadzone leczenie nadpotliwości potrafi zmienić rzeczy z pozoru bardzo prozaiczne. Pacjent przestaje myśleć o tym, czy widać mokre plamy, może bez skrępowania podać komuś rękę czy założyć ubranie, którego wcześniej unikał. I właśnie dlatego w przypadku nadpotliwości toksynę botulinową warto postrzegać nie tylko przez pryzmat medycyny estetycznej. Tutaj najważniejszym efektem jest często po prostu poprawa codziennego komfortu życia” – podsumowuje lek. Klaudia Wieczorek.