Myślisz, że z książki „Agent. Moja prawda o Lewym, pieniądzach i manipulacji” dowiesz się czegoś niezwykłego o Robercie Lewandowskim? Jesteś w błędzie. Możesz za to dowiedzieć się czegoś o kulisach dużych transferów oraz zapatrywaniach Cezarego Kucharskiego na pracę agenta sportowego.

Tekst: Sylwia Skorstad  

Są takie książki o sporcie, po lekturze których ma się większą niż wcześniej ochotę na śledzenie imprez sportowych i ulubionych atletów. Opowiadają z pasją o marzeniach, determinacji, podkreślają wagę regularnego treningu, talentu czy samozaparcia w drodze do sukcesu. Bywa, że romantyzują pracę sportowców i ich samych.

Są też takie, które pokazują sport od kuchni i sprawiają, że traci się apetyt na więcej. Sprowadzają czytelnika na ziemię i wyjaśniają mu istnienie mechanizmów, które stoją za sukcesami gwiazd i klubów. To ta część sportu, której widzowie nie obserwują w telewizji, a jej językiem ojczystym są pieniądze.

Książka Cezarego Kucharskiego i Krzysztofa Pyzi należy do tej drugiej grupy. Kto ma ochotę być zakochanym w piłce nożnej, ten powinien dobrze się zastanowić nad jej lekturą. Bo piłka nożna jest najfajniejsza na boisku, gdy się w nią gra. I czasami, gdy się ją ogląda w telewizji. Rzadko, gdy się czyta o jej kulisach.

Mentalność agenta

„Agent. Moja prawda o Lewym, pieniądzach i manipulacji” mocno trąci dziaderstwem. Choć ma to być książka o wielkim świecie, braku kompleksów i wychodzeniu z tego, co Kucharski nazywa „mentalnością Polski B”, to bywa tak przesiąknięta zaściankowością, że czasem aż przykro czytać. Jednym z przykładów jest anegdota o tym, jak Tomasz Hajto postanowił w Niemczech oszukać urząd skarbowy, by nie płacić obowiązującego tam podatku kościelnego. Z relacji agenta wynika, że piłkarz celowo skłamał w sprawie swojego wyznania. Kiedy wyszło na jaw, że jest praktykującym katolikiem, urząd upomniał się o podatek, co Kucharski kwituje tak: „Koniec końców Tomaszowi naliczyli 7 procent podatku, podliczyli go za wszystkie lata niepłacenia, dorzucili do tego karę i dali mu siedem dni na zapłatę. A że tego nie zrobił, zablokowali mu konto. Ot, i takie Polaka przez Niemców traktowanie.”

Faktycznie, ale z tych Niemców ksenofoby i służbiści, że chcieliby, aby obcokrajowcy stosowali się do przestrzegania obowiązujących u nich przepisów!

Jeszcze bardziej niesmacznie robi się, gdy były agent Roberta Lewandowskiego mówi o problemach tak poważnych, jak na przykład korupcja w futbolu, nadużywanie alkoholu przez sportowców albo korzystanie przez nich z prostytucji, która, co warto zauważyć, w części europejskich krajów jest nielegalna, a nigdzie nie daje pewności, że nie opiera się na handlu ludźmi. Kucharski zdaje się traktować je tak, jakby nic nie dało się z nimi zrobić i nie ma nawet potrzeby próbować. Prezentuje typową postawę „tak już jest ten świat urządzony”, która fantastycznie sprawdza się do tego, by nie myśleć, nie działać i nie mieć wyrzutów sumienia. Robi się to argumentując sobie kwestie problematyczne tak „Zawodnicy byli, są i pewnie długo jeszcze będą amatorami dziewczyn wykonujących najstarszy zawód świata. I nawet mimo tego, że wiele psychofanek chętnie oddałoby się im za darmo, piłkarze wolą zapłacić, jak to oni mówią – „wydymać” i mieć spokój.” „Korupcji w futbolu nie da się wypalić najgorętszym ogniem.”

No i jeszcze ta Afryka! Agent wspomina, że wielokrotnie grał „z piłkarzami z Afryki w jednym zespole i do dziś nie rozumie ich mentalności.” I nie ma się co dziwić, bo kontynent afrykański jest trzy razy większy od europejskiego i mieści aż pięćdziesiąt cztery państwa. W granicach wielu z nich współżyją ze sobą różne grupy etniczne i kulturowe mówiące w ponad półtora tysiące języków. Nie istnieje „mentalność afrykańska”, a gdy naprawdę chce się kogoś zrozumieć, to warto otworzyć umysł i odnaleźć w sobie ciekawość.

Agent - okładka książki

Jego prawda

Wbrew tego, co sugerują tytuł i zapowiedzi książki, najmniej jest w niej o Robercie Lewandowskim. Ma to zapewne związek z faktem, że najbardziej znany polski piłkarz i jego były agent od kilku lat rozmawiają ze sobą głównie albo wyłącznie przez prawników. Cezary Kucharski zapewne zdaje sobie sprawę, że w tym temacie obie strony powinny szczególnie starannie warzyć słowa, więc gryzie się w język. I słusznie.

Sporo jest za to w tej książce o pieniądzach w futbolu i co nieco o manipulacjach. Niektóre historie są ciekawe i dające do myślenia. Z relacji agenta wynika, że miał dobry wpływ na karierę wielu piłkarzy i dzielił się z nimi radami, które okazały się cenne. Temat właściwego inwestowania w swoją karierę sportową powinien być dla młodych zawodników tak samo obowiązkowy, jak temat racjonalnego inwestowania finansowego, bo kariera piłkarza bywa nieprzewidywalna i krótka. Ktoś o takim doświadczeniu jak Kucharski mógłby być w tych tematach dobrym przewodnikiem. O ile nie dorzucałby anegdot o podłożu społeczno-kulturowym.

Najbardziej prawdziwa część tytułu tej pozycji to słowo „jego”. To nie jest książka o tym, jaki jest futbol, Robert Lewandowski, sportowa Polska czy świat. To opowieść o tym, jak to wszystko widzi najbardziej zasłużony polski agent sportowy. To jego perspektywa i jego prawda. Czy cała? Można być pewnym, że nie. Czy warto ją poznać? Hmmm.

Cezary Kucharski i Krzysztof Pyzia, „Agent. Moja prawda o Lewym, pieniądzach i manipulacji”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

 

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.