Czy SPF jest bezpieczny? Jak dobrać wysokość filtra? Jak reaplikować SPF-y na makijaż? Czy dzieci powinny nosić koszulki UV i czy one działają? Oraz czy stosowanie filtrów może blokować syntezę witaminy D? Przed wakacjami wracają pytania, które dermatolodzy słyszą w gabinetach każdego lata. Dr n. med. Aleksandra Malewska, dermatolożka ze Szpitala Puławska Grupy LUX MED odpowiada na wszystkie z nich.

1. Czy to prawda, że SPF-y są szkodliwe i lepiej je zastąpić naturalnym produktem, np. olejem kokosowym?
Codziennie w gabinecie słyszę wątpliwości i sceptyczne opinie na temat SPF-ów. To element dezinformacji medycznej. Stosowanie preparatów z filtrami chroni skórę przed promieniowaniem UV, a więc nie tylko przed fotostarzeniem, choć ten aspekt pacjenci często wskazują jako pierwszy. Najważniejszym powodem stosowania ochrony przeciwsłonecznej powinna być profilaktyka przeciwnowotworowa.
Promieniowanie UV jest jednym z głównych czynników ryzyka rozwoju raka skóry, w tym czerniaka i niemelanocytowych nowotworów skóry. UVB odpowiada przede wszystkim za rumień i oparzenia słoneczne, natomiast UVA wnika głębiej w skórę i w dużym stopniu odpowiada za fotostarzenie. Oba typy promieniowania mogą uszkadzać komórki skóry, w tym ich materiał genetyczny.
Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną filtry SPF są bezpieczną i rekomendowaną formą ochrony skóry. Latem należy stosować je także wtedy, gdy nie planujemy wielogodzinnego opalania – podczas spaceru, jazdy samochodem, aktywności w mieście czy wypoczynku w ogrodzie. Warto szukać produktów, które zapewniają szerokopasmową ochronę, czyli chronią zarówno przed UVB, jak i UVA.
Naturalne oleje, np. kokosowy, mogą pełnić funkcję pielęgnacyjną, ale nie zastępują sprawdzonego preparatu z filtrem. Nie dają przewidywalnej, przebadanej ochrony przeciwsłonecznej, przez co mogą budować fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
2. Jak dobrać „cyferki” przy SPF do naszych potrzeb? Zawsze stosować najwyższą ochronę? Czym różni się SPF 100 od 50 i 30?
Warto pamiętać, że SPF 100 nie oznacza dwa razy silniejszej ochrony niż SPF 50. Nie oznacza też, że możemy wielogodzinnie opalać się na plaży bez dokładania kremu. To tak nie działa.
SPF dotyczy przede wszystkim ochrony przed promieniowaniem UVB, czyli tym, które odpowiada m.in. za rumień i oparzenia słoneczne. SPF 30 blokuje ok. 97 proc. promieniowania UVB, SPF 50 – ok. 98 proc., a SPF 100 – ok. 99 proc. Różnice procentowe wydają się niewielkie, ale przy bardzo jasnej karnacji, skórze wrażliwej, przebarwieniach, leczeniu dermatologicznym albo dużej ekspozycji na słońce wyższa ochrona może być uzasadniona.
Najważniejsze jest jednak to, żeby produkt chronił przed oboma typami promieniowania – UVA i UVB – oraz żeby był stosowany w odpowiedniej ilości i reaplikowany w ciągu dnia. Wysoki SPF nie zwalnia z dokładania kremu, unikania słońca w godzinach największego nasłonecznienia, noszenia okularów przeciwsłonecznych, nakrycia głowy i przewiewnej odzieży.

3. Co z ochroną twarzy? Jak reaplikować SPF, gdy mamy makijaż?
W kwestii SPF-ów do skóry twarzy wiele zmieniło się w ostatnich latach. Przede wszystkim pojawiły się kremy pielęgnacyjne na dzień z SPF 30 lub 50, które realnie chronią, a ich nowoczesne formuły pozwalają nałożyć makijaż. Wiele kobiet pamięta ciężkie, tłuste kremy z filtrem, które zostawiały film i sprawiały, że makijaż warzył się albo „wałkował”. To już w dużej mierze przeszłość.
Na rynku dostępne są także podkłady z filtrami, ale w codziennej praktyce nie traktowałabym ich jako jedynej ochrony przeciwsłonecznej. Zwykle nakładamy zbyt małą ilość podkładu, aby uzyskać poziom ochrony deklarowany na opakowaniu. Dlatego rekomenduję krem z wysokim filtrem jako bazę, a dopiero na niego standardowy makijaż.
Dobrym rozwiązaniem przy reaplikacji są mgiełki SPF, które można nosić w torebce i stosować co 2–3 godziny. Przy skórze szczególnie wrażliwej, z przebarwieniami albo po zabiegach warto dobrać metodę reaplikacji indywidualnie, najlepiej z dermatologiem lub kosmetologiem.
4. Jak dbać o skórę dzieci?
Skóra dzieci jest bardzo wrażliwa na promieniowanie UV i koniecznie trzeba ją zabezpieczać. Wiemy, że oparzenia słoneczne w dzieciństwie i okresie nastoletnim mają znaczenie dla późniejszego ryzyka zachorowania na czerniaka.
Bardzo dobrym rozwiązaniem, które rekomenduję, są kombinezony i koszulki UV. Dodatkowo dzieci trzeba smarować kremami z filtrem, szczególnie pamiętając o reaplikacji po wyjściu z wody oraz o newralgicznych miejscach: nosie, uszach, stopach, karku i potylicy. Często o nich zapominamy, a oparzenia w tych okolicach są szczególnie dotkliwe.
Dla profilaktyki zdrowia skóry zalecam unikanie ekspozycji słonecznej w godzinach 11:00–16:00. W tym czasie najlepiej szukać cienia, zadbać o nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne i regularne picie wody.
5. Czy SPF blokuje syntezę witaminy D?
To jeden z częstszych mitów dotyczących ochrony przeciwsłonecznej. Rzeczywiście, promieniowanie UVB bierze udział w skórnej syntezie witaminy D, a stosowanie filtrów może tę syntezę ograniczać. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy rezygnować z ochrony przeciwsłonecznej.
Z perspektywy dermatologicznej celowe wystawianie skóry na słońce „dla witaminy D” nie jest dobrą strategią. Promieniowanie UV zwiększa ryzyko oparzeń, fotostarzenia, przebarwień i nowotworów skóry. Dlatego uważam, że poziom witaminy D należy wspierać przede wszystkim dietą i odpowiednio dobraną suplementacją, a nie rezygnacją z SPF. Dotyczy to szczególnie naszej szerokości geograficznej, gdzie niedobory witaminy D są częste, a sama ekspozycja słoneczna nie zawsze wystarcza do utrzymania prawidłowego poziomu przez cały rok.
Warto porozmawiać z lekarzem o suplementacji, zwłaszcza u dzieci, osób starszych, kobiet w ciąży, osób z chorobami przewlekłymi, otyłością lub ograniczoną ekspozycją na słońce. SPF chroni skórę – nie powinien być traktowany jako przeszkoda w dbaniu o prawidłowy poziom witaminy D.