Setki kontaktów w telefonie, aplikacje randkowe i nieograniczone możliwości komunikacji nie chronią przed poczuciem samotności. Dlaczego coraz trudniej nam budować trwałe relacje? Skąd bierze się uczucie braku bliskości i kiedy warto rozważyć terapię par?

Samotni w świecie nieograniczonych kontaktów
Mimo łatwego dostępu do komunikacji i rosnącej liczby znajomości zawieranych online, samotność staje się jednym z najczęściej deklarowanych problemów emocjonalnych dorosłych Polaków. „Z jednej strony mamy możliwość połączyć się z innymi ludźmi dosłownie jednym kliknięciem w telefonie, a z drugiej okazuje się, że większość dorosłych Polaków czuje się samotna” – mówi Ewa Niewola, psycholożka z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED. „I co ważne, chroniczna samotność dotyka ludzi młodych, między 18. a 35. rokiem życia oraz osoby w wieku powyżej 75 lat” – dodaje ekspertka. „Nie mamy odwagi podejść do drugiego człowieka” – komentuje Małgorzata Czyżewska-Kleczkowska, psycholożka i psychoterapeutka z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia. „Mam wrażenie, że nawet gdy ktoś się do nas zwraca, wywołuje to dużą podejrzliwość i obawy co do jego intencji. To pokazuje, jak silnie technologia wpłynęła na budowanie więzi” – uzupełnia Ewa Niewola.
Ekspertki zwracają uwagę, że cyfrowe relacje coraz częściej zastępują realną obecność drugiego człowieka, a młodsze pokolenia mają trudność z definiowaniem tego, czym właściwie jest bliskość. „Możemy mieć kilkaset kontaktów w telefonie, ale ile realnie osób wie, co się dzieje w naszym życiu? Jeśli ktoś jest nieobecny, to jak możemy mówić o relacji?” – podkreśla psychoterapeutka Małgorzata Czyżewska-Kleczkowska.
Chemia to nie wszystko
Zdaniem ekspertek współczesne relacje młodych ludzi coraz częściej funkcjonują w trybie natychmiastowej oceny. „Zgubiliśmy ścieżkę poznawania drugiego człowieka – opartą na fascynacji i czasie, który sobie kiedyś dawaliśmy. Dziś często wystarcza jedno spotkanie i szybka decyzja – nie kliknęło” – mówi Czyżewska-Kleczkowska. Psycholożka zaznacza, że atrakcyjność fizyczna czy tzw. „chemia” są ważne, ale nie wystarczają do zbudowania trwałej relacji. „Gdyby tylko pójść za atrakcyjnością fizyczną i pociągiem seksualnym, bardzo spłycilibyśmy relacje. Związki długoletnie zmieniają się w czasie – po 10 czy 20 latach są zupełnie inną relacją niż na początku” – podkreśla ekspertka.
Terapia par – kryzys czy dojrzałość?
Psychoterapia par wciąż bywa postrzegana jako ostateczność. Tymczasem decyzja o skorzystaniu z pomocy specjalisty często świadczy o samoświadomości i odpowiedzialności za relację. „Czasem kryzys staje się punktem wyjścia, ale przyjście na terapię to próba zawalczenia o relację. Nie zawsze kończy się to pozostaniem razem, lecz często pozwala zakończyć ją w sposób mniej raniący – dla dobra jednej i drugiej strony” – podsumowuje Małgorzata Czyżewska-Kleczkowska. Ekspertka podkreśla również, że nawet jeśli tylko jedna osoba w związku widzi potrzebę zmiany, warto rozpocząć pracę indywidualną, która może wpłynąć na sposób komunikacji i postrzegania relacji.