By stawić czoła niespodziewanemu zagrożeniu, Sherlock Holmes musi połączyć siły ze swoim adwersarzem, profesorem Moriartym. Aby uratować świat, potrzeba dwóch geniuszy. „Holmes i Moriarty” to pierwsza od dekady książka o Holmesie zaakceptowana przez The Conan Doyle Estate.
Tekst: Sylwia Skorstad

Cała intryga zaczyna się od wyjątkowo osobliwego przypadku pewnego młodzieńca. Początkujący aktor George Reynolds niespodziewanie dostał główną rolę w szekspirowskiej sztuce „Ryszard Trzeci”. Oferta udziału w spektaklu spadła mu jak z nieba, bo właśnie kończyły mu się oszczędności. Chociaż poziom gry innych aktorów okazał się tragiczny, chłopak wciąż cieszył się z możliwości zarobku. Do czasu, aż zauważył, że na spektakl ciągle przychodzą ci sami ludzie. Co jeszcze dziwniejsze, co wieczór publika zmieniała kostiumy i udawała nowych amatorów teatru, aby oklaskiwać go tak gorąco, jakby był najlepszym Ryszardem Trzecim wszechczasów. Nie mogąc sam rozwiązać tej przedziwnej zagadki, George postanawia zwrócić się o pomoc do Sherlocka Holmesa i doktora Johna Watsona.
Starzy bohaterowie jak żywi
Kto jeszcze w ogóle pamięta o Sherlocku Holmesie? Wszyscy! To najbardziej rozpoznawany detektyw świata i to mimo ogromnej konkurencji, bo historie o bystrych śledczych czytelnicy i widzowie uwielbiają tak samo jak romanse. Jego sława wyszła daleko poza świat kultury, o czym świadczyć może fakt, że w 2005 roku został uznany za honorowego członka Królewskiego Towarzystwa Chemicznego. Naukowcy docenili wtedy jego wkład w promowanie chemii jako metody naukowej. W 2012 roku Holmes został ogłoszony zdobywcą rekordu Guinnessa w kategorii „najczęściej portretowana w kinie i telewizji postać literacka” (wygrał między innymi z Drakulą, Kopciuszkiem, Tarzanem i Robin Hoodem). Detektyw z Baker Street to znak towarowy i maszyna do zarabiania pieniędzy. Nie każdy jednak może opowiadać historie z jego uniwersum. Na straży tego przywileju stoi podmiot prawny założony przez spadkobierców pisarza.
„Holmes i Moriarty” to pierwsza od dekady książka o Holmesie zaakceptowana przez The Conan Doyle Estate, czyli przedsiębiorstwo zarządzające intelektualną spuścizną po pisarzu. Jak dotąd spadkobiercy Arthura Conana Doyle’a oraz zatrudnieni przez nich eksperci zaakceptowali tylko pięć powieści będących kontynuacją przygód bohaterów wykreowanych przez ich znanego przodka. Powieść angielskiego dziennikarza i pisarza Garetha Rubina zasłużyła, aby trafić na tę krótką listę. „Holmes i Moriarty” zachowuje oryginalny klimat, język i sposób opowiadania historii. Co jeszcze lepsze, zabiegu stylizowania opowieści na doyle’owską nie widać. Można odnieść wrażenie, że czyta się kolejną część przygód znanego detektywa i wyobrazić sobie, że dawno temu Arthur Conan Doyle przez nieuwagę wcisnął ją za komodę i dopiero teraz ktoś ją znalazł.

Ruchome pająki z wosku i inne niebezpieczeństwa
W powieści „Holmes i Moriarty” narrację na zmianę przejmują bliscy współpracownicy głównych bohaterów. Czytelnik dowiaduje się o nowych wydarzeniach od doktora Johna Watsona oraz opryszka Morana, który asystuje profesorowi Moriartemu. Wszyscy muszą się w końcu spotkać, bo niebezpieczeństwo jest zbyt wielkie, by mógł sobie z nimi poradzić tylko jeden geniusz. Żeby przeniknąć skomplikowaną i złowrogą intrygę, będą musieli odbyć daleką podróż, walczyć z ożywającymi figurkami pająków, przedzierać przez śnieg oraz zmowę milczenia. Wymuszony sojusz zapiekłych przeciwników nie przysłuży się dobrej atmosferze wyprawy. Kto okaże się sprytniejszy – Holmes czy Moriarty – i kto wyjdzie cało z tej opowieści?
Gareth Rubin, „Holmes i Moriarty”, Wydawnictwo Albatros