„Gniazdo” to bestsellerowa irlandzka powieść, która w subtelny sposób opowiada o mechanizmach przemocy domowej oraz drodze do niezależności. Choć nie zawiera ani jednej brutalnej sceny, to bardzo dobrze oddaje duszną atmosferę jednego z „domów dobrych”.

Tekst: Sylwia Skorstad

fot: Pixabay

Ciara, młoda matka mieszkająca w Dublinie, czasami przekonuje siebie, że jest szczęśliwa z mężem. Czasami nawet w to wierzy. Powtarza sobie, że nic złego się nie dzieje, Ryan jej przecież nie bije. Nie stosuje też przemocy fizycznej wobec córek. Tylko, że… no właśnie, że co? Że wszystkie się go boją. Żadna nie wyraża tego takimi właśnie słowami, ale w domu jest jakoś milej, kiedy jego nie ma. Bo z pozoru czarujący Ryan często bywa na nie zły i używa ordynarnych słów. Tyle Ciara potrafi przyznać.

Pewnego popołudnia, po nocy w trakcie której po raz kolejny wydarzyło się coś nieprzyjemnego, czego nie da się nazwać słowami ani uchwycić myślami, Ciara postanawia odejść. Robi to niemal wpół słowa – nagle chwyta najpotrzebniejsze rzeczy, bierze córki za rączki i wsiada do samochodu, choć Ryan oczekuje podania obiadu. Nie ma planu, znajomych, u których mogłaby się zatrzymać ani pieniędzy. Nie jest nawet pewna, czemu w ogóle ucieka. Wie tylko, że dłużej już nie wytrzyma.

Głucha na własne myśli

Ktoś, kto poznałby Ciarę jako żonę Ryana, miałby kłopoty z uwierzeniem, że ta sama kobieta w przeszłości podróżowała do Brazylii, nauczała języka i tańczyła na plaży. U jego boku ucichła i nauczyła się wielu cytatów z Biblii, szczególnie tych dotyczących piekła i kobiet nieokazujących mężom szacunku. Być może zniknęłaby całkiem, gdyby nie to, że instynkt kazał jej chronić córki.

„Gniazdo” to jedna z tych książek, która zostaje z czytelnikiem na dłużej, bo chce, bo koniecznie musi pogadać. Nie da się jej wyprosić z głowy. I to dobrze, bo każda i każdy z nas powinien właśnie taką historię przeczytać – opowieść o kimś, kto przestał słyszeć własne myśli i zamiast żyć, tylko dryfuje od dnia do dnia, skupiając się rozpaczliwie na szczegółach.

Ciara wie doskonale, jak rozśmieszyć małą Ellę, sprać plamę z bluzki albo przekonać Sophie do zjedzenia z apetytem rodzynek. Kiedy jednak próbuje się zastanowić nad swoimi emocjami wobec Ryana, to myśli jej się plączą, a konkluzje zachowują jak insekty, gdy ktoś podniósł kamień, pod którym spały. Egzystuje tak, jakby ogłuchła od syren alarmowych bezdźwięcznie wyjących jej w głowie.

„Tylko dlaczego, gdy wraca myślami do powodów odejścia, wszystko wydaje się takie chwiejne? Nawet poprzednia noc jest nieostra. Próby przywołania wspomnień trzeszczą jak uszkodzony film. W brzuchu narasta przerażenie – jak choroba morska” – opisuje stan jej ducha autorka.

Eden dla emocjonalnych rozbitków

„Gniazdo” przypomina o tym, o czym ludzie szczęśliwi mają luksus zapominać – wszyscy bardzo potrzebujemy bezpiecznego miejsca, czyli domu. Może to być nawet kilkanaście metrów kwadratowych przestrzeni, ale ważne, abyśmy mieli możliwość zamknąć drzwi przed tymi, którzy mogliby nas skrzywdzić.

Poszukiwanie domu, w dosłownym i metaforycznym sensie, to główny motyw tej powieści. W Dublinie życiowym rozbitkom miasto opłaca pobyt w hotelu Eden. To miejsce ciasne i niewygodne, a pobyt w nim nie jest powodem do dumy. Dla ludzi, którzy uciekli z piekła, staje się jednak czyśćcem. Tam nawiązują przyjaźnie i wreszcie zaczynają normalnie spać, choć w domu łóżko było wygodniejsze. Mogą złapać oddech i spróbować na nowo usłyszeć własny głos. Niektórym się to udaje, a inni, po przegranej walce o niezależność, wracają do swoich ukochanych oprawców. Czytelnika najbardziej bolą te fragmenty powieści, w których pozwalają na nowo wepchnąć się w stare schematy.

Roisin O’Donnell zadedykowała „Gniazdo” wszystkim, „którzy są uwięzieni w miejscu, nie przypominającym im domu, i wszystkich, którym kiedykolwiek zadano pytanie „Dlaczego po prostu nie odejdziesz?” Przeczytajcie, a zrozumiecie, czemu w podobnych sprawach tylko radzić jest łatwo.

Roisin O’Donnell, „Gniazdo”, Wydawnictwo Albatros

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.