Stres to dziś dla wielu Polaków codzienność, a nie chwilowy epizod. Blisko 70 proc. osób zauważa, że w ostatnich latach żyje w większym napięciu niż wcześniej, a co trzecia przyznaje, że stres towarzyszy jej każdego dnia. I choć najczęściej mówi się o jego wpływie na sen, koncentrację czy samopoczucie, organizm wysyła też inne, mniej oczywiste sygnały. Jednym z miejsc, które reagują na przeciążenie psychiczne, jest jama ustna.

Zaciskasz szczęki? To może nie być przypadek

Wiele osób żyje w ciągłym napięciu, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Ramiona uniesione do góry, płytki oddech, obniżona koncentracja. Stres rzadko objawia się nagłym bólem zęba, częściej daje o sobie znać subtelniej – napięciem mięśni twarzy czy porannym dyskomfortem po przebudzeniu. W nocy organizm próbuje rozładować nagromadzone emocje, co często kończy się nieświadomym zgrzytaniem zębami.

„Przewlekły stres bardzo często objawia się w jamie ustnej. To stałe napięcie mięśni twarzy i szczęki, które prowadzi do zaciskania zębów, ich ścierania i uczucia suchości w ustach. Jama ustna reaguje na przeciążenie organizmu szybciej niż nam się wydaje” – mówi Joanna Dziewit, dyplomowana higienistka stomatologiczna i ekspertka marki Eludril.

Dziąsła też odczuwają napięcie

Stres wpływa nie tylko na mięśnie, ale też na odporność organizmu. Gdy napięcie utrzymuje się długo, ciało gorzej radzi sobie z regeneracją, a to może odbijać się również na kondycji dziąseł. Zaczynają częściej krwawić, są bardziej wrażliwe i podatne na powstanie stanu zapalnego. Jak dodaje ekspertka: „Co ciekawe, osoby żyjące w długotrwałym stresie częściej zmagają się z problemami przyzębia, a jednym z mechanizmów jest podwyższony poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, który można wykryć nawet w ślinie. „Wysoki” kortyzol osłabia naturalną ochronę tkanek jamy ustnej i sprzyja pogłębianiu się problemów z dziąsłami, szczególnie wtedy, gdy stres idzie w parze z zaniedbaniami codziennej higieny.”

Afty, próchnica i sygnały, które ignorujemy

Napięcie emocjonalne bardzo często odbija się również na błonie śluzowej jamy ustnej. Nawracające afty czy drobne nadżerki pojawiają się u wielu osób właśnie w okresach większego stresu, kiedy odporność organizmu jest osłabiona, a regeneracja przebiega wolniej. Stres wpływa także na ilość i jakość śliny, która na co dzień chroni zęby przed bakteriami i kwasami. Gdy jej brakuje, łatwiej o próchnicę i nadwrażliwość.

„Problem pogłębiają codzienne nawyki, które nasilają się w stanie napięcia – częstsze podjadanie, zwłaszcza słodkich lub kwaśnych przekąsek, jedzenie „w biegu” i odkładanie dokładnej higieny na później. „Zajadanie” stresu, choć daje chwilowe i złudne poczucie ulgi, w dłuższej perspektywie znacząco zwiększa ryzyko problemów stomatologicznych” – dodaje Joanna Dziewit.

Stresu nie da się całkowicie wyeliminować, ale można nauczyć się szybciej odczytywać sygnały ostrzegawcze organizmu. Regularne wizyty u specjalisty, świadoma higiena jamy ustnej i chwile realnego odpoczynku mogą zrobić więcej, niż się wydaje.

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.