Rozterki penisa

Gdyby penis umiał mówić, zapewne wylądowałby u psychoterapuety. Czy aby nie jest za duży albo za mały? Za gruby, zbyt cienki i nieodpowiednio umaszczony? Te z nas, które pamiętają „Sekretny dziennik Adriana Mole`a” i jego sławne pomiary członka, wiedzą jak skrupulatnie mężczyźni śledzą nie tylko jego rozwój, ale i codzienne życie. Przed wami tekst o rozmiarowych problemach penisa i recepcie na ich przezwyciężenie.

Z życia penisa

Choć na początku swego życia jest mały i bezbronny, od razu czuje, że odegra niebagatelną rolę w życiu swojego pana. Inaczej właściciel nie sprawdzałby co chwilę, czy aby na pewno wciąż jest w tym samym miejscu. Zresztą, to nieregularne i wielokrotne kontrolowanie bywa czasem uciążliwe. Penis nigdy nie wie, kiedy to nastąpi, dlatego żyje w ciągłym napięciu i niepewności. Gdy był mały, często bawiono się nim na nocniczku lub w wannie. Potem dumnie prezentował się w przedszkolu, szczególnie podczas leżakowania. Stopniowo jednak, wraz z rozmiarem penisa, wzrastała jego częstotliwość do „bycia w gotowości”. Zaczęło się niewinnie – od drobnych, nocnych masaży w wieku dorastania. Było to całkiem przyjemne i bezpieczne – tylko on i jego pan w samotności. Nikt nie wypominał mu rozmiaru, szerokości ani kierunku odchylenia. Liczyła się chwila i radość z bycia razem. Stopniowo jednak długość odpoczynku penisa wraz z wiekiem jego pana drastycznie zaczęła się zmniejszać. Najpierw pojawiły się nieregularne, uporczywe „szturchnięcia”. Codziennie i to w najmniej przewidzianych momentach. Jako byt ponadprzeciętny, penis nauczył się rozpoznawać typowe sytuacje wymagające specjalnej czujności. Te pełne emocji, czasem brutalne rzucanie w przestrzeń, następowało zazwyczaj wtedy, kiedy właściciel opowiadał o czymś ważnym, np. o swoich zasługach. Albo gdy drużyna, której kibicował, strzeliła gola! Niewątpliwie należy dodać, że obecność innych penisów w tym samym pomieszczeniu drastycznie zwiększała ilość szturchnięć. Czasem jednak uporczywe, choć nieco łagodniejsze już, natarcie przychodziło bez zapowiedzi – podczas spokojnego czytania gazety w domu, w drodze do pracy albo ukradkiem, przy bankowym okienku.

Jedno jest pewne – od samego urodzenia penis żyje w ciągłej gotowości, nie wiedząc kiedy i gdzie jego właściciel zechce go użyć. Ale nie to stresuje penisa najbardziej. To, co spędza mu sen z powiek, to zbliżenie… Każdy zdrowy penis wie, kiedy ono nadejdzie. Zazwyczaj już wcześniej pan daje mu wiele sygnałów – obchodzi się z nim delikatniej niż zwykle, co chwilę przekłada go – to na lewo, to na prawo – lekko przy tym podszczypując. A kiedy nadchodzi ta prawdziwa próba dzielności, członek ma być idealny – silny, zwinny i bohaterski niczym średniowieczny rycerz! Zdarza się, że niedojrzały rekrut nie może sprostać tej olbrzymiej odpowiedzialności, lecz na to są rady.

Problem zaczyna się wówczas, gdy rozczarowanie stosunkiem wynika z budowy penisa – gdy jest zbyt duży lub zbyt mały. Co zrobić, aby i pan i penis nie utracili wiary w siebie i nie załamali się niedopasowaniem z partnerką? Na wszystko jest rada!

Gdy penis jest zbyt duży

Średnia długość penisa w stanie spoczynku wynosi około 9,5 centymetra, a średnica – około 4 centymetrów. Podczas erekcji – jego rozmiar wzrasta na skutek wypełnienia się krwią ciał jamistych, z których jest zbudowany. Wówczas długość członka zazwyczaj waha się między 13 a 15 centymetrów. I choć każdy pan szczyci się wielkością swojego przyrodzenia, to jednak zbyt duży penis może sprawiać ból partnerce podczas stosunku. Co zrobić, aby usatysfakcjonować ukochaną i samemu nie popaść w awersję seksualną? To proste – gdy podczas stosunku rozmiar penisa przerośnie nie tylko wyobrażenie twojej partnerki, proponujemy zastosować jedną, dwie lub wszystkie z poniższych propozycji:

  • intensywna gra wstępna –  pieszczoty, dotykanie, muskanie i całowanie. Im dłużej stymulowane są wrażliwe miejsca kobiety, tym bardziej staje się podniecona. Im bardziej jest podniecona, tym mocniej jej pochwa jest nawilżona i gotowa na przyjęcie nawet olbrzymiego penisa.
  • zastosujcie kremy lubrykacyjne – gdy oboje macie ochotę na szybki seks. Jeżeli rezygnujecie z gry wstępnej, należy od razu zastosować nawilżenie za pomocą kremu. Pozwoli to uniknąć nieprzyjemnych doznań partnerki podczas próby penetracji.
  • stopniowa penetracja – nie zachęcamy do „wchodzenia” w partnerkę zbyt szybko. Aby doznania ukochanej były przyjemne, na początku należy wsunąć jedynie żołądź członka czekając, aż mięśnie pochwy rozluźnią się. Można przy tym wykonywać delikatne, powolne ruchy. Dopiero potem, stopniowo, można pogłębiać penetrację. Nie spieszcie się! Dzięki cierpliwości partnerka nie będzie obawiała się dużego członka i nie będzie czekała na ból, który być może wcześniej się pojawił. Po tak przyjemnym „zaaranżowaniu” stosunku, zacznie szybciej rozluźniać się.
  • wybór odpowiednich pozycji – czeka was, jakże przyjemna, lektura kamasutry. Nasza szybka rada – przede wszystkim dobrze jest unikać pozycji zapewniających głęboką penetrację, czyli np. pozycji „kowadło” (gdy kobieta leży na plecach i wysoko unosi wyprostowane nogi, opierając stopy na ramionach partnera), a skupić się na tych, które wam obojgu zapewniają przyjemność. To mogą być pozycje, w których kobieta przejmuje dowodzenie, np. na jeźdźca, na siedząco lub pozycja boczna. Zapraszamy do zapoznania się z pozycjami w dziale „Seks przyjemności”!

Powyższe propozycje mają na celu zmniejszenie frustracji zbyt dużego penisa i pokrzepienie kobiet, które w domowej hodowli takowego posiadają. Tymczasem, po przeciwnym biegunie penisa olbrzyma, drży jego antagonista – penis malutki.

Za mały penis

O ile członek olbrzymi mógłby (zatajając wielki problem) opowiadać o swych nadprzyrodzonych, łóżkowych wyczynach, o tyle penis malutki pozostaje daleko w tyle. Wstydliwy, cichutki, niezauważalny, byłby najczęstszym pacjentem leżącym na terapeutycznej kozetce. Jak mały członek ma zadowolić partnerkę? Co zrobić, aby nie ośmieszyć się przy pierwszym zbliżeniu? To najbardziej niepokojące pytania nurtujące małego penisa i jego pana. I z tym można sobie poradzić! Zapraszamy wszystkie małe penisy na lekcję odwagi!

  • podczas stosunku penis jest tylko dopełnieniem – co oznacza, że odpowiednio sprawne ręce i usta mogą zdziałać cuda! Jeżeli podczas gry wstępnej: erotycznego masażu, pieszczot oralnych lub masturbacji partnerka doprowadzona zostanie do wrzenia, nawet do głowy jej nie przyjdzie, aby wymienić malucha na byle olbrzyma. Są różne rodzaje orgazmów, nie tylko ten podczas stosunku. Dlatego zapewniamy, że odpowiednie pieszczoty zagwarantują kobiecie seks stulecia.
  • intensywne ruchy – kiedy już doszło do penetracji, można wykonywać ruchy mocne i głębokie. Wcześniej jednak lepiej zasięgnąć opini partnerki, bowiem nie każdej kobiecie może to odpowiadać.
  • pozycje głębokie – i tu ponownie odsyłamy do specjalistycznej lektury. Istnieją bowiem pozycje seksualne idealne do stosunku z użyciem niewielkich rozmiarów członka. Są to np. „zanurzenie” (kobieta leżąc podnosi nogi i opiera na ramionach mężczyzny, który decyduje o głębokości i tempie ruchów) lub pozycja „L” (kobieta leży z jedną nogą zgiętą, drugą wyprostowaną w bok, co zapewnia maksymalnie głęboką penetację).
  • powrót do przeszłości – czyli próba zrekonstruowania nastoletniego onanizowania, w które każdy przyzwoity właściciel penisa wkładał swe dłonie, serce i emocje. Małe członki często są bardziej wrażliwe na bodźce, bowiem znajdujące się na ich powierzchni zakończenia nerwowe są gęściej rozłożone niż na rosłych penisach. To bywa przyczyną przedwczesnego wytrysku, dlatego regularne onanizowanie się jest idealnym ćwiczeniem na opóźnianie orgazmu i wytrysku.

Penis głodny, pan zły

Porzucony, zagłodzony i pozbawiony nadziei penis jest źródłem nieszczęścia dla swojego pana. Ten mały lub ten duży, niepotrzebnie ukrywany przed światem. A życie płynie dalej, wypełnione jakże ciekawie niedoskonałymi ludźmi. Usłyszałam kiedyś od znajomej psychoterapeutki, że nasze wady czynią nas wyjątkowymi. Choćby dlatego, że są niepowtarzalne, bo nasze. Dlatego Panowie: penisy w dłoń! A Panie… rozkoszujcie się waszymi mężczyznami, a rozterki ich penisów znikną raz na zawsze.

Tekst: MF

Opracowane na podstawie:
Tracey Cox, „Hot sex. Czyli seks bez tabu”

Przeczytaj artykuł i dowiedz się na temat orgazmu kobiet

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.