Cztery sposoby na post

Post to nie tylko dieta. Podsuwamy pomysły, jak się wyciszyć, zrelaksować i choć trochę podnieść jakość życia. Po takim detoksie będziecie zdrowsi i wypoczęci.

Tekst: Joanna Zaguła

Wielki Post to czas wyciszenia i skupienia nie tylko dla wierzących. Na przedwiośniu jesteśmy już zmęczeni zimą, a nie czujemy jeszcze wiosny. Mamy mało energii i często chorujemy, bo brakuje nam słońca i witamin ze świeżych warzyw. Nic dziwnego, że i nastrój mamy gorszy. Dlatego warto czas postu potraktować jak pretekst, by zacząć pracować nad sobą. Bo nie chodzi w nim tylko o to, żeby mniej jeść. Ale o to, żeby na chwilę zwolnić tempo, zastanowić się nad sobą i – przynajmniej przez te czterdzieści dni – żyć nieco bardziej świadomie. Nie musicie od razu medytować, mamy dla was cztery pomysły na wielkopostne postanowienia, które sprawią, że poczujecie się lepiej.

Wycisz Internet

To jedno z najbardziej oczywistych postanowień. „Nie będę marnować czasu bezmyślnie przewijając kolejne strony…”. Ale odłączenie się od Internetu jest chyba pomysłem zbyt radykalnym. Jasne, niektórym taki post się przyda. Jednak większość z nas potrzebuje go, żeby normalnie funkcjonować. Nie możemy sobie najczęściej pozwolić, żeby nie odpisywać na maile czy ignorować wiadomości na Messangerze, gdy ktoś chce się z nami umówić albo zapytać, jak się czujemy. Bez Internetu komórka nie pokaże nam, jak dojechać w wybrane miejsce i nie przeczytamy ważnych dla nas informacji z kraju. Proponuję więc przemyśleć, w jakich zakamarkach Internetu najczęściej marnujecie czas i wchodzenia tam właśnie sobie odmówić. Ale konsekwentnie, na całe czterdzieści dni. Ja na przykład mam zamiar rezygnować z oglądania wszelkich filmów na YouTube i zabijania każdej wolnej chwili przeglądaniem Instagrama.

Kupuj z głową

Już niebawem zaczniemy myśleć o świętach i robić zapasy. No i zbliża się wiosna, więc no po prostu koniecznie trzeba będzie kupić sobie jakieś nowe ciuchy. W czasie postu spróbujcie się ograniczać. Przyjrzyjcie się swoim koszykom i wyciągom z kart płatniczych. Czy naprawdę potrzebujecie nowego płaszcza? Może stary jest jeszcze całkiem dobry? A buty, zamiast wymieniać na nowe, można by oddać do szewca. Postarajcie się też kupować mniej jedzenia. Statystyki wskazują na to, że ogromną jego część zazwyczaj wyrzucamy, bo nie zdążymy go zjeść, zanim się zepsuje, czy straci świeżość. W niemarnowaniu pomoże planowanie posiłków na cały tydzień i robienie zakupów z listą. Po kilku tygodniach zakupowej diety możecie zauważyć niewielkie oszczędności. Jeśli chcecie je na coś wydać, to najlepiej na to, co pomoże w dalszym mądrym kupowaniu. Sprawcie sobie ładny kubek, z którym będziecie chodzić po kawę, żeby nie używać jednorazowych. Kupcie torby na zakupy w różnych rozmiarach, żeby zrezygnować z foliówek i butelkę na wodę z filtrem, żeby nie produkować śmieci z butelek PET.

Rozmawiaj

Wydaje się to bardzo proste – rozmawianie z ludźmi. Ale zastanówcie się, kiedy ostatnio naprawdę rozmawialiście ze swoimi bliskimi o czymś innym niż, jak nam minął dzień i co będzie na kolację. Czy dzielicie się z nimi swoimi wrażeniami z przeczytanych książek, obejrzanych filmów? Czy mówicie im o tym, co was denerwuje w otaczającym świecie, a co was cieszy? Nikomu nie trzeba też tłumaczyć, że należy rozmawiać otwarcie o tym, co nas boli w ważnych relacjach – z mamą, mężem, siostrą, przyjacielem. Ale kto ma na tyle odwagi, żeby naprawdę konfrontować się z problemami? W czasie postu warto się do tego zmusić. I jeszcze jedno – nie odrzucajcie rozmów przypadkowych. Starsza pani na przystanku, pociągowy zagadywacz, sprzedawczyni w osiedlowym warzywniaku. Czasem mówią za dużo i wtedy, kiedy akurat nie mamy czasu. Ale nie traktujmy ich z góry. Sprawdźmy, co nam mają do powiedzenia.

Wymyśl swój rytuał

To nie musi być nic wielkiego. Może zielona herbata zaparzona z rana zamiast kawy, może trzydzieści minut czytania książki przed snem. Może półgodzinna sesja jogi w domu albo szczotkowanie ciała przed porannym prysznicem. Niech to będzie coś, co upiększa ciało albo relaksuje. Coś zdrowego i pożytecznego. Coś, na co wcześniej zawsze brakowało czasu. Postanów, że przez te czterdzieści dni znajdziesz na to czas codziennie. Potem już będzie łatwiej, bo po miesiącu nawyki się utrwalają.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.