Książka na weekend: „Gorzka czekolada”

Tom drugi „Gorzkiej czekolady” to ważne, mądre i dalekie od moralizowania opowiadania przeznaczone dla nastolatków. Jednocześnie lektura obowiązkowa dla rodziców.

Tekst: Sylwia Skorstad

Rodzina Diany zabiera na zagraniczne wakacje mniej zamożną od nich i niepozorną kuzynkę, ale to właśnie Ola, a nie Diana staje się duszą towarzystwa. W klasie Marleny wszyscy zaczynają bawić się w grę, która polega na stawianiu innym coraz trudniejszych wyzwań. Do artystycznej szkoły trafia nowa, ciemnoskóra dziewczyna, która od razu podbija serca chłopaków.

Tak zaczynają się opowiadania stworzone na potrzeby drugiego tomu antologii przez autorów popularnych książek dla młodzieży. Każde porusza inny, aktualny problem i każde jest opatrzone komentarzem psychologa.

Koło ratunkowe

Bycie nastolatkiem jest trudne. Tyle wyzwań, tyle zagrożeń, tyle potrzeb i ważnych decyzji do podjęcia, a narzędzi, by to właściwie zrobić, wciąż za mało. Zaufania do samego siebie niewiele, doświadczenia prawie nic, sprawdzonych, zaufanych dorosłych też jak na lekarstwo. Podobnie trudne jest bycie rodzicem nastolatka. Wyzwań co nie miara, emocjonalnej pracy ponad siły jeszcze więcej, a wdzięczności za wykonywanie codziennych zadań żadnej. Można odnieść wrażenie, że dom to pole bitwy (o granie, o wyjścia, o oceny, o czas spędzony z telefonem, o znajomych). Bitwy, dodajmy, zawsze dla kogoś przegranej.

Koło ratunkowe, jakie dają takie książki jak „Gorzka czekolada” jest potrzebne tak samo dzieciom i rodzicom. To jedna z tych mądrych pozycji, które na przykładach tłumaczą mechanizmy psychologiczne rządzące relacjami międzyludzkimi. Dzięki niej można zrozumieć, skąd biorą się dane zachowania nastolatków i jakie konsekwencje może mieć rodzicielska bezczynność. Brak czasu, nie okazywanie pociechom uwagi i czułości, emocjonalny chłód, brak konsekwencji – te wszystkie rodzicielskie błędy mogą się potem odbić na kondycji emocjonalnej dziecka i powrócić do rodzica jak bumerang, ale już pod inną postacią. Bez solidnej wiedzy, jaką dysponują terapeuci rodzinni, trudno się w tym wszystkim połapać. „Gorzka czekolada” już po raz drugi czyni to może nie dziecinnie prostym, ale dużo łatwiejszym.

Nie ma trucia

Co najlepsze, autorzy tej antologii nie moralizują. Nie wskazują wprost, co jest dobre, a co złe, czytelnik może wyciągnąć wnioski sam. Każde opowiadanie jest jak zaproszenie do dyskusji. W szkole można to zrobić na przykład na lekcji etyki, godzinie wychowawczej czy języku polskim. W domu, przy każdej okazji. Czemu by nie usiąść razem, rodzice z dziećmi, i czytać na głos jedno opowiadanie w tygodniu, by potem o nim porozmawiać? Polecam spróbować, to na pewno nikomu nie zaszkodzi, a jest duża nadzieja, że pomoże.

„Gorzka czekolada 2 opowiadania o ważnych sprawach”, praca zbiorowa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.