Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu standardowy wywiad ograniczał się do pytań o bolący ząb, z rzadka o alergie, przyjmowane leki czy choroby przewlekłe. Dziś dentysta może zapytać także o jakość snu, przewlekły stres, chrapanie albo stosowanie leków wspomagających odchudzanie. Dla wielu osób zabrzmi to zaskakująco, tymczasem za takimi pytaniami stoi coraz większa wiedza o tym, jak funkcjonowanie całego organizmu wpływa na zdrowie jamy ustnej.

fot: Pixabay

Od czego boli ząb, jeśli dbamy o higienę i nie przesadzamy ze słodyczami? W tym pytaniu właśnie tkwi zasadność dość szeroko zarzuconej sieci wywiadu medycznego w gabinecie dentysty. Bo nie tylko dieta ma wpływ na to, czy na zębach pojawi się próchnica, ale jest całkiem obszerny katalog przyczyn, objawów i dolegliwości, które zaprowadzą wprost na fotel dentystyczny.

Jak pan/pani sypia?

Jak się okazuje, sen do zębów ma bardzo wiele i nie chodzi tu tylko o pojawianie się ich w sennych koszmarach. W łóżku spędzamy średnio trzecią część każdego dnia, to setki godzin rocznie, gdy jama ustna tylko pozornie „śpi”.

„Przede wszystkim w czasie snu spada wydzielanie śliny, co może sprzyjać rozwojowi próchnicy, jeśli zapomnieliśmy o wieczornym umyciu zębów, ponadto suchość nasila oddychanie przez usta. Dentysta może zapytać o chrapanie, w którym niemałą rolę odgrywa obecność wad zgryzu, ale co więcej, dentysta może także zalecić szynę minimalizującą tę dolegliwość i poprawiającą utrzymanie właściwego toru oddechowego. Także dentysta, pytając o sen, może zasugerować wizytę u laryngologa, podejrzewając bezdech senny” – opisuje lek. dent. Paulina Moczyńska z VIVADENTAL Medicover Stomatologia w Gdańsku.

Dentyści zaznaczają przy tym, że zmuszanie się sztucznie do oddychania nocą przez nos za pomocą modnych od jakiegoś czasu plastrów też nie jest dobrym pomysłem – takie postępowanie nie ma żadnych udowodnionych korzyści, a problem z drożnością nosa powinien być rozwiązany u specjalisty.

Stomatolog może zapytać o nieświeży oddech, dokuczający szczególnie rano, o konieczność picia w nocy, by nawilżyć zaschnięte usta, o odczuwanie przerw w oddychaniu i o to, czy sen przyniósł odpoczynek i regenerację, a także o chrapanie, o którym może powiedzieć też partner lub… aplikacja w telefonie do całonocnego wykrywania zaburzeń snu.

Czy pan/pani odczuwa nasilony stres?

Wydawać by się mogło, że stres jest jeszcze odleglejszym tematem od zdrowia jamy ustnej niż jakość snu, ale, jak się okazuje, nic bardziej mylnego. Stres może oddziaływać w ogromnym stopniu na zęby, ale nie tylko.

„U niektórych osób przewlekły, nasilony stres objawia się rozwinięciem bruksizmu, czyli nieświadomego, nadmiernego zaciskania i zgrzytania zębami. Może on wystąpić zarówno nocą, jak i za dnia, podczas zwiększonego napięcia. Ma całkiem poważne skutki, jak na przykład pojawianie się ubytków przyszyjkowych, ścieranie i kruszenie szkliwa, rozchwianie zębów oraz zaburzenia stawów skroniowo-żuchwowych objawiających się trudnymi do zdiagnozowania bólami w obrębie żuchwy, uszu, oczu, głowy i karku” – wyjaśnia dentystka i dodaje: „Mało tego! U osób odczuwających przewlekłe napięcie może dojść do rozwinięcia aftoz w wyniku reakcji układu odpornościowego. Pamiętajmy, że stres nie jest pojęciem abstrakcyjnym, a jest to szereg reakcji fizjologicznych naszego organizmu w odpowiedzi na odczuwane zagrożenie.”

Choć sam bruksizm nie jest chorobą, a parafunkcją, wymaga terapii. Zęby w efekcie jego działania mogą być osłabione i zniszczone, mogą rozwinąć nadwrażliwość, której nie da się uśmierzyć pierwszą lepszą pastą do zębów. Terapia jednak jest złożona, bo obejmuje zarówno wizytę u dentysty, fizjoterapeuty stomatologicznego, jak i – nierzadko – psychologa.

Dentysta może zapytać o odczuwane bóle głowy, nawet takie o charakterze migrenowym, o klikanie i przeskakiwanie w stawach skroniowo-żuchwowych, o nadwrażliwość i o umiejętność radzenia sobie ze stresem.

Czy przyjmuje pan/pani analogi GLP-1?

Ta grupa leków bardzo szybko zyskała w ostatnim czasie na popularności i choć bezpośrednio ich działanie nie dotyczy jamy ustnej, to zmiany nawyków żywieniowych wraz z dość często występującymi niektórymi skutkami ubocznymi mogą mieć znaczenie dla rozpoznania i leczenia problemu w gabinecie.

Analogi GLP-1 są podobne do ludzkiego hormonu sytości, przez co pomagają kontrolować apetyt, spowalniają trawienie, wyciszają tzw. food noise, przy czym najpowszechniejszymi skutkami ubocznymi są: zgaga, nudności i wymioty.

„Leki stosowane w terapii choroby otyłościowej oprócz łaknienia mogą zmniejszać odczuwanie pragnienia i takie głosy pacjentów do nas dochodzą, że zapominają pić. A jeśli mało pijemy, wracamy do pierwotnego problemu, czyli zbyt małej ilości śliny w jamie ustnej. Przez to ryzyko próchnicy i chorób dziąseł znacząco rośnie. Sprawą poważną są też refluks żołądkowo-przełykowy i wymioty. Te czynniki obniżają pH w jamie ustnej, a więc zwiększają kwasowość, co z kolei skutkuje rozwojem kwasowej erozji szkliwa, a to obserwujemy m.in. po charakterystycznych zmianach na odjęzykowej stronie koron” – przestrzega ekspertka.

Koniec końców efekt leczenia analogami GLP-1 powinien być jak najbardziej korzystny dla organizmu. Spadek masy ciała to zmniejszenie ogólnego poziomu stanu zapalnego, a zmiana diety na bardziej pożywną i z ograniczeniem cukrów prostych także przysłuży się zębom. W trakcie kuracji jednak trzeba pamiętać o dostarczaniu odpowiedniej ilości składników odżywczych, witamin i minerałów do organizmu, by uniknąć poważnych niedoborów.

„Szczególnie wrażliwe na niedobory witamin są dziąsła. Niewłaściwa higiena, nawyki, jak palenie papierosów, czy właśnie braki witamin C, A, E oraz D, mogą predysponować do rozwoju stanów zapalnych. Zauważmy, że u większości ludzi stałym elementem mikrobiomu jamy ustnej są bakterie wywołujące próchnicę i stany zapalne dziąseł. W dogodnym momencie ich populacja wzrośnie, stworzy oporny, trudny do usunięcia biofilm i będzie wnikać głęboko do kieszonek dziąsłowych powodując ból, tkliwość, zaczerwienienie i krwawienie. Niezatrzymana w porę może wywołać wiele szkód, nawet utratę zdrowych zębów” – przekonuje lek. dent. Paulina Moczyńska.

Radzenie sobie z tymi problemami nie wymaga szczególnego wysiłku, bo to m.in. sumienna higiena jamy ustnej z obowiązkową pastą z fluorem, picie odpowiedniej ilości wody i przestrzeganie zaleceń dietetycznych.

Dentysta może zapytać osobno lub w formie ankiety o to, czy i jakie leki stosujemy w leczeniu otyłości i/lub cukrzycy, czy są to analogi GLP-1, od jak dawna i w jakiej dawce je przyjmujemy, czy odczuwamy skutki uboczne i czy jesteśmy pod kontrolą lekarza obesitologa.

Przekraczając próg gabinetu stomatologicznego, trzeba liczyć się z tym, że pytania nie będą ograniczały się tylko do zębów i dziąseł, ale mogą obejmować zupełnie niespodziewane sfery życia: sen, stres, zrzucanie kilogramów, ale też bóle karku i barków, uprawiane sporty, choroby nerek, układu krążenia, cukrzycę, nawet problemy z tarczycą czy planowane zabiegi i operacje. Najważniejsze to odpowiadać szczerze, bo nie tylko zdrowie organizmu wpływa na jamę ustną, ale to relacja dwukierunkowa.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.