Sześć autorek, ośmiu autorów, czternaście najlepszych opowiadań nadesłanych na konkurs znamienitego polskiego miesięcznika dla fanów science fiction i fantasty. Każda opowieść z innej bajki, każda tak samo intrygująca. „Nowe nadzieje” to zwycięskie opowiadania z „Nowej Fantastyki”. 

Tekst: Sylwia Skorstad 

fot: Pixabay

Jerzy Rzymowski, redaktor naczelny „Nowej Fantastyki”, napisał w przedmowie zbioru „Nowe nadzieje”, że na ogłoszony w połowie 2024 roku konkurs literacki „Nowej Fantastyki” nadesłano 1267 tekstów. Konkursy dla pisarzy to trudna sprawa, bo rzadko kilkoro jurorów ma podobne zdanie na temat jednej historii. Wybranie najlepszych opowiadań w tym konkursie zajęło jury prawie… półtora roku! „W tej antologii znajdziecie czternaście opowiadań ‒ nieco ponad jeden procent ogółu ‒ które nadały tej robocie sens. Mam nadzieję, że docenicie je tak jak my, a dla ich autorów ta publikacja będzie nie finałem, tylko początkiem ‒ pięknej literackiej kariery” – mówi Rzymowski do czytelników.

Wampiry, mutanci, wiedźmy i nekromanci

Jak wymiar sprawiedliwości poradziłby sobie z epidemią wampiryzmu? Czy policyjny ekspert od przesłuchiwania zmarłych zorientowałby się, że sam nie żyje? Ile utworów dałoby się wydusić z ducha sławnego pisarza? Czy jednooki, a do tego mający problemy z pamięcią kot, potrafi ochronić swoją panią przed smarglami, narklinami i innymi niewidocznymi ludzkim okiem nieszczęściami?

Co opowiadanie, to niepowtarzalny klimat i nowy, intrygujący problem do rozstrzygnięcia. Jedne historie zabierają daleko od Ziemi, inne dzieją się prawie tu, choć nie zawsze teraz, albo prawie teraz, choć nie na tej wersji Ziemi. W „Nowych nadziejach” nie ma oklepanych pomysłów i tego niemiłego wrażenia, że już się gdzieś coś podobnego czytało, widziało lub słyszało. A że to opowiadania to przyjemność można sobie dozować czternaście razy, po każdym robiąc przerwę i miejsce na kolejną historię.

Nowe nadzieje - okładka

Mocne, w punkt i do zapamiętania

Nawet poprzedzające opowiadania rekomendacje są warte zainteresowania. Ich autorzy (znani Autorzy!) mieli nie lada zadanie, aby wprowadzić w temat i pochwalić, jednocześnie nie zdradzając za dużo z fabuły ani nie próbować przyćmić historii. Udało się, bo każda z zapowiedzi sprawia, że nabiera się apetytu na nową opowieść i zostawia w czytelniku wrażenie, że dowiedział się czegoś nowego o literaturze.

„Opowiadania z założenia mają być mocne, trafiać w punk i mieć to coś, co nie pozwoli czytelnikowi o nich zapomnieć, a jednocześnie muszą to wszystko zawrzeć w niewielkiej, w porównaniu z powieścią, liczbie słów. Muszą być gęstsze, wyraźniejsze, uderzać w miękkie” – twierdzi we wstępie do opowiadania „O czym szepczą fale w Nólsoy” Anna Hrycyszyn. I takie właśnie opowiadania znajduje czytelnik w tym zbiorze.

Praca zbiorowa, „Nowe nadzieje. Zwycięskie opowiadania z „Nowej Fantastyki”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.