Pod pseudonimem artystycznym huskie kryje się Ola Myszor – młoda artystka, która w swojej twórczości łączy łagodność indie-popu z energią indie-rocka. Zaczynała pisać pierwsze piosenki, gdy miała dziewięć lat. Obecnie pracuje nad debiutancką EPką, która ukaże się tej wiosny.

fot: Ola Bodnaruś

Julia: Olu, w jaki sposób zaczęła się twoja przygoda z muzyką?

huskie: Pierwsze piosenki zaczęłam pisać, gdy miałam dziewięć lat, początkowo o treści typowo dziecięcej, zabawowej. Z roku na rok stawało się to coraz poważniejsze. Od małego gram na pianinie, w wieku dwunastu lat zaczęłam uczyć się grać na gitarze.

Julia: Uczyłaś się samodzielnie?

huskie: Na lekcje pianina chodziłam do ogniska muzycznego. Na gitarze początkowo uczyłam się samodzielnie, dopiero później zaczęłam uczęszczać na dodatkowe lekcje, pomagał mi również tata.

Julia: Twój tata gra w zespole Myslovitz, więc domyślam się, że muzyka towarzyszy ci od małego. Od kiedy wiedziałaś, że również chciałaś pójść tą drogą?

huskie: Tak. Z uwagi na wpływ taty jest mi ona bardzo bliska, znam tę artystyczną stronę życia od kuchni. Od małego czułam, że chciałabym rozwijać się w tym kierunku, tym bardziej, że muzyką żyje cała moja rodzina. Komponowanie i pisanie sprawia, że czuję się jak w drugim domu.

Julia: Debiutowałaś w listopadzie ubiegłego roku piosenką „Nienawidzisz”, potem pojawiło się „Na start”, niedawno wypuściłaś „Lato”. Choć piosenki te różnią się nastrojem, łączy je jedno – relacje.

huskie: Moje piosenki opowiadają o emocjach, które przeżyłam i przeżywam. Mieści się w nich wszystko, co ludzkie, a przez to naturalne. Relacje międzyludzkie są dla mnie niesamowicie ważne, szczególnie ta z samą sobą – prawdopodobnie najtrudniejsza, w której jestem.

Julia: W piosence „Na start” śpiewasz o relacji tak pięknej, jak sen, który mógłby trwać wiecznie. Co zainspirowało cię do jej napisania?

huskie: Gdy pisałam tę piosenkę, nie myślałam o konkretnej osobie. Opowiadam w niej o uczuciu, które towarzyszyło mi w innych sytuacjach, z innymi osobami. Poprzez ten singiel oswajam lęk co do przyszłości, z którym niestety często się mierzę. Dlatego też w zwrotkach wybrzmiewają słowa o lekkości, jaką można czuć, gdy jesteśmy z kimś, z kim jest nam szczęśliwie.

Julia: Zaciekawił mnie teledysk do tego singla – synestezyjny, utrzymany w klimacie retro. Czy strona wizualna również jest dla ciebie istotna, jeżeli chodzi o dzielenie się emocjami z odbiorcami?

huskie: Wspólnie z reżyserką i managementem ustaliliśmy, w jaki sposób chcielibyśmy jak najlepiej oddać emocje, o których opowiadam w tekście. Nigdy wcześniej nie pracowałam nad teledyskami, a trzy, które do tej pory nagraliśmy, są moimi pierwszymi w życiu (śmiech).

Zaczęłam robić na Pintereście moodboardy, segregować zdjęcia, zastanawiać się, jaka stylistyka mi odpowiada i co chciałabym zawrzeć w teledysku. Piosenki zawsze kojarzą mi się z jakimś kolorem. Dlatego w „Nienawidzisz” dominuje niebieski, w „Na start” czerwony, a w „Lato” nostalgiczny morski błękit.

Julia: To, o czym mówisz, wskazuje na to, że odbierasz sztukę na wielu płaszczyznach. Czy myślisz obrazowo?

huskie: Tak, i to bardzo często. Teledysk do „Nienawidzisz” szczególnie wyraźnie to pokazał. W poszczególnych ujęciach widać, że nie jestem tylko delikatna, ale też zła, rozgoryczona i smutna. Współgra to z tekstem, który opowiada o uwalnianiu złości na osobę, która cię skrzywdziła. Wracając jeszcze do samego klipu i pracy nad nim, miałam obok siebie wspaniałą drużynę i nie mogłabym prosić o lepszą. Z całym teamem pracowało mi się świetnie. Dziś, gdy patrzę na ten teledysk, widzę, jak wtedy się stresowałam. Mimo to ujęcia bardzo mi się podobają, jestem z nich dumna i wiem, że pasują do warstwy muzycznej.

Julia: W notce prasowej do najnowszej piosenki „Lato” wspominasz, że opowiada ona o temacie ciężkim, ale prawdziwym. Puszczasz w niej wodze fantazji i zastanawiasz się, „co by było, gdyby”. Opisując emocje konfrontujesz się z nimi?

 huskie: Tak. Ta piosenka opowiada o poczuciu rezygnacji, szczególnie w momentach, w których jest trudniej. Dość łatwo wejść mi w stan, w którym dochodzę do ściany i pytam sama siebie, co by było, gdybym się zamieniła w pył i zniknęła zupełnie. Gdy pisałam „Lato”, właśnie to mi towarzyszyło. Niektórzy mają potrzebę, by się komuś wygadać, ja mam potrzebę, by myśli i emocje wypisać na kartce i ułożyć w tekst. Dzięki temu mogę odetchnąć. Na półce mam mnóstwo zeszytów, bardzo intymnych, wszystkie są zapisane. Niezależnie od tego, co bym czuła, wiem, że mogę zanotować w nich teksty piosenek – nawet, jeśli nigdy nie ujrzą one światła dziennego, mają w moim sercu szczególne miejsce.

Julia: W swoich utworach starasz się przypomnieć słuchaczom, że emocji nie trzeba się obawiać?

huskie: Choć emocjonalnie te single nie są dla mnie łatwe, staram się w nich przedstawić siebie i pokazać, że to, co czujemy, jest normalne. O to też chodzi w muzyce. Często łatwiej przeżywać coś słuchając konkretnych piosenek. Dzięki temu ma się poczucie, że nie jest się samotnym w tym emocjonalnym kalejdoskopie. W swojej twórczości chcę dzielić się ze światem częścią moich najskrytszych myśli.

huskie
fot: Zuzanna Mazurek

Julia: Chciałabyś pokazać się słuchaczom z perspektywy wrażliwej dziewczyny?

huskie: Tak, ale też bez przesady – nie tylko delikatnej, ale też stanowczej. Kiedyś byłam bardziej zamknięta w siebie, natomiast z wiekiem wszystko się zmieniło. Dojrzałam i jestem bardziej świadoma siebie. Chciałabym pokazać, że poza byciem wrażliwą jestem również kobietą, która ma swoje zdanie i chce je wyrażać. Przez długi czas bałam się tej złości, którą mam w sobie. Zamiast ją uwalniać, coraz bardziej zagłębiałam się w smutku. Dopiero po latach pracy nad sobą odkryłam, że złość to potężna emocja napędowa. Piosenkę „Nienawidzisz” napisałam, gdy byłam naprawdę zła i sfrustrowana. Tym bardziej cieszę się, że mogę pokazać tę stronę siebie i innych kobiet. To ważne, by pokazywać wszystkie emocje, a nie tylko te, które rzekomo powinnyśmy, bo tego oczekuje od nas świat.

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.