Nie wymagają wizyty w SPA, ani zamorskiej wprawy. Takie egzotyczne sposoby na relaks możecie wypróbować w domu.

Tekst: Joanna Zaguła

Kiedy za oknami jesienny spleen, mamy ochotę uciec stąd gdzieś daleko. A jeśli nie możemy, spróbujmy chociaż postawić chociaż na egzotyczne sposoby na relaks. To podpatrzone u odległych kultur rytuały, które pomagają lepiej się poczuć – odprężyć się, poprawić nastrój, zadbać o siebie.

Jak w Japonii

Japonki relaksują się w tradycyjnych łaźniach, onsen, ale ich górski klimat trudno jest odtworzyć u nas. Dlatego zachęcamy was do przyjrzenia się innemu rytuałowi – parzeniu herbaty. Oczywiście nie będziemy w domu odtwarzać całego tradycyjnego rytuału. Ale wystarczy kupić dobre liście i zacząć przygotować napary zgodnie ze sztuką ich przygotowania i z namaszczeniem. Dbajcie o temperaturę wody, długość parzenia, używajcie kamionkowej ceramiki. Chwila poświęcona herbacie stanie się momentem skupienia i wytchnienia, oddzielonym od całodziennego pędu.

Jak w Indiach

Polecamy wam znane rytuały ajurwedyjskie. Ważne jest to, że nie działają one nie tylko na ciało, ale też pomagają się odprężyć umysłowi. Dla oczu zmęcoznych patrzeniemw  komputer zbawienne będą okłady z sokiem z aloesu. Dla relaksu masujcie (także sami sobie) stopy i dłonie wonnymi olejami. Np. sezamowym albo olejem z dodatkiem olejku różanego.

Jak w Rosji

Rosjanki przekazują sobie z pokolenia na pokolenie sekrety naturalnego dbania o urodę. Te rytuały to nie tylko wizyty w bani, ale też naturalne maseczki i okłady na twarz, ciało i włosy. Upiększają i odprężają. Na twarz Rosjanki nakładają utarte w moździerzu płatki róży z mlekiem, co odmładza skórę i koi nerwy. Twarz i dekolt masują lodem dla ujędrnienia. Ciało intensywnie złuszczają peelingiem z kawy, a włosy odżywiają wódką z pieprzem.

Jak w Arktyce

Tam, gdzie pogoda jest jeszcze bardziej nieprzyjemna niż u nas, wiedzą jak sobie poprawić humor. Polecamy wzorować się na rdzennych mieszkańcach Arktyki i być po prostu dobrym dla siebie nawzajem. Bądźmy ze sobą blisko fizycznie, to działa terapeutycznie. Nie polecamy całowania się na mrozie, ale lekkie pocieranie się nosem z najbliższymi zawsze sprawia, że uśmiechamy się… pod nosem.

No Comments Yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.