Wyszedł z kryzysu bezdomności, otrząsnął się po miłosnym zawodzie i na przekór życiowym przeciwnościom podjął walkę o spełnienie ambicji i realizację kariery. Teraz możemy słuchać nowej płyty „Love is the law” autorstwa Love Spells, podsumowującej ostatni etap jego życia.

Tekst: Julia Staręga

„Love is the law” - okładka

Pod pseudonimem Love Spells kryje się pochodzący z Houston w Teksasie 21-letni muzyk Sir Taegan Harris. Karierę rozpoczął w 2021 roku, wydając singiel „Darling, have you seen my soul?”. Po czterech latach światło dzienne ujrzał jego debiutancki album „Love is the law” – 12 utworów składających się na opowieść o romansie, miłości i emocjonalnych bolączkach związanych ze złamanym sercem. „Nasze życie kręci się wokół miłości. Robimy tak wiele rzeczy z jej powodu i tak wiele problemów z niej wynika” – mówił Love Spells przy okazji premiery płyty.

Jako osiemnastolatek muzyk znalazł się w kryzysie bezdomności, wyjechał do Kalifornii i z pomocą przyjaciela poznanego w sieci zaczął stawiać pierwsze kroki w branży muzycznej. Nagrywał w renomowanych studiach i na fali osobistych perturbacji napisał materiał na swój debiutancki krążek „Love is the law”. Podczas muzycznej podróży w głąb siebie wspierali go Danny Parra, Boy Deco, Brad Hale, Rodaidh McDonald, Alex Craig. Swoją cegiełkę dołożył także legendarny Rick Nowels (współpracujący między innymi z Madonną, Stevie Nicks i Laną del Rey), który nauczył muzyka odkrywać jego soulową stronę głosu. Kojący wokal, subtelna perkusja i rozmyte, gitarowe riffy składają się na „Love is the law” na nastrojowy mariaż dream-popu, soulu i indie rocka.

Album spina starannie przemyślana koncepcja. Przy pomocy rozległych, sennych pejzaży Love Spells czaruje dźwiękiem i utula trudne emocje, których na płycie nie brakuje. Utwory gładko przechodzą w siebie bez wrażenia pozostawiania niedokończonych wątków. Sensualny, budujący napięcie „Don’t touch” otwiera album i wprowadza w historię zawiłej relacji, rozwijanej następnie w „Crutch”. „Wiem/Jestem zagubiony bez miłości” – śpiewa Love Spells, podkreślając rolę uczucia romantycznego jako tego, które ocala i wzbogaca życie o nowy sens. Zwraca uwagę, że nie jest ono wystawiane wyłącznie na przyjemne sytuacje, ale też takie, które wiążą się z niepewnością, gdy w „Keep it to yourself” konstatuje: „Po prostu powiedz mi, nie marnuj mojego czasu/ Czy kiedykolwiek będziesz moja?”. Z kolei w „Heart for eyes” otwiera swoje serce dla słuchaczy, opisując najbardziej intymne myśli, wyrażając obawy o dobrostan ukochanej osoby, o którą – mimo dawno zakończonej relacji – nadal podświadomie się troszczy.

„Love is the law” to materiał, który opisuje naturalne dla każdego młodego człowieka obawy, wątpliwości i wspomnienia związane z uczuciem, które choć należy do przeszłości, to wciąż oddziałuje na teraźniejszość. Love Spells nie ucieka w piosenkach w uskarżanie się nad swoją sytuacją, lecz oswaja ją, zachowując przy tym dystans. Opakowuje emocje w przystępną, filmową wręcz formę muzyczną, w której na pierwszy plan wybijają się subtelne syntezatory i marzycielskie, swobodnie płynące partie gitarowe wspierane przez eteryczny wokal. Płyta z pewnością trafi w gusta tych osób, które cenią sobie spokojne brzmienia.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.