„Las przeznaczenia” to trzeci tom historycznej serii przygodowej „Opowieści Żmudzi”, którą czyta się z takim samym zaciekawieniem, jak kiedyś ulubione powieści z dzieciństwa.
Tekst: Sylwia Skorstad

Ratując przyjaciółkę z lochu Krzyżaków Sonka sama trafia do niewoli. Wiedząc już, że ucieczka więźniów jest możliwa, prześladowcy postanawiają wysłać dziewczynę do Malborka. Po drodze jednak na konwój krzyżacki napadają bandyci. Dziedziczka Gaury trafia z jednej niewoli do drugiej, ale przynajmniej nowi prześladowcy nie wiedzą, kto dostał się w ich ręce. Ich przywódcą jest owiany złą sławą Medys zwany Duchem. Ten obiecuje, że dowie się, kim jest więźniarka o ogolonej głowie i hardym spojrzeniu.
Tymczasem wszyscy szukają wychowanej na Wawelu dawnej podopiecznej królowej Jadwigi. Namiestnik Gaury Ginwił nie może sobie wybaczyć, że podczas ostatniego spotkania z Sonką nie okazał jej swojego przywiązania, a zamiast tego namawiał do poślubienia kogoś innego. Jego otoczenie martwi się, że zajęty poszukiwaniami dziewczyny nie skupia całej uwagi na nabrzmiewającym konflikcie politycznym. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce może dojść do powstania lub poważnego starcia zbrojnego z Krzyżakami. Ginwił ma swoje plany, ale nie wie, że wśród jego zaufanych ludzi znajduje się donosiciel.
Bilet na wehikuł
Jedyna wada „Lasu przeznaczenia” to fakt, iż jest to już ostatnia część przygód Sonki. Dobrze się z nią spędzało czas tak samo na zamkach i dworach, jak i w lasach, chatach, a nawet w lochach. Bywało mroczno i straszno, ale zawsze ciekawie. Magdalena Kawka opisała Żmudź z początku szesnastego wieku w taki sposób, że gdyby to było możliwe, czytelnik chętnie zamówiłby wycieczkę w tamte strony przy użyciu wehikułu czasu. Musiałby co prawda postarać się o konia, miecz, dobrą mapę, a jeszcze lepiej kilkunastu zbrojnych przyjaciół i listy polecające od króla Jagiełły, ale warto by było. Dla przygody, cudów natury, magii pradawnego lasu, z antropologicznej i historycznej ciekawości. Rozmowa z kimś, kto traktował wierzenia związane z naturą jak naukę, a bogów jak własnych znajomych, byłaby fascynująca.
Jednocześnie dobrze by było móc wrócić cało z takiej przygody. Oddalona od głównych traktów Żmudź była przecież miejscem surowym i nieprzyjaznym obcym. Nie wszystkim bohaterom serii dane było dotrwać do końca. Za jednymi od początku podążała ich mroczna przeszłość, innych dopadł przypadek. Tylko miewająca wizje przyszłości Saule wiedziała, co może się stać, ale nawet ona nie mogła zmienić przeznaczenia.

Wejdź do lasu
„Las przeznaczenia”, podobnie jak wszystkie części serii, przypomina spacer po lesie. Można się w nim wyciszyć i wsłuchać w głosy natury. Czasem coś zaryczy złowrogo w kniejach, ale nie trzeba się bać. Wystarczy poznać dobrze ścieżki, zawrzeć odpowiednie znajomości i być odpornym na niepogodę, aby zobaczyć prawdziwe cuda. Wejdź śmiało do tego lasu, nie rozczarujesz się. Magdalena Kawka umie pisać w taki sposób, by stworzyć klimat przy pomocy minimalistycznych środków.
Tom trzeci zamyka większość wątków poruszonych w „Opowieściach Żmudzi”. Nie opowiada wszystkiego i pozostawia pole do wyobraźni co do dalszych losów niektórych bohaterów. Czytelnik wie z historii, jak rozstrzygnie się najważniejszy konflikt polityczny i co stanie się z regionem. Co do rycerzy, dam, wiedźm i zbójów – losy części z nich pozostają otwarte. Kto wie, może ktoś je kiedyś jeszcze opisze.
Magdalena Kawka „Las przeznaczenia”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka