Letnia pogoda nie zawsze spełnia nasze oczekiwania. Czego posłuchać, gdy aura skutecznie krzyżuje nam plany i zmusza do pozostania w domu? Jakie utwory na niepogodę wybrać? Podpowiadamy.
Letnia pogoda nie zawsze spełnia nasze oczekiwania. Czego posłuchać, gdy aura skutecznie krzyżuje nam plany i zmusza do pozostania w domu? Jakie utwory na niepogodę wybrać? Podpowiadamy.
Muzyka towarzyszy najważniejszym chwilom, przywołuje wspomnienia i pozwala wyrażać emocje, których nie zawsze da się opisać słowami. Właśnie dlatego muzyczne inspiracje prezentowe pomagają znaleźć podarunek, który nie tylko cieszy w chwili wręczenia, lecz także wspiera pasję, zachęca do rozwoju i przez długi czas pozostaje ważną pamiątką.
Zespół Przebiśniegi tworzą Markus Żamojda, Jan Bąk, Joanna Jewuła i Jan Borys. Debiutowali albumem „Letnie myśli” nominowanym do nagrody Fryderyk w kategorii „Fonograficzny debiut roku”. W ubiegły piątek zaprezentowali słuchaczom drugi album „Sen Multiplayer” – muzyczną odyseję do krainy sennych marzeń.
Miniony tydzień pod względem muzycznych nowości można zaliczyć do bardzo udanych. Sprawdzamy, jakie single ukazały się na rynku i których z nich warto posłuchać.
W każdej z kobiecie, niezależnie od wieku, drzemie część domagająca się usłyszenia, a często pomijana w toku codziennych sprawunków. Rady, co wypada a co nie, można odsunąć na bok i zacząć uśmiechać się tak, jakby jutra miało nie być. Koniecznie z dobrą muzyką włączoną na ulubionym sprzęcie. Oto trzy piosenki, które przypominają kobietom o byciu sobą.
Gdzie znikają kobiety-artystki, kiedy stają się matkami? Choć dla świata stają się niewidzialne, intensywnie się zmieniają i wracają gotowe do zabierania głosu w ważnych sprawach. Aga Kiepuszewska w tym czasie napisała materiał na kolejną, trzecią płytę „Cisza wszystkich łąk”.
„Wiedziałam, że chcę zaśpiewać piosenkę, która będzie mówiła o nadziei, pokoju i miłości” – mówi Lou Deleuze, 12-letnia zwyciężczyni Eurowizji Junior. Artystka po raz pierwszy przyjechała do Polski i wystąpiła w finale The Voice Kids z piosenką „Ce monde”, w której zawarła ważne przesłanie skierowane do dzieci i do dorosłych.
Maria Wądołowska, znana jako HELA ME RY, to wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka z wykształceniem socjologicznym, która ze świata opery zwróciła się ku barwnemu, alternatywnemu popowi. Potrafi trafnie oddać absurdy codzienności w charakternych piosenkach. Słowami „Jestem człowiekiem, a nie zupą pomidorową” zapowiada najnowszy album, który ukaże się jesienią.
Korzystając z wolnego czasu w majówkę, warto skupić się na czynnościach, które przynoszą radość i pomagają uwolnić głowę od codziennych trosk. Jedni uprawiają sport, inni czytają książki. Dla tych z was, którzy lubią wolne chwile wykorzystywać na odkrywanie muzyki, czeka propozycja pięciu piosenek, przy których będziecie się dobrze bawić, złapiecie oddech podczas podróży lub przeprowadzicie jedną z tych czułych rozmów, którą długo się wspomina.
Pod pseudonimem artystycznym huskie kryje się Ola Myszor – młoda artystka, która w swojej twórczości łączy łagodność indie-popu z energią indie-rocka. Zaczynała pisać pierwsze piosenki, gdy miała dziewięć lat; obecnie pracuje nad debiutancką EPką, która ukaże się tej wiosny.
Natalia Kwiatkowska, wokalistka i autorka tekstów zespołu Cheap Tobacco, o emocjach, zarówno w życiu, jak i na najnowszej płycie „Wschody i zachody”, mówi wprost. Podkreśla, jak ważne jest stanie po swojej stronie, a rozstania, choć bolesne, mogą nauczyć nas prawdy o nas samych – jeśli tylko pozwolimy sobie na przeżycie emocji.
Hania Derej to młoda i pełna werwy kompozytorka, pianistka i dyrygentka. Pierwszy album skomponowała, gdy miała 10 lat, a dziś występuje na największych festiwalach w Polsce i na świecie. W filmie „Poland. Mission Confidence” z przekonaniem mówi: „młodzi ludzie są bardzo kreatywni i otwarci na łączenie różnych dziedzin sztuki”. Ona również taka jest, czego dowodzi jej życiowa ambicja, niewyczerpana energia do tworzenia oraz odważne łączenie w kompozycjach wpływów elektronicznych, jazzowych i klasycznych.
Gizmo Varillas w swoich utworach stawia na szczerość, optymizm i lekkość. Jego styl muzyczny jest rozpięty pomiędzy popem, indie-rockiem, latynoską klasyką, a brzmieniem akustycznym. Zachwyca emocjonalnymi tekstami i ciepłymi, marzycielskimi melodiami, które – gdyby tylko mogły – świeciłby tak jasno i ogrzewałyby świat tak mocno, jak słońce nad południową Hiszpanią.
Tegoroczne zestawienie płyt, które można podarować na Mikołajki, może zaskoczyć. Dużo rocka, klasyki w nowej odsłonie i brzmień, które nie męczą uszu, a zachęcają do zajęcia wygodnego miejsca w ulubionym fotelu z herbatą. Okres świąteczny to w końcu jeden z lepszych momentów na słuchanie muzyki w skupieniu. Oto 5 wyjątkowych płyt wartych uwagi.
Na przestrzeni minionych siedmiu lat Rosalía pokazała, że umie pogrywać z konwencją, mieszać estetyki i gatunki w utworach, które z powodzeniem plasują się wysoko na listach przebojów. Dowodem jej geniuszu jest najnowsza konceptualna płyta „LUX”. Rosalía porusza na niej wątki dotyczące kobiecego mistycyzmu i redefiniuje pojęcie świętości. Teksty utworów – napisane w 13 językach – otula natchnioną muzyką klasyczną i popową najwyższej klasy.
Michał Salamon, polski pianista, kompozytor i producent oraz Kev Fitzsimons, nowozelandzki wokalista i autor tekstów tworzą duet, w którym dwa różne muzyczne i kulturowe światy spotykają się w sposób fascynujący. Połączyło ich poszukiwanie własnego, odpowiedniego miejsca w świecie. Na debiutanckiej EPce „Home” przypominają słuchaczom, że muzyka to przestrzeń, która daje schronienie.
Olivia Dean przygotowała dla słuchaczy materiał ze wszech miar doskonały. Jej drugi krążek „The Art Of Loving” ma wszelkie cechy przemawiające za tym, by dla niektórych stać się płytą tego roku. Ciepłe, soulowo-jazzowe brzmienie to pozycja obowiązkowa na nadchodzącą zimę – i nie tylko.
Piosenki o miłości młodzieńczej, zarówno tej uskrzydlającej, jak i boleśnie sprowadzającej do parteru – znają wszyscy. Zarówno ci, którzy pozostają w zdrowych relacjach, jak i ci, którzy dopiero ich poszukują. Słuchają ich, by podnieść się na duchu, wzruszyć, popłakać w poduszkę, gdy nikt nie patrzy, a na drugi dzień unieść wysoko głowę i pocieszająco mrugnąć do siebie w lustrze. Dla wszystkich tych nowa płyta Sombra „I Barely Know Her” powinna być pozycją wartą uwagi.
W Walii zwykło się o nich mówić „duma narodowa”. Stereophonics, którzy na scenie są od blisko trzydziestu lat, podbijają swoją muzyką serca fanów lekkiego, gitarowego grania z całego świata. Trudno, by było inaczej. Zespół ma smykałkę do tworzenia piosenek, które bez większego trudu notowane są na listach przebojów i tak chętnie grane w największych rozgłośniach radiowych. Pogodny indie-rock zawsze się sprawdza, szczególnie gdy potrafi wzruszyć do łez.
Pierwsza edycja Festiwalu Break in Classic cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Większość karnetów i biletów zarezerwowano już w pierwszych tygodniach sprzedaży. Organizatorzy postanowili uruchomić dodatkową pulę biletów jednodniowych dla osób, które chcą spędzić choć jeden festiwalowy dzień w Otwocku Wielkim. To ostatnia szansa, by w dniach 15–17 sierpnia 2025 przeżyć muzyczny weekend w towarzystwie Jakuba Józefa Orlińskiego, Aleksandra Dębicza i światowej klasy artystów.
Trzeci album Alexandry Savior „Beneath The Lilypad” to baśniowa wycieczka w dobrze znane, choć lekko zakurzone, przestrzenie muzyczne. Z jednej strony to nastrojowy psychodeliczny pop przeplatany onirycznymi balladami, które pełne są natchnionych orkiestrowych partii. Z drugiej, Savior zabiera nas do pociągu, którego stacja docelowa to lata 50. i 60., gdy z głośników wybrzmiewały przeboje The Marvelettes czy Brendy Lee. Efekt? Filmowe retro brzmienie i chórki z nowoczesnym sznytem.
Ten rok należy do gwiazd z Wysp. Zaczynały w latach 90., a dziś przeżywają drugą młodość. Massive Attack wystąpili na Openerze z, jak zawsze, angażującym i dosadnym przekazem, Suede szykują nowy album, bracia Gallagher pogodzili się po 15 latach i tym samym kultowy Oasis wrócił do gry, a Pulp po 24 latach wydał nowy album o wymownym tytule „More”. Czy może być lepiej?
Ukoronowanie afrobeatu w najlepszym stylu to właśnie Kokoroko. Najnowszym albumem „Tuff Times Never Last” przypominają słuchaczom, że trudne czasy nie trwają wiecznie i należy znajdywać w codzienności małe powody do radości. Miłość i przyjaźń mogą pomóc je odnaleźć.
Nazwisko Podsiadło stało się dla niektórych synonimem koncertowej jakości i gwarantem niezapomnianych przeżyć. Nie powinno więc dziwić, że o Zorzy wspieranej przez T-Mobile było głośno na kilka miesięcy przed jej startem. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Czy Zorza zachwyciła festiwalowiczów?
Quebonafide zakończył hip-hopową karierę i zszedł ze sceny w stylu iście teatralnym. Nie pozostawił słuchaczom złudzeń co do tego, że ostatni koncert na PGE Narodowym to definitywne podsumowanie jego dotychczasowej muzycznej drogi. Na osłodę, ku uciesze fanów, 30 czerwca wydał ostatni album – bodaj najbardziej eklektyczny w całej dyskografii – zatytułowany „Północ-Południe”. To soundtrack do specjalnego pożegnalnego wydarzenia transmitowanego online.
Skunk Anansie wracają do gry i po prawie 10 latach prezentują najnowsze studyjne wydawnictwo – siódmą płytę zatytułowaną „The Painful Truth”.
Mateusz Gędek zaczynał w zespole 4Dreamers, z którym tworzył teenage-popową muzykę. Z czasem skręcił w stronę alternatywy i gitarowego grania. Porzucił kompromisy, zrozumiał ich sedno i zaczął tworzyć po swojemu. Usamodzielnił się, przestał bać podejmowania niektórych tematów w tekstach, a wreszcie wydał EPkę „Po fakcie”.
Dołożyli swoją cegiełkę do popularyzacji trip-hopu, choć zdecydowanie bliżej im do downtempo. Obok zespołów utożsamianych z powstaniem trip-hopu, tj. Massive Attack i Portishead, pojawili się Skye Edwards i bracia Godfrey, którzy tworzą dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych i – zaryzykuję stwierdzeniem – kultowych zespołów downtempo, czerpiących garściami z trip-hopu, dubu, popu i psychodeli – Morcheebę. Choć liczne perturbacje na początku lat 2000. nie zwiastowały pomyślnego finału, dziś możemy słuchać ich najnowszego, jedenastego albumu „Escape The Chaos” wydanego pod skrzydłami wytwórni 100% Records. Co więcej, w tym roku muzycy świętują 30-lecie istnienia zespołu.
Podczas NEXT FEST Music Showcase & Conference na scenę w poznańskim klubie Blue Note weszła ona – Basia Małecka. W czerwonej sukience, czarująca jak wróżka, o głosie czystym i zwiewnym. W październiku ubiegłego roku wydała debiutancką płytę „Agnieszka”, na której łączy elementy jazzu, soulu i popu z ponadczasowymi tekstami Agnieszki Osieckiej. Dowodzi, że można wydawać muzykę samodzielnie, a jazz, choć nie jest tak mainstreamowy jak inne gatunki, nadal ma grono oddanych słuchaczy.