Lody dla ochłody sumienia

Z ekologiczną czekoladą, z jajkami z wolnego wybiegu albo zupełnie bez jajek i nabiału. Zdrowe dla planety i zdrowsze dla nas, a przede wszystkim smaczne i orzeźwiające lody.

Tekst: Joanna Zaguła

Zdjęcie: Lody Syrenka

Nie, tym razem nie będzie o tym, że lody można jeść spokojnie, nie zważając na to, ile mają kalorii. Wychodzimy z założenia, że – choć cukier nie ma w sobie nic zdrowego – można sobie od czasu do czasu pozwolić na coś słodkiego. A latem na lody. Ważne jest natomiast, żeby jeść te lody z czystym sumieniem. Żebyśmy mogli tak powiedzieć, musimy przyjrzeć się składowi tych smakołyków. Większość z tych klasycznych zawiera mleko i jajka. A oba te produkty, jeśli nie pochodzą z odpowiednich hodowli, mogą być okupione cierpieniem zwierząt. Często zawierają też czekoladę, której produkcja przyczynia się do wycinania lasów równikowych. Brzmi strasznie? Nie martwcie się! Na rynku jest całkiem sporo lodów, które można jeść bez obaw o losy naszej planety i braci mniejszych.

Syrenka

To lody wegańskie, a więc z definicji nie będą miały ani mleka, ani jajek. Mimo że ich receptura różni się od klasycznej, są przepyszne. Nie tylko z resztą smaczne, ale też (poza kaloriami) nieszkodliwe dla nas, bo zrobione tylko z naturalnych składników w podwarszawskiej manufakturze. Na razie kupicie je tylko w stolicy, ale mają zamiar poszerzać wpływy.

Ben and Jerry

Ta amerykańska marka niedawno weszła na polski rynek. Niech was nie zwiedzie to, że to znana, duża firma. Ich znakiem rozpoznawczym są bowiem lody bez okrucieństwa. Jajka, których używają, pochodzą tylko z wolnego wybiegu, nie używają też żelatyny. Nie dla wegan, ale dla wegetarian to skarb! A w dodatku te smaki!

Natura Food

Wegańskie lody do kupienia najzwyczajniej w Biedronce. Może nie są tak dobre jak Syrenka, ale całkiem dobre, tanie, dostępne i można jeść bez wyrzutów sumienia.

Certyfikowana czekolada

Pewnie można ją znaleźć też gdzie indziej, ale z mojego riserczu wynika, że w Lidlu kupicie lody (najlepsze są czekoladowe) oblane czekolada z certyfikatem UTZ. To oznacza, że jej produkcja odbywała się przy zachowaniu wysokich standardów etycznych i ekologicznych. Zaś stare dobre Magnum ma czekoladę z certyfikatem Rainforest Alliance, co oznacza, że kakao nie pochodzi z upraw zagrażających lasom równikowym, a jego produkcja odbywa się z poszanowaniem praw pracownika.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.