Zabawna, ironiczna i pouczająca opowieść o najbardziej soczystych fake newsach w historii ludzkości, czyli krótka historia wciskania kitu.

Tekst: Sylwia Skorstad

okladka

Na początek zagadka: co mają ze sobą wspólnego mrównik brazylijski, góry Kong w Afryce oraz obligacje na sto milionów franków ukryte w sejfie wieśniaczki Therese Humbert? Odpowiedź: choć nie istnieją i nigdy nie istniały, to w ich prawdziwość uwierzyły tysiące ludzi. O mrówniku pisały najpoważniejsze światowe gazety, góry Kong przez stulecie widniały na mapach, a Therese przez 22 lata prowadziła wystawne życie dzięki pożyczkom udzielanym jej pod zastaw spadku po nieistniejącym milionerze.

Tom Phillips napisał książkę o tym, że na fake newsy to nic nowego. Nabieramy się nie, od kiedy tylko zaczęliśmy wymieniać informacje, bowiem nasze zdolności poznawcze są dalekie od doskonałości.

Ludzie-nietoperze na Księżycu

No dobrze, autor ujął to dosłownie – po prostu jesteśmy zbyt leniwi i egocentryczni, by za każdym razem dociekać, co jest prawdą, półprawdą, a co zwykłą blagą. Jeśli poda się nam w odpowiedni sposób wiadomość o tym, że na Księżycu mieszka rasa ludzi-nietoperzy i buduje tam imponujące, niebieskie pałace, część z nas w to uwierzy. Tak było, jest i będzie.

Jak mówi sam Phillips: „Zdaję sobie sprawę, że wszyscy pływamy w morzu półprawd i kłamstw, ponieważ świat jest durny i skomplikowany. Nikt dokładnie nie wie, co się dzieje i po prostu w taki sposób są skonstruowane nasze mózgi. Ale to nie kryzys. Tak się sprawy zawsze miały”.

Brytyjski dziennikarz nie tylko w przezabawny sposób opisuje najbardziej soczyste fake newsy w historii ludzkości, ale też tłumaczy, jak to możliwe, że mimo naszego powszechnego umiłowania prawdy, niezmiennie się na nie nabieramy. Dzieje się tak między innymi dlatego, że:

– nie chce nam się sprawdzać, czy coś wydarzyło się naprawdę;

– niewiele na dany temat wiemy i przywiązujemy się do pierwszych informacji z brzegu, nawet, jeśli nie mają sensu;

– inni ludzie nabierają się na tę samą blagę i tym bardziej zaczynamy wierzyć, że to musi być prawda;

– chcemy w coś wierzyć, dana teoria odpowiada naszym aktualnym potrzebom psychologicznym;

– bardzo nie lubimy się mylić i przyznawać do błędów;

– brakuje nam wyobraźni.

Czy prawda zwycięży?

Nie jest jednak tak, że prawda ma niewielkie szanse w starciu ze wszystkimi obliczami kłamstwa. Żeby oliwa sprawiedliwa wypłynęła na wierzch, niekiedy wystarczy choć trochę jej pomóc.

Gdy ogarnie cię pokusa, by podzielić się czymś bulwersującym w internecie, na przykład linkiem do video nagranego przez pana Wojtka z Kurołęków, że pandemia to ściema mająca być zasłoną dymną dla szkodliwości 5G (???), zadaj sobie wcześniej wysiłek, by sprawdzić źródło informacji oraz jej wiarygodność. Zweryfikowanie tego w internecie zajmie ci od 3 do 5 minut, a przy okazji nauczysz się czegoś nowego o świecie.

„Musimy zwiększyć wysiłki, żeby udostępniać więcej dobrych informacji, ponieważ bez tego napłyną te złe, by zapełnić próżnię. Nie wystarczy samo wyrywanie chwastów w ogrodzie informacji – musimy również sadzić kwiaty” – radzi Tom Phillips.

www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/prawda-krotka-historia-wciskania-kitu/

No Comments Yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.