Jak wyleczyć złamane serce?

Pięknie było, ale się skończyło? Auć! Rozstanie boli bardziej niż złamana noga. Radzimy, jak radzić sobie po zakończeniu związku.

Tekst: Iza Żmijewska 

Rozstania bywają niezwykle trudne. Nawet w sytuacji, gdy czujemy, że bez drugiej osoby będzie nam lepiej, zmiana dotyka nas na wielu płaszczyznach i wymaga energii do ponownej adaptacji do życia w pojedynkę. Czujemy się samotni, niewiele warci, oszukani, nierozsądni i zniechęceni. Jednego dnia wyrzucamy sobie, że zmarnowaliśmy z kimś cenny czas, drugiego zastanawiamy się, jak damy radę ułożyć sobie życie bez niego i czy w ogóle chce nam się to robić.

Pocieszenia w stylu „tego kwiatu pół światu”, jakie nierzadko płyną z otoczenia, nie przynoszą ukojenia, a tylko irytują. Wydaje się nam, że nie jesteśmy gotowi na nowe relacje. I mamy rację. Najlepszy czas na nowy związek przychodzi dopiero wtedy, gdy udaje się nam uporać z emocjami dotyczącymi zakończonej relacji.

Żeby pogodzić się ze zmianą, warto podjąć następujące kroki:

1. Daj sercu czas

Nie oczekuj, że tęsknota, smutek czy rozczarowanie miną w ciągu tygodnia lub miesiąca. Niestety, nie miną i nie ma na to żadnej rady. Trudny czas trzeba przeżyć i przeczekać. Warto o nim myśleć, jak o etapie, który kiedyś się zakończy. Tak, jak leczysz się z grypy, tak samo po czasie przestaniesz odczuwać emocjonalne skutki rozstania.

2. Przeżyj żałobę

Kończąc związek z niegdyś (lub wciąż) ukochaną osobą, tracisz nie tylko jej codzienną obecność. Wraz z nią z twojego życia znika jej rodzina i przyjaciele, wspólne rytuały i przyzwyczajenia, a czasem dużo więcej – wspólny adres, wspólne konto, skrzynka pocztowa, plany na wakacje. Nie ma co udawać, że to niewielka strata. Nawet, jeśli ostatnio nie układało się wam najlepiej, rozstanie to duża życiowa zmiana. Pozwól sobie opłakiwać stracone marzenie, masz do tego prawo nawet, jeśli żal po nim zdaje się mało racjonalny. Jeśli nie przejdziesz etapu żałoby, to niewielka jest szansa, iż ten związek i jego zakończenie nauczy cię czegoś, pozwoli wyciągnąć wnioski i w przyszłości dokonywać lepszych wyborów.

3. Przestań go śledzić (na Facebooku itp.)

Media społecznościowe to przekleństwo dla osób ze złamanym sercem. Im szybciej wykasujesz z nich byłego, tym lepiej. Granica między niewinnym zaglądaniem na czyjś profil, a stalkingiem jest po rozstaniu bardzo cienka. Nie, nie zrobi ci się lepiej, jeśli dowiesz się, z kim on się teraz spotyka, gdzie jedzie na narty i co jadł dziś na śniadanie. Psychologowie są zgodni  – dokąd uczucia nie ostygną, NIC dobrego nie wynika z obserwowania byłych partnerów w mediach społecznościowych.

4. Zajmij się sobą

Natura wyposażyła cię w wiele mechanizmów obronnych, o których być może nie wiesz. Ich mocy nie sposób przecenić. Potrafią sprawić, że spojrzysz na wszystko z nowej perspektywy i ustawiasz na nowo życiowe priorytety. Zapomnisz o byłym kochanku i zajmiesz się wyłącznie tym, co ważne, czyli sobą. Nie wierzysz? Zacznij ćwiczyć! Wysiłek fizyczny sprawia, iż organizm wraca do chemicznej równowagi. Podczas biegu, spaceru, wycieczki rowerowej czy sesji na siłowni naprawdę zapomina się o kłopotach.

5. Nie zapominaj, czemu zerwaliście

Jeśli rozstanie nie było twoim pomysłem i wciąż żywisz uczucia do drugiej strony, to masz teraz tendencje do idealizowania byłego partnera. Tym czasem najlepsze, co możesz zrobić, to odrzucić iluzję i raz po razie powtarzać sobie prawdę. Mów sobie szczerze, dlaczego zerwaliście, nawet, jeśli to bardzo boli. Pomoże ci to pogodzić się z faktem, że w tej historii happy endu nie będzie.

6. Rozmawiaj z mądrymi ludźmi

Gdy cierpienie po rozstaniu jest dla ciebie na tyle trudne, że już od dłuższego czasu zakłóca codzienne funkcjonowanie, nie wahaj się poszukać terapeuty. Rozmowa z kimś doświadczonym, kto rozumie, co się z tobą dzieje, może być bardzo pomocna.

Szukaj towarzystwa tych osób, które wiedzą, że w twojej sytuacji lepiej rozmawiać o tobie i twoich potrzebach niż o twoim byłym partnerze. On jest już przeszłością, przed tobą przyszłość. Powodzenia!

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.