Opowieść o kobiecie, która najpierw nie była pewna, czy chce się urodzić, a potem nie potrafiła się przekonać do idei śmierci. „10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie” to zmysłowa, piękna powieść jednej z najlepszych współczesnych pisarek tureckich.

Tekst: Sylwia Skorstad

fot: PIxabay

Leila, kobieta urodzona na tureckiej prowincji i przez całe dorosłe życie mieszkająca w Stambule, prezentuje swoją nietuzinkową historię. Robi to w raczej pogodnym, nieco zadumanym tonie. Zwraca szczególną uwagę na zapachy, smaki oraz emocje. Najwięcej szczegółów przypomina sobie wtedy, gdy prezentuje ludzi najdroższych swojemu sercu – przyjaciół, wyrzutków takich jak ona sama. Jej historia to głównie opowieść o pięknych ludziach, których spotkała na swojej drodze.

Urodziła się w domu przesądów oraz religii i została wychowywana przez pierwszą żonę ojca udającą jej matkę oraz matkę udającą ciotkę. Kiedy zaszła w ciążę z regularnie molestującym ją wujkiem, rodzina postanowiła wydać ją za mąż za kuzyna. Leila uciekła z domu i za pieniądze pożyczone od jedynego przyjaciela pojechała do stolicy, by tam rozpocząć nowe życie. Namierzenie samotnej dziewczynki i sprzedanie jej do domu publicznego zajęło sutenerom tylko dwa dni.

W pierwszej części powieści Leila snuje swoją historię z kontenera na śmieci, do którego mordercy wrzucili jej ciało. Robi to w ciągu 10 minut i 38 sekund, w których mózg wciąż wykazuje aktywność po zatrzymaniu akcji serca.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się wszędzie

Miejscami ta opowieść brzmi tak, jakby jej akcja rozgrywała się tysiąc lat temu. Bohaterowie wierzą w przesądy i czary, dzieciom przydarzają się okropne rzeczy, odmienność jest piętnowana jakby była wymysłem diabła. Wszystko jednak dzieje się w Turcji w drugiej połowie dwudziestego wieku. Bohaterowie nie są prawdziwi, ale inspirowani losami różnych osób znanych autorce. Prawdziwe są miejsca oraz klimat Stambułu. Tak samo jak realistyczne są opisy więzów, które zaczynają łączyć ze sobą ludzi potrafiących dostrzec człowieczeństwo w innych, pomimo ich odmienności.

„10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie” to nie jest powieść, po przeczytaniu której mówi się „ojej, nie byłam świadoma, że takie rzeczy dzieją się na świecie”. Nie epatuje brutalnością, chociaż by mogła. Opowiada o ciemnych zaułkach, do których większość z nas nigdy nie zajrzy, w taki sposób, jakby były normalną częścią krajobrazu dużego miasta. Rzecz w tym, że są miejsca na świecie, w których takie zaułki były i są zwyczajne, na tym polega ich tragizm. Ktoś nazywa to „biznesem”, ktoś tam przychodzi, ktoś zbiera haracz, ktoś ochrania, ktoś nagania ofiary, ktoś nawet odbiera za to podatek, a ktoś inny kontroluje, a większość kwituje to wszystko stwierdzeniem „taki już świat jest”, jakby chodziło o fizyczne prawa obrotu ciał niebieskich, a nie przymykanie oczu na handel ludźmi.

Jednak ta książka, choć mogłaby nią być, nie jest opowieścią o tragicznym losie kobiety, którą zmuszono do wykonywania zajęcia prostytutki. Ten trudny temat pojawia się jakby od niechcenia, bardziej w tle niż na pierwszym planie. To przede wszystkim poruszająca opowieść o przyjaźni, miłości oraz poszukiwaniu prawdy i piękna. Jej druga część opisuje zwariowaną, pijaną i wzruszającą wyprawę przyjaciół Leili w poszukiwaniu godności, którą próbowano jej odebrać.

Głos tych, których nikt nie słyszy

Doktor nauk politycznych Elif Shafak to turecka aktywistka mieszkająca obecnie w Wielkiej Brytanii. Jest autorką ponad dwudziestu powieści poruszających kwestie praw człowieka, feminizmu, życia na styku różnych kultur oraz szeroko rozumianej wolności. W swoich powieściach często staje się głosem tych, którzy mówią cicho lub których nikt nie słyszy. Opowiadając o losach ludzi prześladowanych, naraża się autokratom oraz tym, którzy w imię religii lub tradycji próbują zwalczać wolność słowa. Dla jednych staje się dzięki temu bohaterką, dla innych zdrajczynią.

10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie - okładka

Choć dziś jest laureatką wielu nagród literackich, sama sobie nie wróżyła kariery pisarki, której literacki głos jest słyszany na świecie. Pozostaje skromna i wydaje się zaskoczona faktem, że stała się jednym z najważniejszych kobiecych głosów swojego pokolenia.

„Byłam jedynaczką. Wychowywała mnie samotna, pracująca matka. W latach siedemdziesiątych w Ankarze było to bardzo nietypowe. Czułam się bardzo samotna i uważałam swoje życie za niewiarygodnie nudne. Ani przez chwilę nie myślałam, że kiedyś opowiem światu jakaś historię, ani że ktokolwiek będzie nią zainteresowany. Byłam jednak dociekliwą obserwatorką i wnikliwą słuchaczką, szybko się uczyłam. To były umiejętności konieczne do przetrwania w moim świecie, a potem przydały się one do pisania” – powiedziała w wywiadzie dla „The Believer”.

W spokojny, pełen zrozumienia i współczucia głos Shafak warto się wsłuchać. Choć jest cichy i bywa smutny, daje nadzieję.

Elif Shafak, „10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie”, Wydawnictwo Poznańskie

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.