Jeśli jeszcze nie widzieliście serialu „Facet na święta”, dajcie sobie szansę, by docenić jego zalety. To historia, z której można się nauczyć między innymi dojrzałego przepraszania, mądrego wspierania i ludzkiego radzenia sobie z kłopotami.
Jeśli jeszcze nie widzieliście serialu „Facet na święta”, dajcie sobie szansę, by docenić jego zalety. To historia, z której można się nauczyć między innymi dojrzałego przepraszania, mądrego wspierania i ludzkiego radzenia sobie z kłopotami.
Do malowniczego miejsca nad wodą poszły dwie osoby, ale wróciła tylko jedna. Koreański bestseller dla nastolatków „Oczywiście, że cię…” już w Polsce. To dobry pomysł na prezent dla zaczytanej nastolatki lub nastolatka.
Gizmo Varillas w swoich utworach stawia na szczerość, optymizm i lekkość. Jego styl muzyczny jest rozpięty pomiędzy popem, indie-rockiem, latynoską klasyką, a brzmieniem akustycznym. Zachwyca emocjonalnymi tekstami i ciepłymi, marzycielskimi melodiami, które – gdyby tylko mogły – świeciłby tak jasno i ogrzewałyby świat tak mocno, jak słońce nad południową Hiszpanią.
„Autobusy pełne pustych miejsc” to nowa powieść autorki bestsellerowego „Biura Ludzi Zagubionych”. Zuzanna Gajewska tym razem zaprasza do przejażdżki autobusem. Zostało jeszcze kilka wolnych, ale nie pustych miejsc.
Drugi tom cyklu „Opowieści Żmudzi” to jeden z pomysłów na prezent dla zaczytanej kobiety. W powieści „Płomień i mrok” przygoda goni przygodę, a postacie kobiece mają wyjątkową charyzmę oraz wyrazistość.
Tegoroczne zestawienie płyt, które można podarować na Mikołajki, może zaskoczyć. Dużo rocka, klasyki w nowej odsłonie i brzmień, które nie męczą uszu, a zachęcają do zajęcia wygodnego miejsca w ulubionym fotelu z herbatą. Okres świąteczny to w końcu jeden z lepszych momentów na słuchanie muzyki w skupieniu. Oto 5 wyjątkowych płyt wartych uwagi.
Na przestrzeni minionych siedmiu lat Rosalía pokazała, że umie pogrywać z konwencją, mieszać estetyki i gatunki w utworach, które z powodzeniem plasują się wysoko na listach przebojów. Dowodem jej geniuszu jest najnowsza konceptualna płyta „LUX”. Rosalía porusza na niej wątki dotyczące kobiecego mistycyzmu i redefiniuje pojęcie świętości. Teksty utworów – napisane w 13 językach – otula natchnioną muzyką klasyczną i popową najwyższej klasy.
Olivia Dean przygotowała dla słuchaczy materiał ze wszech miar doskonały. Jej drugi krążek „The Art Of Loving” ma wszelkie cechy przemawiające za tym, by dla niektórych stać się płytą tego roku. Ciepłe, soulowo-jazzowe brzmienie to pozycja obowiązkowa na nadchodzącą zimę – i nie tylko.
Członkowie zespołu Suede, choć zbliżają się do sześćdziesiątki, nadal mają w sobie coś ze zbuntowanych nastolatków. Udowadniają, że muzyka spod znaku post-punka i nowej fali z gotyckim sznytem nadal jest w modzie. Ich nowy, dziesiąty album zatytułowany „Antidepressants”, jest surowy, miejscami histerycznie niepokojący, ale przy tym niezwykle wciągający.
Futurystyczne melodie, ekstrawaganckie disco pomieszane z techno i przeplatające się z soczystym basem, a do tego chwytające za gardło, nierzadko ostre w wymowie teksty. Tak brzmi „Allbarone”, nowy krążek Baxtera Dury’ego, który można albo pokochać, albo znielubić od pierwszego wysłuchania.
„Mózg na autopilocie. Jak nie dać się oszukać schematom myślenia” to przewodnik po najciekawszych mechanizmach, które skłaniają nas do myślenia i działania w określony sposób. Jeśli myślisz, że błędy poznawcze nie dotyczą ciebie, bo radzisz sobie z krytycznym myśleniem lepiej od innych ludzi, to znak, że powinnaś przeczytać tę książkę.
Piosenki o miłości młodzieńczej, zarówno tej uskrzydlającej, jak i boleśnie sprowadzającej do parteru – znają wszyscy. Zarówno ci, którzy pozostają w zdrowych relacjach, jak i ci, którzy dopiero ich poszukują. Słuchają ich, by podnieść się na duchu, wzruszyć, popłakać w poduszkę, gdy nikt nie patrzy, a na drugi dzień unieść wysoko głowę i pocieszająco mrugnąć do siebie w lustrze. Dla wszystkich tych nowa płyta Sombra „I Barely Know Her” powinna być pozycją wartą uwagi.
W Walii zwykło się o nich mówić „duma narodowa”. Stereophonics, którzy na scenie są od blisko trzydziestu lat, podbijają swoją muzyką serca fanów lekkiego, gitarowego grania z całego świata. Trudno, by było inaczej. Zespół ma smykałkę do tworzenia piosenek, które bez większego trudu notowane są na listach przebojów i tak chętnie grane w największych rozgłośniach radiowych. Pogodny indie-rock zawsze się sprawdza, szczególnie gdy potrafi wzruszyć do łez.
Historia dwóch kobiet, które zdecydowały się walczyć o sprawiedliwość i wolność, każda na swój sposób. Nowa powieść Ildefonso Falconesa „Niewolnica wolności” nikogo nie pozostawi obojętnym.
Trzeci album Alexandry Savior „Beneath The Lilypad” to baśniowa wycieczka w dobrze znane, choć lekko zakurzone, przestrzenie muzyczne. Z jednej strony to nastrojowy psychodeliczny pop przeplatany onirycznymi balladami, które pełne są natchnionych orkiestrowych partii. Z drugiej, Savior zabiera nas do pociągu, którego stacja docelowa to lata 50. i 60., gdy z głośników wybrzmiewały przeboje The Marvelettes czy Brendy Lee. Efekt? Filmowe retro brzmienie i chórki z nowoczesnym sznytem.
Ten rok należy do gwiazd z Wysp. Zaczynały w latach 90., a dziś przeżywają drugą młodość. Massive Attack wystąpili na Openerze z, jak zawsze, angażującym i dosadnym przekazem, Suede szykują nowy album, bracia Gallagher pogodzili się po 15 latach i tym samym kultowy Oasis wrócił do gry, a Pulp po 24 latach wydał nowy album o wymownym tytule „More”. Czy może być lepiej?
Interesujące postacie kobiece, dobrze opowiedziana historia, szacunek do natury oraz trochę magii. „Tam, gdzie gaśnie świt”, czyli tom pierwszy serii „Opowieści Żmudzi” stwarza nadzieję, że oto pojawił się polski cykl powieściowy, na którego kolejne części będzie można czekać z niecierpliwością.
Ukoronowanie afrobeatu w najlepszym stylu to właśnie Kokoroko. Najnowszym albumem „Tuff Times Never Last” przypominają słuchaczom, że trudne czasy nie trwają wiecznie i należy znajdywać w codzienności małe powody do radości. Miłość i przyjaźń mogą pomóc je odnaleźć.
Quebonafide zakończył hip-hopową karierę i zszedł ze sceny w stylu iście teatralnym. Nie pozostawił słuchaczom złudzeń co do tego, że ostatni koncert na PGE Narodowym to definitywne podsumowanie jego dotychczasowej muzycznej drogi. Na osłodę, ku uciesze fanów, 30 czerwca wydał ostatni album – bodaj najbardziej eklektyczny w całej dyskografii – zatytułowany „Północ-Południe”. To soundtrack do specjalnego pożegnalnego wydarzenia transmitowanego online.
Skunk Anansie wracają do gry i po prawie 10 latach prezentują najnowsze studyjne wydawnictwo – siódmą płytę zatytułowaną „The Painful Truth”.
Dołożyli swoją cegiełkę do popularyzacji trip-hopu, choć zdecydowanie bliżej im do downtempo. Obok zespołów utożsamianych z powstaniem trip-hopu, tj. Massive Attack i Portishead, pojawili się Skye Edwards i bracia Godfrey, którzy tworzą dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych i – zaryzykuję stwierdzeniem – kultowych zespołów downtempo, czerpiących garściami z trip-hopu, dubu, popu i psychodeli – Morcheebę. Choć liczne perturbacje na początku lat 2000. nie zwiastowały pomyślnego finału, dziś możemy słuchać ich najnowszego, jedenastego albumu „Escape The Chaos” wydanego pod skrzydłami wytwórni 100% Records. Co więcej, w tym roku muzycy świętują 30-lecie istnienia zespołu.
Fenomen islandzkiej sceny rockowej powrócił. Kaleo po czteroletniej przerwie oddali w ręce słuchaczy trzeci album „Mixed Emotions”. Soczyste gitarowe granie pełne nawiązań do tego, co w bluesie i rocku najlepsze. Oczywiście, wsparte refleksyjnymi tekstami.
Co łączy „SABLE, fABLE” z kultowym obrazem Malewicza? Z pewnością okładka płyty, z tym że w przypadku Bon Iver zamiast białego tła podziwiamy łososiowy róż. W obu przypadkach w głowach odbiorców może pojawiać się frapujące pytanie: O co tyle szumu? Sprawdzamy, co tym razem muzyk z Wisconsin przygotował dla słuchaczy.
Dawid Tyszkowski, niespełna dwudziestotrzyletni chłopak z Wołczyna, który konsekwentnie wspina się po szczeblach muzycznej kariery, zaskoczył słuchaczy albumem „Mam szczęście”. Słychać na niej świadomego, nieustannie poszukującego artystę.
Rebecca oraz Megan Lovell z Larkin Poe udowadniają, że hasło „rock’n’roll will never die” nie wyszło z mody. Ci, którzy myślą, że współczesna scena rockowa niczym nie potrafi zaskoczyć, powinni posłuchać najnowszej płyty duetu zatytułowanej „Bloom”.
Nowa płyta Igo „12” to opowieść o ludzkiej wielowymiarowości. Jest tam miejsce na zmagania z własnymi demonami, podnoszenie się z kolan i kroczeniu przez życie z podniesioną głową. Jest przestrzeń na miłość, marzenia i to, co w codzienności dobre.
Mela Koteluk wróciła. Jej długo wyczekiwana „Harmonia” to płyta wyjątkowo udana. Cechuje ją poetycka delikatność, promień nadziei i piękne, świetliste melodie z gitarą i pianinem na czele. Dokładnie tego potrzebujemy wiosną.
Zalia to wokalistka i kompozytorka, która ma talent do tworzenia popowych bangerów. Na najnowszej płycie „Serce” z uśmiechem i nieskrywaną, kąśliwą ironią rozkłada na czynniki sercowe rozterki – szczególnie bliskie reprezentantom młodego pokolenia.
Fani kultowego „Miasteczka Twin Peaks” mogą ją kojarzyć z odcinka, w którym zagrała siebie – artystkę występującą z piosenką „Tarifa” na deskach przydrożnego klubu Roadhouse. Historia Sharon Van Etten, autorki tekstów, piosenkarki i multiinstrumentalistki, zdaje się być podobna do większości tych o muzykach rockowych, które znamy z filmów i książek. Ich łącznikiem jest trudny początek, wielkie marzenia, które napotykają na życiowe koleiny i z reguły szczęśliwy finał. Wszystko wskazuje na to, że Sharon zbliża się do tego trzeciego etapu.
Mikromusic to zespół znany z twórczości, która – jak śpiewał znany męski duet – porusza „do kości, do kosteczek, do chrząstek”. Po czteroletniej przerwie wydali nowy album, na którym w czarujący sposób eksplorują tematy życiowe, bliskie każdemu słuchaczowi. „Nie umiem tańczyć” to emocjonalna, liryczna uczta, jakiej jeszcze w ich karierze nie było.