Adopcja komórki jajowej

Procedura obejmująca zapłodnienie in vitro z wykorzystaniem komórki jajowej od anonimowej dawczyni dla kobiety (biorczyni), która nie posiada własnych komórek rozrodczych, to złożony temat. Adopcja komórek jajowych stwarza bezpłodnym pacjentkom szansę na ciążę i poród, ale urodzone przez nie dzieci mają materiał genetyczny obcej kobiety.

Ze względu na ten fakt wiele kobiet, które kwalifikują się do programu in vitro z gametami od dawczyni, ma poważne obawy, czy ich więź z dzieckiem będzie tak silna jak innych matek. Czy dawczyni będzie odgrywać jakąkolwiek rolę w ich życiu?

Dawczyni – anonimowa pomoc w in vitro

W świetle obowiązującej ustawy o leczeniu niepłodności, kobieta, która decyduje się na oddanie własnych komórek jajowych do banku oocytów, robi to anonimowo. W praktyce oznacza to, że para, która skorzysta z jej komórek rozrodczych do zapłodnienia pozaustrojowego nie ma i nie będzie miała możliwości jej poznać. Również dzieci urodzone dzięki jej komórkom jajowym nie będą mogły się z nią skontaktować.

Taki zapis chroni obie strony. Dawczyni nie może rościć sobie praw do dziecka, które ma jej geny, ale urodziło się w rodzinie stworzonej przez biorczynię i jej partnera (i zwykle ma jego materiał genetyczny). Z kolei dziecko lub dzieci, które przyszły na świat dzięki adopcji komórki jajowej nie mogą wysuwać żadnych roszczeń w stosunku do niej.

„Dawczyni jest matką biologiczną, ale jej rola w życiu dziecka i jego rodziny kończy się z chwilą oddania gamet. Gdy pobrana od niej komórka jajowa zostanie zapłodniona, a uzyskany w trakcie in vitro zarodek będzie umieszczony w jamie macicy pacjentki kliniki leczenia niepłodności, zgodnie z prawem matką dziecka będzie biorczyni.” – wyjaśnia dr Tomasz Rokicki z kliniki leczenia niepłodności InviMed.

Ciąża i poród po adopcji komórki jajowej

Przebieg ciąży po in vitro z komórką jajową od dawczyni nie różni się od ciąż innych kobiet – pacjentka doświadcza dolegliwości ciążowych, jej ciało zmienia się, pojawiają się pierwsze ruchy płodu, na badaniach USG widzi, jak jej dziecko rośnie. Podobnie jak wszystkie przyszłe matki ma dziewięć miesięcy na przygotowanie się do porodu i na powitanie nowego członka rodziny na świecie.

Czasem nawet po potwierdzeniu ciąży z in vitro pacjentka zastanawia się, czy pokocha dziecko z genami innej kobiety tak samo jak „swoje”. Nie ma jednak powodu do obaw – więź matki z dzieckiem powstaje na długo przed porodem, między innymi dzięki działaniu hormonów kobiecych. Instynkt macierzyński „włącza się” automatycznie, gdy wyczekiwane, wymarzone dziecko jest w drodze, a wątpliwości związane z procedurą adopcji rozpływają się bardzo szybko.

„Pamiętajmy, że biorczynie komórek jajowych to zwykle kobiety, które długo i bezskutecznie starały się o dziecko. Ciąża to dla nich największe marzenie – czy w tej sytuacji fakt, że w jej uzyskaniu pomogła dawczyni ma w ogóle znaczenie?” – dodaje lekarz. „Warto wziąć pod uwagę także odwrotną sytuację, gdy do in vitro trzeba użyć nasienia od dawcy. Dla partnera pacjentki taka sytuacja też nie jest łatwa, ale jeśli to jedyna droga do rodzicielstwa, nie zawaha się skorzystać z tej możliwości. Ważne jest jednak, aby decyzja ta była podjęta w obu przypadkach przez dwoje partnerów.”

Dawczyni komórek jajowych nie uczestniczy w życiu dziecka urodzonego z jej gamet przez inną kobietę, ale to dzięki niej na świat przychodzi nowy człowiek. Jest „tylko” i „aż” dawcą nowego życia. Dla matki-biorczyni nie stanowi konkurencji, ponieważ więź z dzieckiem powstaje na drodze codziennych doświadczeń, a na nie na szczęście ma monopol.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany