Wprawiała wszystkich w zdumienie. Jeśli nie jesteś zapaloną miłośniczką sztuki, to możliwe, że widziałaś jej obrazy, nie zdając sobie sprawy, że wyszły spod ręki kobiety. Po przeczytaniu książki „Niepokorna” zaczniesz się rozglądać po muzeach w poszukiwaniu dzieł Artemisi Gentileschi.
Tekst: Sylwia Skorstad

Kilkunastoletnia Artemisia Gentileschi nie umie pisać ani czytać, choć potrafią to jej bracia. Jako dziewczyna ma małe szanse nawet na samodzielne wyjście z domu, a co dopiero uzyskanie edukacji. Ma jednak coś, czego bracia i ojciec jej zazdroszczą – wyjątkowy talent malarski. Maluje lepiej od nich wszystkich, choć ojciec jest znanym artystą ze szkoły Caravaggia, wykonującym wiele zleceń dla najbogatszych mecenasów sztuki w Rzymie. Początek siedemnastego wieku nie jest jednak czasem, w których kobiety ceni się za ich zdolności w dziedzinie sztuki. Zdaniem ojca dziewczynę trzeba szybko i dobrze wydać za mąż, aby utemperować jej twardy charakter. Artemisia zbyt często zadaje pytania o naturę rzeczy i ani myśli o zamążpójściu. Jej marzeniem jest tworzenie doskonałych dzieł sztuki i zyskanie niezależności finansowej.
Malarka zemsty
„Niepokorna” to fabularyzowana opowieść o nietuzinkowej siedemnastowiecznej malarce, której dzieła wiszą dziś w najlepszych światowych muzeach i galeriach. Choć w epoce wczesnego baroku kobiety oficjalnie zajmujące się malarstwem i zarabiające w ten sposób można było policzyć na palcach jednej ręki, jej się udało. Miała wyborne oko, genialne wyczucie perspektywy, pędzel do postaci kobiecych i nieposkromiony temperament.
Być może nie zyskałaby wolności artystycznej, gdyby nie to, jak poradziła sobie z osobistą traumą. Zgwałcona przez znajomego ojca stanęła przed sądem, by udowodnić swoją niewinność. W tamtym czasie to ofiara, a nie oprawca, musiała dowieść, że ją skrzywdzono. Wierzono jej tylko wtedy, gdy pomimo tortur nie zmieniała swojej wersji zdarzeń. Gentileschi uparcie wskazywała winnego, choć wiedziała, że tortura miażdżenia palców może na zawsze odebrać jej talent. Swoją postawą wprawiła w zdumienie wszystkich obecnych na sali rozpraw. Na szczęście po zakończeniu prawnej bitwy pokiereszowane dłonie wciąż mogły malować.
Przez wiele kolejnych lat Artemisia tworzyła z pasją, najczęściej portretując kobiety. Nikt już nie śmiał stawać jej na drodze. Wszyscy w Rzymie wiedzieli, że lepiej z nią nie zadzierać. Z chęcią ilustrowała te sceny biblijne, w których to postacie kobiece przejmowały kontrolę nad sytuacją albo dokonywały zemsty. Wiele z nich miało jej rysy, tak jak wielu oprawców przypominało z wyglądu jej gwałciciela.
Powieść historyczna roku
Elizabeth Fremantle, wielokrotnie nagradzana mistrzyni historycznej fikcji, napisała opowieść o pierwszych lata kariery Artemisii Gentileschi w taki sposób, że wystarczy otworzyć książkę, by już za chwilę znaleźć się na ostatniej stronie. Ta powieść czyta się sama, nie trzeba do niej ani czasu ani wysiłku. Zdobyła tytuł Książki Roku 2023 w zestawieniu „Timesa” oraz BBC Culture. W tym samym czasie „Sunday Times” ogłosił ją jedną z dwunastu najlepszych książek historycznych roku.
Fremantale powiedziała w wywiadzie udzielonym „26org.uk”, że zapragnęła napisać o tej postaci wkrótce po tym, jak zobaczyła jej obraz „Judyta zabijająca Holofernesa”.
„To wyrazisty i poruszający obraz. Patrząc na niego, myślisz, że to po prostu niemożliwe, że kobieta w tamtych czasach mogła namalować coś takiego. Fragment jej historii, który zdecydowałam się przedstawić w mojej powieści, jest równie zdumiewający. Artemesia musi pokonać naprawdę trudne przeszkody, aby odnieść tak wielki sukces” – powiedziała pisarka.

Co kobieta zrobić potrafi?
„Pokażę ci, co potrafi zrobić kobieta” – napisała w 1649 roku Gentileschi w liście do wpływowego kolekcjonera sztuki Don Antonia Ruffo. Swój talent udowodniła wielokrotnie. Miała własną pracownię, a jej dzieła kupowali wpływowi ludzie, tacy jak Kosma II Medyceusz, Wielki Książę Toskanii i Filip IV Hiszpański.
Jeśli po lekturze „Niepokornej” zapragniesz zobaczyć dzieła Artemisii Gentileschi na własne oczy, możesz wybrać się do Oslo. W Nasjonalmuseet znajduje się największy zbiór jej dzieł poza Włochami, bo aż pięć obrazów. Inny bliski kierunek to Niemcy, tam, w zabytkowym zamku, na ścianie wisi jedno dzieło.
„Artemisia Gentileschi była wyjątkowo utalentowaną i odważną malarką, o wybitnej karierze i niezwykłym życiu. Jej spuścizna – zwłaszcza historyczne postacie kobiece – wciąż stanowi wielką inspirację, nawet ponad 400 lat później” – twierdzi Nina Gram Bischoff, która o Włoszce napisała pracę magisterską.
Elizabeth Fremantle, „Niepokorna”, Wydawnictwo Albatros