Wszystkie miejsca, które mijasz, mają swoją historię. Pod niejednym kamieniem kryją się odpowiedzi na zagadki sprzed lat. Pod niektórymi są również ludzkie kości.

Tekst: Sylwia Skorstad

Dublin, lata 30-te XX wieku. Policjant Stefan Gillespie trafia na intrygującą sprawę. Robiąc nalot na gabinet lekarza wykonującego nielegalne aborcje, poznaje żydowską dziewczynę imieniem Hannah. Szybko okazuje się, że kobieta nie szukała u medyka pomocy dla siebie, ale informacji o zaginionej przyjaciółce. Susan, z którą Hannah często wymieniała listy, zaszła w ciążę z księdzem. Planowała udać się na zabieg do działającego w podziemiu aborcyjnym lekarza i… przepadła bez śladu. Wszyscy znajomi Susan uznali, że kobieta zmieniła zdanie co do aborcji i uciekła z kraju jednym z promów płynących w szeroki świat, ale nie Hannah. Policjant również zaczyna wierzyć, że jego nowa znajoma ma rację.

Miasto cieni Michaela Russella

Film czy książka?

„Miasto cieni” to debiutancka powieść angielskiego literaturoznawcy Michaela Russella, twórcy scenariuszy i producenta filmowego. Udzielając wywiadu dziennikarce portalu „Wiriting.ie”, Russell powiedział, że „zrobił się za stary, by odkładać na później swoje wielkie marzenie o napisaniu powieści”. Zwierzył się, że zawsze chciał pisać i to właśnie ta pasja uczyniła z niego scenarzystę. Jako wielbiciel Irlandii, gdzie od lat mieszka wraz z rodziną, zgłębiał jej zagmatwaną historię i czerpał inspiracje z jej zasobów. Poproszony raz o naszkicowanie pomysłów do nowego filmu, połączył elementy historyczne i detektywistyczne. Projekt filmowy ostatecznie upadł, ale pomysł był wciąż żywy w wyobraźni Michaela.

– Im więcej o tym myślałem, tym bardziej docierało do mnie, że mam w głowie nie film, tylko powieść – powiedział w rozmowie z Louise Phillips w marcu 2014 roku.

Polski ślad

Russell spełnił swoje marzenie. Historia o dublińskim policjancie została dobrze przyjęta w Wielkiej Brytanii i zdecydowano się udostępnić ją szerszemu gronu czytelników. Autor „Miasta Cieni” ucieszył się z polskiego wydania, bo dało mu okazję do odpowiedzenia Polski. Na blogu opisał tę wizytę i refleksje z nią związane. Pisał o trudnej historii Polski, wyjątkowości krakowskiej dzielnicy Kazimierz i międzywojennym Gdańsku, w którym to rozgrywa się część „Miasta Cieni”.

Być może Kraków pojawi się na kartach jego kolejnych powieści?

Miasto cieni Michaela Russella

Samotnik na tropie

Książka Russella opowiada o spotkaniach outsiderów, ludzi różnych kultur i wyznań, którzy mają odwagę przekraczać granice. Niecałe sto lat temu w Europie różnice między grupami społecznymi i religijnymi były bardziej znaczące niż dzisiaj, a dzielące je bariery zdawały się nie do przekroczenia. Znajomość protestanta i Żydówki mogła się stać przyczyną poważnego konfliktu, tak samo jak posiadanie w domowej biblioteczce książek zakazanych przez Kościół Katolicki. Bycie „odmieńcem”, np. gejem, feministką lub Żydem spychało na margines społeczeństwa i stwarzało realne niebezpieczeństwo. Mimo wszystko istnieli ludzie, którzy czasami pod wpływem impulsu ignorowali sztywne normy społeczne. Chcieli po prostu „załapać trochę szczęścia”.

Stefan Gillespie nie jest bohaterem, którego da się polubić od pierwszego dialogu. Należy jednak dać sobie kilkunastostronicową szansę na poznanie go. Dopiero z czasem policjant pokazuje, że potrafi postawić się przełożonym, pójść pod prąd, a podczas rozwiązywania kryminalnych zagadek włączyć wyobraźnię. Daje się też poznać jako nietuzinkowy samotny ojciec. Po utracie żony oddał syna na wychowanie rodzinie, ale usilnie usiłuje utrzymać z chłopcem dobry kontakt – codziennie pisze do małego listy i odwiedza go regularnie. Miejscowy ksiądz katolicki nie jest zadowolony z sytuacji dziecka i chciałby zabrać Stefanowi syna. O dziecko policjant walczy tak samo zaciekle jak o sprawiedliwość dla ofiar.

Miasto cieni Michaela RussellaNadciąga burza

Świat, w którym żyją bohaterowie „Miasta cieni” powoli zbliża się ku krawędzi. Słychać już szczęk żelaza, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Partie nazistowskie w Europie rosną w siłę, a ludzi uwodzi ich prostota i swoista romantyka. Już wkrótce wszystko się zmieni. A dokąd można, dokąd tylko się da, ludzie wystawiają twarze w stronę słońca.

No Comments Yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.