Lód

Malediwy zniknęły pod wodą, podobnie jak część Wenecji, w Londynie szaleją burze piaskowe, z braku śniegu opustoszały alpejskie kurorty. Klimat zmienia się w zastraszającym tempie, co w jednych budzi niepokój, a w innych nadzieję na nowe możliwości biznesowe. Boleśnie aktualny kryminał ekologiczny autorki „Roju”.

Tekst: Sylwia Skorstad

W niedalekiej przyszłości (może już za chwilę?) Svalbard staje się nową Ibizą. Nagłe zmiany klimatu powodują, że turyści są gotowi zapłacić krocie, byleby tylko z pokładów statków wycieczkowych zobaczyć ostatnie żyjące niedźwiedzie polarne oraz resztki topniejących lodowców.

Uczestnicy jednej z takich wypraw stają się świadkiem niecodziennego zdarzenia. Kiedy masy lodu spływają do fiordu, wraz z nimi na powierzchnię wypływa ciało. Wkrótce okazuje się, że to zwłoki zaginionego przed kilkoma laty ekologa, Toma Hardinga, byłego szefa Greenpeace. Postępowanie wyjaśniające, jakiego podejmują się władze, staje się początkiem zaskakującego spektaklu.

Eko-kryminał

Druga powieść autorki bestsellerowego „Roju” to przejmujące ostrzeżenie przed ekologiczną lekkomyślnością ubrane w szaty kryminału. Najbardziej wprost wyraża je z podium dla świadków ekspert w sprawie śmierci Toma Hardinga, profesor Roger Kelly. Choć wezwano go tylko po to, by wyjaśnił, jak doszło do zawalenia się systemu jaskiń lodowych na Svalbardzie, ekspert z dziedziny fizyki oceanów tuż przed usunięciem go z sali wykorzystuje swoje pięć minut w centrum zainteresowania mediów, by wygłosić ekologiczny manifest:

„Proszę wybaczyć, Wysoki Sądzie, ale tkwimy razem w płonącym budynku! Tom Harding zginął w wypadku spowodowanym, w moim przekonaniu, bezmyślnym narażaniem naszej planety na niebezpieczeństwo przez wszystkie gałęzie przemysłu, które lekceważą wytyczne dotyczące ochrony środowiska i każdy rząd łamiący postanowienia umowy paryskiej o zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych w stopniu, który ograniczy wzrost średniej temperatury globalnej o półtora stopnia… dwa stopnie nie wystarczą! Świat oszalał, prezydent Stanów Zjednoczonych nazywa zmianę klimatu mistyfikacją wymyśloną przez Chińczyków… wariaci rządzą naszą planetą, a my mamy siedzieć cicho?”

Paull dobrze wie, że nikt z nas nie znajduje przyjemności w czytaniu doniesień o zagrożeniach ekologicznych. Raporty naukowe i apele organizacji ekologicznych przyprawiają nas o bóle głowy. Bo niby co możemy tych sprawach zrobić? Samodzielnie wydobywać plastik z oceanów? Własną piersią bronić ostatnich wilków? Wobec tylu przytłaczających danych czujemy się tak bezsilni, że wolimy ignorować niepokojące doniesienia. Z tego powodu brytyjska pisarka opakowała gorzką pigułkę w fabułę, która pozwala wierzyć, że jednak nie wszystko stracone. Wszystko wciąż jest w naszych rękach. Być może nie jest jeszcze za późno.

Dwaj przyjaciele z Arktyki

Czytelnik „Lodu” obserwuje wydarzenia z perspektywy Seana Carsona, wpływowego biznesmena prowadzącego na Svalbardzie rodzaj ekskluzywnego schroniska. Carson i Harding byli wspólnikami w tym przedsięwzięciu z założenia łączącym troskę o przyszłość planety z nowoczesnym biznesem. Obaj kochali Arktykę, dlatego połączyli siły, aby kupić część Svalbardu, chroniąc ją tym samym przed dostaniem się w ręce ludzi nieodpowiedzialnych.

Carson był razem z Hardingiem w momencie, gdy doszło do zawalenia się lodowej jaskini, po którym byłego szefa Greenpeace uznano za zaginionego, a następnie zmarłego. Odnalezienie ciała przyjaciela sprawia, iż biznesmen musi wziąć udział w postępowaniu wyjaśniającym i przypomnieć sobie najgorsze chwile swojego życia. Będzie to spektakl, który wkrótce zaczną śledzić ludzie na całym świecie. Na jaw wyjdzie wiele sekretów, a Sean będzie musiał zdecydować, co jest dla niego naprawdę ważne.

„Lód” Laline Paull, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.