Ojcostwo pod lupą

Ojcowie stosują różne strategie wychowawcze wobec synów i córek, a ich mózgi reagują odmiennie na interakcje z chłopcami niż z dziewczynkami.

Tekst: Iza Kołodziej


W czasopiśmie naukowym „Behavioral Neuroscience” opublikowano wyniki interesujących badań. Grupa naukowców pod przewodnictwem Jamesa K. Rillinga
z Neurocentrum Uniwersytetu Emory zaprosiła do współpracy 69 ojców w średnim wieku. Celem było sprawdzenie, czy mężczyźni stosują różne metody wychowawcze  w zależności od płci dziecka. Metodologia tych badań jest tak samo ciekawa
jak rezultaty.

Łaskotki dla syna

Na czas trwania okresu badawczego ojcowie nosili przy sobie specjalne urządzenie monitorujące, które nagrywało ich reakcje podczas interakcji z dziećmi.
Ponadto ojcowie wypełniali kwestionariusze dotyczące ich codziennych kontaktów
z potomstwem. Ostatnim etapem badań była analiza aktywności mózgu w czasie oglądania prezentujących różne stany emocjonalne fotografii dzieci.

Analiza wyników potwierdziła postawioną
na wstępie tezę, iż ojcowie zachowują się odmiennie
w stosunku do córek
i synów. Ich zabawy
z synami częściej zawierają elementy ruchowe
– mocowanie się, łaskotanie, siłowanie czy ściganie się. W stosunku
do synów ojcowie używają też odmiennego języka niż wobec córek. W ich komunikatach do chłopców często pojawiają się takie słowa, jak na przykład: „wygrać”, „dumny”, „zwycięzca”, „rywalizacja”.

Śpiew dla córki

Będąc w towarzystwie córek, ojcowie częściej się śmieją, śpiewają i pogwizdują.
Są wobec nich bardziej emocjonalni i empatyczni niż wobec synów. Częściej też nagradzają ich zachowania społeczne i podkreślają znaczenie wrażliwości na potrzeby innych osób.

Badania aktywności mózgowej również wykazały różnice
w reakcjach ojców na stany emocjonalne synów i córek. Okazało się, iż ojcowie dziewczynek mają bardziej pobudzoną tę część mózgu, która odpowiada za analizę bodźców wzrokowych niż ojcowie chłopców.

W przypadku ojcostwa nie istnieje neutralny płciowo model wychowania, podsumowali naukowcy
z Uniwersytetu Emory.
Czy jest to skutek uwarunkowań biologicznych czy różnych oczekiwań społecznych wobec chłopców i dziewczynek, tego jeszcze nie wiemy.

 

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany