O której godzinie ćwiczyć?

W natłoku obowiązków życia codziennego trening najczęściej planujemy wtedy, kiedy mamy chwilę wolnego czasu. Tymczasem pora, którą wybieramy na aktywność fizyczną, wcale nie jest obojętna dla organizmu.

Decydując się na trening rano, musimy pamiętać o tym, że zaraz po przebudzeniu mięśnie nie są dobrze rozgrzane – oznacza to, że trenując rano znacznie łatwiej o kontuzje. Na szczęście porządna rozgrzewka przed treningiem pozwoli zniwelować to ryzyko. Intensywnego wysiłku fizycznego z samego rana powinny unikać osoby starsze. O tej porze dnia wzrasta ryzyko wystąpienia zawału serca. Najwięcej przypadków zawału serca odnotowuje się między godziną 6:00 a 12:00, dodatkowo zawały, do których doszło rano, są dużo rozleglejsze i niebezpieczniejsze dla zdrowia niż te, które wystąpiły w godzinach wieczornych.

„Jeśli naszym głównym celem jest zrzucenie zbędnej tkanki tłuszczowej, to musimy wiedzieć, że pod tym względem poranne treningi będą efektywniejsze. Glikogen, z którego nasz organizm czerpie energię, m.in. na trening, został spożytkowany na regenerację podczas snu, dlatego jego poziom po przebudzeniu jest stosunkowo niski. Trenując rano, sprawiamy, że organizm szybciej zaczyna czerpać energię ze zmagazynowanego tłuszczu. Oznacza to, że rano spalimy więcej tkanki tłuszczowej, niż wykonując ten sam trening wieczorem. Dodatkowo dzięki porannemu treningowi nasz metabolizm będzie podkręcony na kilka godzin po ćwiczeniach” – wyjaśnia Katarzyna Gołąb, manager w sieci klubów fitness CityFit.

Co więcej, rano mózg jest wypoczęty, jesteśmy lepiej skoncentrowani na tym co robimy, zatem z pewnością poranny trening będzie korzystny dla techniki wykonywanych ćwiczeń.

„Pewnie nie raz zdarzyło ci się planować wieczorny trening, a później z niego rezygnowałeś, bo coś ci wypadło – spontaniczne spotkanie ze znajomymi, nieoczekiwane obowiązki albo po pracy byłaś zbyt zmęczona i zamiast na siłownię jechałaś prosto do domu. Kiedy decydujesz się na trening rano, istnieje większe prawdopodobieństwo, że na niego dotrzesz… wystarczy, że pokonasz przyciąganie łóżka i wstaniesz na dźwięk budzika. Poranny trening może być dla ciebie istnym zastrzykiem energii i z powodzeniem zastąpić filiżankę kawy” – dodaje Katarzyna Gołąb.

Trening wieczorem

Po południu i wieczorem temperatura ciała jest wyższa, mięśnie są lepiej rozgrzane, tym samym ryzyko nabawienia się kontuzji jest mniejsze.

Jeśli naszym celem treningowym jest dźwiganie większych ciężarów lub znaczna poprawa kondycji, to na treningi warto wybierać się w drugiej połowie dnia. Wyżej wspomniana temperatura i poziom hormonów sprawiają, że ciało o tej porze jest lepiej przygotowane do intensywniejszych treningów, osiągając maksimum wytrzymałości i siły.

Dodatkowo, jeśli mamy problemy z nocnym podjadaniem, wieczorny trening przyhamuje nieco nasz apetyt. Trzeba tylko pamiętać o zjedzeniu posiłku potreningowego! Decydując się na trening późną porą, weź też pod uwagę, że podkręcony wysiłkiem fizycznym metabolizm zaraz po zaśnięciu drastycznie spada. Tym samym nie wykorzystasz w pełni jego potencjału i spalisz mniej kalorii.

„Wieczorny trening pozwoli również zredukować stres po trudach całego dnia, dlatego nie pozwalajmy by zmęczenie po pracy, czy szkole spowodowało, że zrezygnujemy z treningu. Zmęczmy ciało, by głowa mogła odpocząć od problemów”– podkreśla Katarzyna Gołąb.

Trzeba jednak uważać, aby nie przeholować z intensywnością ćwiczeń. Organizm po treningu jest pobudzony, w wyniku czego możemy mieć problemy z zaśnięciem.

Ranny ptaszek czy nocny marek?

Odpowiedź na to pytanie pozwoli nam określić jaki mamy chronotyp, czyli nasz indywidualny wewnętrzny zegar biologiczny. W przypadku typu porannego (skowronek) szczyt aktywności przypada na pierwszą połowę dnia, natomiast w przypadku typu wieczornego (sowa) im późniejsza pora tym wyższa efektywność. Starajmy się wybierać godzinę treningu, aby pozostać w zgodzie ze swoim rytmem dobowym.

„W dzisiejszych czasach, ze względu na obowiązki, nie zawsze możesz dopasować swój rozkład dnia do naturalnego zegara biologicznego. Pamiętaj jednak o sile nawyku. O tym, że coś stało się nawykiem, możemy mówić wtedy, kiedy czynność wykonujemy automatycznie, tak jak np. mycie rąk po skorzystaniu z toalety, wiązanie sznurówek itd. Jeśli chciałbyś ćwiczyć o innej porze dnia niż robisz to teraz możesz wyrobić w sobie nawyki, które ci to umożliwią. To, ile czasu ci to zajmie, jest kwestią indywidualną. Najważniejsza jest jednak konsekwencja. Nie bez przyczyny mówi się, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka” – przypomina Katarzyna Gołąb.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany