Dlaczego zapominamy personalia?

Im jesteśmy starsi, tym gorszą mamy pamięć. Najszybciej ulatują imiona i nazwiska. Czy można temu zapobiec?

Tekst: Iza Kołodziej

Pamiętam jak dzisiaj swoją najdłuższą przechadzkę ze stacji kolejowej do domu. Choć w rzeczywistości zajęła mi jak zwykle nie więcej niż 15 minut, w mojej świadomości ciągnęła się w nieskończoność. To dlatego, że wysiadając z pociągu spotkałam dawno niewidzianego znajomego. Nie kojarzyłam, skąd się znamy, ale on zareagował na mój widok z takim entuzjazmem, że głupio mi było zapytać. Pamiętał moje imię i chętnie go używał w konwersacji. Ja, pomimo wielu wysiłków, nie mogłam skojarzyć jego personaliów. W drodze na osiedle mieszkaniowe zachowywałam pozory beztroskiej rozmowy, jednocześnie gorączkowo przeszukując szuflady pamięci w poszukiwaniu imienia mojego rozmówcy. Twarz była znajoma, ale imię wyparowało. Nie przypomniałam go sobie do dziś.

Kto przyjaciel, kto wróg?

Umiejętność rozpoznawania twarzy to mechanizm ewolucyjny. Pozwala łatwo odróżniać swoich od obcych i przyjaciół od wrogów. Przeciętny człowiek potrzebuje mniej niż ćwierć sekundy na to, by zbadać twarz napotkanej osoby, dokonać odpowiednich pomiarów i na tej podstawie ocenić płeć, wiek, nastrój, stan zdrowia oraz fakt, czy jest to ktoś już mu znany. Umiejętność identyfikowania znajomych osobników wykształciła się u wielu zwierząt stadnych, bowiem pozwala dobrze orientować się w grupie. Mózg magazynuje informacje o znanych twarzach i potrafi je rozpoznać nawet, jeśli zmienią się istotne szczegóły, np. kolor włosów, kształt nosa albo wiek danej osoby.

Skoro rozpoznawanie tożsamości innych jest ważne dla naszego przetrwania, dlaczego zatem mamy kłopoty z zapamiętywaniem personaliów?

Imiona bez skojarzeń

Po pierwsze dlatego, że imiona są młodsze od twarzy, posługujemy się nimi stosunkowo od niedawna. Po drugie, personalia nie mają przypisanego znaczenia. Kiedy mówię, że trzymam w dłoni czerwony guzik, umiesz sobie wyobrazić, co mam na myśli. Jeśli natomiast powiem, że spotykam się dziś z moją znajomą Agnieszką, w twoim umyśle nie pojawi się adekwatny obraz.

Co gorsze, imiona nie mają synonimów. Jeśli w pamięci zawieruszy się nam na przykład wyraz „walec drogowy”, zawsze możemy go zastąpić lub skorzystać z opisu: „no wiesz, taki specjalny pojazd do wygładzania asfaltu”. Gdy zapomnimy imienia lub nazwiska, nic nie przychodzi nam z pomocą.

W rezultacie, jeśli wierzyć najnowszym amerykańskim badaniom, aż 85% osób powyżej 40 roku życia miewa mniejsze lub większe problemy z zapamiętywaniem personaliów. Bywa to nie tylko zawstydzające, ale również uciążliwe, szczególnie w relacjach zawodowych.

Karolina z Krakowa

Żeby oszczędzić sobie kłopotliwych sytuacji, warto trenować zapamiętywanie personaliów. Można w tym celu użyć kilku łatwych sposobów:

  1. Kiedy ktoś ci się przedstawia, poświęć chwilę na przyswojenie tej informacji, najlepiej wypowiadając imię tej osoby, na przykład mówiąc: „Cześć Kasiu, miło cię poznać. Czym się zajmujesz?”
  2. Spróbuj umieścić personalia w kontekście. Możesz na przykład dodać do nich istotną informację, zaczynającą się na pierwszą literę imienia. Michał z Makowa, Michał maszynista, markotny Michał. Karolina kosmetyczka, Karolina korpulentna, Karolina z Krakowa.
  3. Użyj skojarzeń ze znanymi ci osobami. Oto Monika, imię takie samo jak twojej koleżanki z liceum. To jest pan Kowalski, nazwisko takie samo, jak twojego sąsiada. A to jest Ania, trochę podobna do aktorki Tamary Arciuch.

Jeśli mimo wszystko czyjeś personalia umkną twojej pamięci, lepiej przyznać się do tego, zamiast brnąć w kłopotliwą sytuację. Każdemu może się zdarzyć.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany