Czy bogaci mają więcej orgazmów?

Jeśli wierzyć statystykom, to bogactwo idzie w parze z udanym życiem seksualnym. Rzecz w tym, że nie należy im wierzyć na ślepo.

Tekst: Iza Kołodziej


W Stanach Zjednoczonych trwa dyskusja dotycząca seksu. Jedna z poczytnych gazet dla mężczyzn opublikowała artykuł oparty na wynikach badań statystycznych,
z których wynika brutalny fakt – ludzie bogaci uprawiają seks częściej niż ludzie biedni, a jak by tego było mało, mają też więcej orgazmów. Czytelnicy poczuli się oburzeni. Bo po pierwsze, to kompletnie nie fair. Nie dość, że ktoś ma więcej pieniędzy, to jeszcze i powodzenie u płci przeciwnej! A po drugie, to… badania zostały na pewno zmanipulowane. Jak jest naprawdę?

Seks, zdrowie i pieniądze

Ze statystyk, nie tylko amerykańskich, wynika,
że faktycznie w pewnych grupach wiekowych udane życie seksualne idzie
w parze z zasobnością portfela. Wyniki trzeba jednak czytać w umiejętny sposób. Ilość stosunków, orgazmów i skala satysfakcji w sypialni nie rosną w nieskończoność
w miarę wzrostu zamożności. Miliarder nie jest bardziej usatysfakcjonowany
od milionera. To grupa osób o najmniejszych dochodach robi różnicę. Osoby żyjące skromnie lub na granicy ubóstwa raportują brak satysfakcji seksualnej znacznie częściej niż przedstawiciele klasy średniej. Żeby zrozumieć powód, trzeba dołączyć
do równania jeszcze jeden istotny czynnik, a mianowicie zdrowie.

Stan zdrowia jest o wiele ściślej skorelowany z satysfakcją seksualną niż stan portfela. Dobre zdrowie daje nam energię i sposobność do seksu, a brak zdrowia bywa istotną barierą zarówno dla randkowania, jak i odbycia satysfakcjonującego stosunku.
A ponieważ zwykle jest tak, że właśnie ludzie cierpiący na chroniczne przypadłości zdrowotne mają niższe od przeciętnej dochody, to i ich życie seksualne zdaje się być skorelowane ze stanem zarobków.

Bogatym i pożądanym być


Bogactwo udanego seksu nie daje, przynajmniej nie automatycznie. Może dawać większą od przeciętnej pewność siebie, więcej czasu, więcej sposobności
do poznawania nowych ludzi, a tym samym randkowania. Może dawać prestiż,
co bywa odbierane jako seksowne lub poczucie bezpieczeństwa, co również w pewnych okolicznościach działa jak afrodyzjak. Pieniądze jednak nie uczą bliskości, czułości, poświęcania partnerowi uwagi czy otwartego komunikowania swoich potrzeb
i pragnień. Tych cech dobrego kochanka i kochanki trzeba nauczyć się samodzielnie. W łóżku są warte każdej ceny.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany